Reklama

Unijna pomoc jest jak dragi. Mario Draghi

Kto zyska, kto straci
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala

Reklama

Czwartkowa decyzja kierownictwa Europejskiego Banku Centralnego była dla pogrążonej w kryzysie unijnej gospodarki jak otwarcie okna w dusznym pomieszczeniu. Albo zastrzyk morfiny dla przewlekle chorego. Przez chwilę polepszyło się samopoczucie, euro umocniło się wobec dolara, giełdy ruszyły w górę, w dół rentowności hiszpańskich czy włoskich obligacji. Skąd taka fala optymizmu? EBC podjął decyzję, na którą politycy czekali od wielu miesięcy – postanowił skupywać obligacje państw, których koszty długów pożerają ich budżety, przede wszystkim Hiszpanii i Włoch. Dlaczego? Bo często zdarza się, że gdy kraje te potrzebują pieniędzy i urządzają aukcje obligacji, ich oprocentowanie podbijają spekulanci, którzy chcą na długach jak najwięcej zarobić i zmuszają rządy do płacenia drakońskich odsetek od długów. Jeśli EBC będzie mógł na rynku odkupywać w nieograniczonej ilości obligacje tych krajów, dostanie do ręki ważny instrument do obniżania kosztów długów tych krajów.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama