Mija już ponad pięć miesięcy, odkąd w Hongkongu rozpoczęła się fala niepokojów wywołana przez prace nad poprawkami do ustawy o ekstradycji. Niszczenie i podpalenia mienia odzwierciedlają wciąż wzrastającą przemoc. Coraz częstsze i ostrzejsze stają się nielegalne akty przemocy, deptane są zasady praworządności i porządku społecznego, poważnie naruszane są stabilność i dobrobyt miasta, co stanowi ogromne wyzwanie dla podstaw doktryny „jeden kraj, dwa systemy". Powyższe wydarzenia pogrążają Hongkong w kryzysie.

Czytaj także: Hongkong, ważna sprawa dla świata

Czytaj także: Hongkong przeciwko Pekinowi

Przywrócić ład

Osoby stosujące przemoc zuchwale niszczą własność publiczną, paraliżują ruch, atakują policjantów i barykadują się na kampusach. Krzyczą o demokracji, a jednocześnie dochodzi do ataków nożowników na przedstawicieli Rady Legislacyjnej, co zakłóca wydarzenia kampanii wyborczej. Protestujący domagają się wolności słowa, ale niszczą siedziby mediów informacyjnych i atakują mieszkańców miasta, którzy nie zgadzają się z ich poglądami. Protestujący mówią o prawach człowieka, ale na ulicach podpalają niewinnych ludzi i biją ze skutkiem śmiertelnym osoby sprzątające blokady ulic. Te szalone czyny świadczą o publicznej pogardzie dla prawa, moralności, sprawiedliwości i kultury.

Niektórzy z wandali nawołują do oddzielenia Hongkongu, zuchwale znieważają flagę i godło, otaczają i atakują instytucje rządowe. Ich celem jest pogrążenie Hongkongu w chaosie, sparaliżowanie lokalnego rządu, przejęcie władzy w specjalnym regionie autonomicznym i przekształcenie Hongkongu w niepodległą lub częściowo niezależną jednostkę polityczną, a co za tym idzie – przeprowadzenie w Hongkongu katastrofalnej w skutkach „kolorowej rewolucji". W obliczu twardych faktów wszystkie te próby nie dają rezultatów, a starannie obmyślane kłamstwa są tylko hipokryzją.

Hongkong nazywany był kiedyś portem, w którym panuje największy na świecie dobrobyt, miejscem kultury i wolności. Obecnie ulice miasta zalały fale przemocy, cierpi na tym gospodarka i mieszkańcy. W porównaniu z poprzednimi okresami przez dwa ostatnie kwartały PKB Hongkongu realnie spada, więc miasto wpadło w techniczną recesję. W ciągu ostatnich pięciu miesięcy dochody z turystyki, handlu detalicznego, gastronomii, importu i eksportu zmalały o 400 mld dolarów hongkońskich (ok. 190 mld zł). Wpływ zamieszek na wizerunek Hongkongu oraz na pozycję miasta jako światowego centrum finansowego jest bardzo trudny do oszacowania.

Za zaognianiem i eskalacją sytuacji w Hongkongu stoją obce siły. Amerykańscy i niektórzy zachodni politycy wielokrotnie powtarzają mylące stwierdzenia, nie szczędzą sił, by popierać i podsycać arogancję wandali. Jednak cokolwiek by robili, jakichkolwiek chwytów by użyli, to nie są w stanie podważyć faktu, że Hongkong jest nieodłączną częścią Chin. Mówi o tym art. 1 objaśniający podstawowe założenia ustawy zasadniczej Hongkongu, a mocniej świadczą o tym więzy krwi łączące cały naród chiński. Doktryna „jeden kraj, dwa systemy" może być rozpatrywana jedynie w całości, tylko dzięki utrzymaniu „jednego kraju" można realizować przesłanki i podstawy potrzebne „dwóm systemom".

Dalsza integracja

Można powiedzieć, że dzisiejszy Hongkong stoi na rozstaju dróg. Niedawno przewodniczący Xi Jinping przedstawił stanowisko dotyczące obecnej sytuacji w Hongkongu. Podkreślił w nim, że najpilniejszym zadaniem Hongkongu jest powstrzymanie przemocy i chaosu oraz przywrócenie ładu społecznego. Wyraził również dalsze poparcie dla szefowej rządu Specjalnego Regionu Administracyjnego Hongkong w zgodnym z prawem administrowaniu miastem, jak również dla egzekwującej prawo policji oraz sądów, które zgodnie z literą prawa wymierzają kary brutalnym przestępcom. Przewodniczący wskazał, że stanowczość rządu chińskiego co do ochrony suwerenności, bezpieczeństwa i interesów płynących z rozwoju, co do realizacji założeń doktryny „jeden kraj dwa systemy" oraz co do sprzeciwu wobec jakichkolwiek zewnętrznych sił ingerujących w wewnętrzne sprawy Hongkongu, pozostaje niezmienna. Wskazuje to kierunek oraz stanowi podstawę rozwiązania kryzysu w mieście.

Podczas niedawnej czwartej sesji plenarnej Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin XIX kadencji wskazano również, że Chiny będą w całości realizować politykę „jeden kraj, dwa systemy", politykę Hongkongu zarządzanego przez Hongkończyków oraz politykę wysokiego stopnia autonomii miasta. Państwo Środka będzie wspierać zgodne z prawem zarządzanie Hongkongiem, ochronę konstytucji oraz porządku konstytucyjnego wynikającego z ustawy zasadniczej miasta. Usprawniony zostanie mechanizm integracji Hongkongu z programem rozwoju całego kraju, rozwijane będą prace nad budową obszaru GBA (Greater Bay Area) oraz wspierany będzie rozwój gospodarczy i wzrost dobrobytu. Władze będą skupiać się na rozwiązaniu głęboko zakorzenionych problemów i sprzeczności wpływających na stabilność społeczną i rozwój w długim okresie. Ostatnio rząd centralny ogłosił wprowadzenie 16 rozwiązań mających ułatwić życie mieszkańcom Hongkongu. Dotyczą one m.in. mieszkalnictwa, zarządzania finansami, opieki medycznej i edukacji.

Wola społeczeństwa

Z satysfakcją zauważamy, że coraz więcej przedstawicieli różnych środowisk Hongkongu sprzeciwia się przemocy, coraz więcej mediów zaczyna rozważać szkody wywołane przez agresywne i nielegalne czyny. Wolą społeczeństwa Hongkongu i osiągniętym szerokim konsensusem jest powstrzymanie przemocy i chaosu oraz przywrócenie porządku społecznego.

Wierzę, że jakiekolwiek próby wykorzystania Hongkongu do ingerowania w wewnętrzne sprawy Chin oraz tworzenia przeszkód dla rozwoju Państwa Środka spotkają się ze stanowczym sprzeciwem rodaków z Hongkongu, za którymi stoi 1,4 mld naród chiński. Działania takie nigdy nie zdobędą ich poparcia.

Wierzę również, że dzięki wspólnym wysiłkom osób kochających kraj i miasto Hongkong oraz sprzeciwiających się przemocy i chroniących porządku prawnego uda się rozwiać mgłę, która zawisła nad miastem, i „perła Orientu", jaką jest Hongkong, zabłyśnie na nowo.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji