Reklama

Jacek Czaputowicz: Nieprzekonujące wyjaśnienia PKW

Państwowa Komisja Wyborcza potwierdziła, że jedyną metodą uzyskania pełnej informacji o wynikach głosowania jest objazd wszystkich komisji w noc wyborczą oraz spisanie danych z wywieszonych protokołów – pisze politolog.

Aktualizacja: 18.02.2015 22:53 Publikacja: 18.02.2015 21:14

Jacek Czaputowicz

Jacek Czaputowicz

Foto: Fotorzepa/Piotr Nowak

Na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej można przeczytać jej wyjaśnienie w związku z moim artykułem pt. „Sukces PSL wciąż podejrzany" („Rzeczpospolita", 3.02.2012). Pisałem w nim m.in., że w latach ubiegłych PKW publikowała zbiorcze dane obejmujące liczby głosów nieważnych w poszczególnych komisjach, natomiast po wyborach samorządowych w 2014 r. dane te pominęła. Wskazywałem także, że dane te Komisja z pewnością posiada, a prawo do ich poznania mają zarówno obywatele, jak i sądy, które rozpatrują protesty wyborcze. Postawiłem pytanie o to, jakie będzie postępowanie sądów, jeżeli się okaże, że liczba głosów nieważnych uwiarygodnia zarzut fałszerstwa, oraz czy w takiej sytuacji zarzut ukrywania dowodów przez PKW byłby bezpodstawny.

Spadek wiarygodności


W opublikowanym wyjaśnieniu Komisja nie kwestionuje faktu, że zmieniła ugruntowaną praktykę udostępnienia pełnych danych dotyczących wyników głosowania. Potwierdza też, że kodeks wyborczy zobowiązuje ją do opublikowania w formie opracowania statystycznego szczegółowych wyników głosowania, dodaje jednak, że „Kodeks nie określa przy tym zakresu danych, które ma zawierać opracowanie statystyczne, i terminu jego publikacji". Innymi słowy, PKW przyznała sobie prawo do określania zakresu publikowanej informacji o wynikach głosowania. Chociaż wcześniej podawała liczbę głosów nieważnych, to odnośnie do wyborów 2014 r. tego nie czyni. Nie wyjaśnia przy tym dlaczego.

Czy jednak PKW ma podstawy do takiej interpretacji? Sformułowanie „wyniki głosowania" jest raczej jednoznaczne, dotyczy w sposób oczywisty liczby głosów oddanych, w tym głosów nieważnych. Sama PKW w uchwale z 24 września 2014 r. w sprawie wytycznych dla komisji wyborczych dokładnie opisuje sposób ustalania wyników głosowania, w którym ustalenie liczby głosów oddanych, ważnych i nieważnych jest podstawową czynnością. Zapewne ustawodawca zdziwiłby się, że ktoś może uznać, iż w informacji o wynikach głosowania można pominąć dane dotyczące liczby głosów oddanych i liczby głosów nieważnych. Na wszelki wypadek ustawodawca dodał, że informacja ma być „szczegółowa", co raczej trudno interpretować jako przyzwolenie na pominięcie danych będących przedmiotem dyskusji.

Ciekaw jestem stanowiska instytucji, które powołały PKW, skądinąd kompetentnych w sprawach wykładni prawnych. Biorą one bowiem także odpowiedzialność za to, co powołana przez nie Komisja czyni, a spadek jej wiarygodności może także skutkować spadkiem wiarygodności instytucji ją powołujących.

PKW w poprzednim składzie nie miała wątpliwości, że ustalenie liczby głosów nieważnych jest integralną częścią ustalenia wyników głosowania. Dopiero Komisja powołana już po ostatnich wyborach jest innego zdania. Gdyby chociaż PKW poinformowała przed wyborami o swoim zamiarze zaprzestania udostępniania danych dotyczących liczby głosów nieważnych, obywatele mieliby możliwość zorganizowania się, by spisać te dane z protokołów wywieszonych na drzwiach komisji wyborczych. Komisja wskazuje bowiem, że „podanie do publicznej wiadomości tych wyników odbywa się poprzez wywieszenie w siedzibie danej komisji", co jej zdaniem rozwiązuje sprawę. Jest to obecnie rzeczywiście jedyna możliwość uzyskania informacji dotyczących liczby głosów nieważnych w poszczególnych komisjach, a w obwieszczeniach komisarzy wojewódzkich, na które wskazuje PKW, informacji takich nie ma.

Alternatywa nieaktualna

Komisja potwierdza więc, że rację mieli ci, którzy twierdzili, że komisjom wyborczym nie można ufać i należy utworzyć alternatywny system liczenia głosów. W błędzie byli natomiast ci, którzy takie postulaty uważali za śmieszne, a nawet groźne, będące wyrazem nieuzasadnionego braku zaufania do instytucji państwa. Nic podobnego, PKW potwierdziła, że jedyną metodą uzyskania pełnej informacji o wynikach głosowania jest objazd wszystkich komisji w noc wyborczą oraz spisanie danych z wywieszonych protokołów. Alternatywny sposób uzyskiwania informacji poprzez opublikowanie jej przez Komisję stał się właśnie nieaktualny.

Reklama
Reklama

Nie wiadomo, dlaczego PKW tak dużo uwagi poświęca sytuacji w województwie mazowieckim i kłopotom informatycznym, a więc sprawom, do których w tekście się w ogóle nie odnosiłem. Województwo mazowieckie niewątpliwie wymaga odrębnej analizy, jednak w artykule nie zajmuję się brakiem informacji dotyczących Mazowsza, ale opublikowaną informacją dotyczącą całego kraju (poza Mazowszem), która, inaczej niż w latach ubiegłych, nie zawiera danych o liczbie głosów nieważnych.

Dotychczas obowiązywała zasada, że zarówno obywatele składający protesty wyborcze, jak i sądy je rozpatrujące biorą pod uwagę wszystkie przesłanki mogące świadczyć o tym, że ewentualne naruszenie prawa wyborczego miało realne skutki. Trudno zakwestionować fakt, że liczba głosów nieważnych w danej komisji w porównaniu z liczbą głosów nieważnych w innych komisjach może być taką przesłanką. Ukrycie tej informacji przez PKW mogło zatem uniemożliwić uwzględnienie tej przesłanki przez składających protesty oraz sądy. W tym sensie można chyba jednak mówić o możliwości ukrywania dowodów przez Komisję.

Zobowiązanie wobec społeczeństwa

Nie jest przekonujące wyjaśnienie, że sądy rozstrzygają protesty na podstawie dokumentów „papierowych", w związku z czym dane statystyczne publikowane przez PKW w formie elektronicznej są im niepotrzebne. Pouczanie sądów, z jakich dokumentów mogą korzystać, a z jakich nie, nie jest dobrą praktyką. Wydaje się także, że nie forma danych – papierowa czy elektroniczna – lecz ich treść jest decydująca, a w rozpatrywanym wypadku chodzi o dane dotyczące liczby głosów nieważnych w poszczególnych komisjach, a więc dane źródłowe będące integralną częścią protokołów wyborczych.

Przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński mówił na temat przyczyn nieważności głosów: „Zastanawiamy się, czy tą sprawą można by zainteresować np. jakąś komisję naukowców (może socjologów) dla chociażby losowego zbadania przyczyn nieważności głosów" („PKW policzy ręcznie w 2015 r.", „Gazeta Wyborcza", 29.01.2015). Jest to ciekawa inicjatywa, dobrze by jednak było, żeby najpierw Komisja zrobiła to, co do niej należy, i do czego jest zobowiązana wobec społeczeństwa – udostępniła pełne dane dotyczące wyników głosowania w poszczególnych komisjach. Wówczas środowisko naukowe będzie mogło szukać przyczyn nieważności głosów oraz wskazać miejsca, w których proponowane przez przewodniczącego PKW działania byłyby szczególnie wskazane.

Autor jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, kierownikiem Zakładu Metodologii Badań Europejskich na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych

Reklama
Reklama

Wyjaśnienie Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 3 lutego 2015 r. w sprawie artykułu w "Rzeczpospolitej" pt. "Sukces PSL wciąż podejrzany"

Dnia 3 lutego 2015 r. PAŃSTWOWA KOMISJA WYBORCZA ZPOW-051-1/15 W związku z opublikowanym w Nr 27 (10056) „Rzeczpospolitej" z dnia 3 lutego 3 662015 r., na stronie A12, artykułem Jacka Czaputowicza pt. „Sukces PSL wciąż podejrzany", zawierającym sugestię, że Państwowa Komisja Wyborcza ukrywa dowody mogące uwiarygodniać zarzut fałszerstwa, wyjaśniam, co następuje.

Sformułowana w artykule teza oparta jest na zarzucie rzekomego niewywiązywania się przez Państwową Komisję Wyborczą z obowiązku ogłoszenia pełnych wyników wyborów. Zarzut ten jest nieprawdziwy. Zgodnie bowiem z przepisami Kodeksu wyborczego wyniki głosowania i wyniki wyborów podają poszczególne terytorialne komisje wyborcze (gminne, miejskie, powiatowe, wojewódzkie i dzielnicowe w m.st. Warszawie). Podanie do publicznej wiadomości tych wyników odbywa się poprzez wywieszenie w siedzibie danej komisji, w miejscu łatwo dostępnym dla wyborców, jednego z egzemplarzy protokołu z wyborów do rady lub wójta (burmistrza, prezydenta miasta), co powinno nastąpić niezwłocznie po jego sporządzeniu.

Ponadto Kodeks wyborczy zobowiązuje komisarzy wyborczych wykonujących zadania o charakterze ogólnowojewódzkim do podania do publicznej wiadomości, w formie obwieszczenia, wyników wyborów do rad oraz wyborów wójtów (burmistrzów i prezydentów miast) na obszarze województwa, na podstawie protokołów z wyborów sporządzonych przez właściwe terytorialne komisje wyborcze. W obwieszczeniu tym zamieszcza się zbiorczą informację o wynikach głosowania i wynikach wyborów do rad, do których wybory zostały przeprowadzone, oraz — odrębnie dla każdej rady — w szczególności dane o liczbie mandatów uzyskanych przez listy kandydatów poszczególnych komitetów wyborczych oraz nazwiska i imiona wybranych radnych z podaniem oznaczenia listy, z której zostali wybrani, a także zbiorczą informację o wynikach głosowania i wynikach wyborów wójtów, w szczególności nazwiska i imiona wybranych wójtów z podaniem nazw komitetów wyborczych, które ich zgłosiły. Obwieszczenia, o których mowa wyżej, ogłasza się w dzienniku urzędowym właściwego województwa.

Państwowa Komisja Wyborcza natomiast zobowiązana jest do ogłoszenia w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej oraz podania do publicznej wiadomości, w formie obwieszczenia, zbiorczych wyników wyborów do rad na obszarze kraju oraz zbiorczych wyników wyborów wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) na obszarze kraju.

Wszystkie wskazane wyżej czynności dotyczące ogłoszenia wyników wyborów zostały wykonane przez organy wyborcze, w tym również przez Państwową Komisję Wyborczą.

Reklama
Reklama

Jednocześnie Kodeks wyborczy przewiduje publikowanie przez Państwową Komisję Wyborczą opracowań statystycznych zawierających szczegółowe informacje o wynikach głosowania i wyborów oraz udostępnianie wyników głosowania i wyborów w formie dokumentu elektronicznego. Kodeks nie określa przy tym zakresu danych, które ma zawierać opracowanie statystyczne i terminu jego publikacji. W związku z powyższym przepisem oraz w celu zwiększenia możliwości kontroli społecznej nad przebiegiem wyborów Państwowa Komisja Wyborcza od wielu już lat podaje do publicznej wiadomości na tzw. wizualizacyjnej stronie internetowej, m. in. wyniki głosowania ze wszystkich obwodowych komisji wyborczych. Państwowa Komisja Wyborcza planowała również podanie do publicznej wyników głosowania ze wszystkich protokołów głosowania sporządzonych przez obwodowe komisje wyborcze w wyborach samorządowych w 2014 r., niezwłocznie po ich zatwierdzeniu przez właściwe terytorialne komisje wyborcze. Niestety, wobec niesprawności systemu informatycznego obsługującego organy wyborcze w wyborach samorządowych, część komisji wyborczych musiała sporządzać protokoły „ręcznie", nie wprowadzając danych z tych protokołów do systemu informatycznego. Dane podawane na wizualizacji są danymi z bazy zawartej w tym systemie, dlatego też niewpisanie ich spowodowało, że dotychczas udostępnione są na stronie w Internecie wyniki z większości, ale nie ze wszystkich protokołów głosowania. Dotyczy to przede wszystkim wyników głosowania z wyborów do Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Należy przy tym jednak wyjaśnić, że Państwowa Komisja Wyborcza poleciła, aby wszystkie brakujące dane zostały uzupełnione do końca stycznia br., co umożliwi ich prezentację na wizualizacyjnej stronie wyborów. Czynione są starania, aby dane te zostały umieszczone na wizualizacji w najbliższych dniach. Jest to jednak także uzależnione od sprawności działania wykonawcy zewnętrznego, firmy Nabino Sp. z o.o., która opracowała serwis wizualizacyjny. Należy także podkreślić, że firma ta zobowiązana również była do przygotowania i umieszczenia w tym serwisie zagregowanych danych dotyczących wyników wyborów w poszczególnych jednostkach samorządu terytorialnego, w większym zakresie niż prezentowane dotychczas. Krajowe Biuro Wyborcze monituje tę firmę w sprawie wywiązania się z tej części umowy.

Podkreślić także należy, że każdy zainteresowany otrzymuje, na wniosek, w formie dokumentu elektronicznego, wszystkie posiadane przez Państwową Komisję Wyborczą dane o wynikach wyborów.

Odnosząc się natomiast do wskazanego na wstępie zarzutu ukrywania przez Państwową Komisję Wyborczą dowodów mogących uwiarygodniać zarzut fałszerstwa, mogącego wpływać na orzeczenia sądów w sprawach protestów wyborczych, należy zauważyć, że podstawą ustalenia wyników wyborów są „papierowe" protokoły sporządzane przez komisje wyborcze poszczególnych szczebli. To na podstawie tych dowodów i innych dokumentów z wyborów, w tym kart do głosowania, a nie danych statystycznych publikowanych w Internecie, rozstrzygają sądy.

P.o. Szefa Krajowego Biura Wyborczego: Beata Tokaj

Opinie polityczno - społeczne
Piotr Pałka: Polska 2050 już wybrała przewodniczącą. Tylko o tym nie wie
Opinie polityczno - społeczne
Dr hab. Krzysztof Wasilewski: Jak Donald Trump kreuje rzeczywistość za pomocą memów
Opinie polityczno - społeczne
Jan Zielonka: Donald Trump w Davos jak w kabarecie Olgi Lipińskiej
Opinie polityczno - społeczne
Janusz Lewandowski: Zbigniew Ziobro z Viktorem Orbánem niszczą tysiącletnie braterstwo Polski i Węgier
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli Karol Nawrocki w krainie czarów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama