Reklama

Łukasz Warzecha: Nowy porządek świata według Morawieckiego

Premier chce jeszcze większego uzależnienia Polaków od państwa.

Publikacja: 24.05.2022 20:41

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Powiedz mi, kogo cytujesz, a powiem ci, kim jesteś – można by sparafrazować stare powiedzenie. W przypadku Mateusza Morawieckiego sprawa jest całkowicie czytelna. Kto słuchał wystąpienia polskiego premiera na kongresie Impact22, ten wie, że przywoływał Thomasa Piketty’ego, modnego guru postliberalnego świata, głoszącego między innymi, że źródłem problemów światowej gospodarki i ładu są nierówności. Innymi słowy – że nierówności są złe same w sobie.

Można by jeszcze dodać: powiedz mi, kogo nigdy nie cytujesz, a powiem ci, kim jesteś. Nigdy – a zapewniam, że niestety z powodów służbowych byłem zmuszony do przeczytania i przesłuchania naprawdę sporej liczby wystąpień pana premiera – szef rządu nie zacytował czy nawet nie przywołał żadnego z wielkich klasyków liberalizmu: Adama Smitha, Frédérika Bastiata, Miltona Friedmana, Fryderyka von Hayeka, Carla Mengera czy Henry’ego Hazlitta. Tak jakby nie istnieli.

To o Mateuszu Morawieckim jako kreatorze polskiego ładu gospodarczego, którym tak chwalił się dopiero co w Davos, mówi właściwie wszystko. Ale gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, powinien był poświęcić chwilę i wysłuchać całości wystąpienia na Impact22 oraz fragmentów wypowiedzi na Ogólnopolskim Kongresie Dialogu Młodzieżowego. Mieliśmy tam wielkie uderzenie w liberalizm, ale liberalizm rozumiany fałszywie, bo to nie reguły klasycznego liberalizmu doprowadziły do tego, że ogromną przewagę nawet nad rządami mają dzisiaj gigantyczne międzynarodowe korporacje, co potępiał pan premier. Nawiasem mówiąc, korporacje licznie reprezentowane wśród występujących na Impact22, podczas gdy zabrakło przedstawicieli małego i średniego biznesu.

Mieliśmy też potępienie rajów podatkowych, ale bez śladu refleksji, że to państwa, nakładając na zamożnych wielkie podatki, skłaniają ich do wynoszenia się w takie miejsca. Po prostu opłaca się poświęcić część majątku na znalezienie możliwości ucieczki od obciążeń fiskalnych, skoro płacąc podatki, straciłoby się więcej.

Mieliśmy wynurzenia na temat konieczności budowy „nowego porządku”, a bezpośrednim tego refleksem były głośne słowa o niesprawiedliwym bogaceniu się Norwegii w czasie wojny. Nawiasem mówiąc, jest to zapewne również odbicie spodziewanych stawek w kontrakcie za norweski gaz.

Reklama
Reklama

Jaki jest ten nowy porządek, o którym tak marzy szef polskiego rządu? Tu znów można się odwołać do poniekąd symbolicznego wydarzenia, kiedy to wicepremierzy Henryk Kowalczyk i Jacek Sasin z dumą ogłaszali na konferencji prasowej powstanie państwowej Polskiej Grupy Spożywczej, a minister Kowalczyk wspominał, że może za tym pójść powołanie sieci państwowych sklepów spożywczych. Nowy porządek gospodarczy według Morawieckiego to zatem więcej państwa, więcej uzależnienia od państwa, więcej regulacji oraz obsesyjne zwalczanie nierówności – także na poziomie ponadnarodowym – które zawsze w historii oznaczało jedno: ściąganie tych lepszych do dołu.

Autor jest publicystą „Do Rzeczy”

Opinie polityczno - społeczne
Marek Kutarba: Zajęcie połowy Opolszczyzny zajęłoby Rosjanom rok
felietony
Marek A. Cichocki: Czy ostatnie 35 lat rozwoju okażą się tylko epizodem w historii Polski?
felietony
Jerzy Surdykowski: Weto prezydenta do DSA. Czy nie lepiej przecie pisać to w klozecie?
Opinie polityczno - społeczne
Hubert Salik: Przejęcie Grenlandii w amerykańskim kinie gangsterskim
Opinie polityczno - społeczne
Piotr Kłodziński: Selekcja negatywna w rządzie. Dlaczego państwo odrzuca najsprawniejszych ludzi?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama