Alojzy Nowak: Rynek pracy po epidemii

Atak koronawirusa przyspieszy zastępowanie pracy ludzi robotami i algorytmami.

Publikacja: 29.04.2020 21:00

Alojzy Nowak: Rynek pracy po epidemii

Foto: Bloomberg

Postęp techniczny, globalizacja, procesy integracyjne, wyższy poziom edukacji, nieograniczony wręcz dostęp do środków kształcenia na odległość, digitalizacja i informatyzacja procesów produkcji już od dawna wywołują wielkie zmiany na rynku pracy. Szerzej wykorzystuje się robotykę i sztuczną inteligencję w produkcji oraz w usługach. Człowiek wciąż odgrywa dużą rolę w tych procesach, ale coraz częściej bywa zastępowany maszynami.

Epoka algorytmów

Odnosi się to w szczególności do niektórych branż, np. produkcji samochodów, obsługi bankowej. Niektóre zawody znikają, a inne się pojawiają. Wystandaryzowane czynności łatwo zastąpić pracą robotów. Są jednak takie, które jeszcze zastępowalne nie są, np. praca programistów piszących algorytmy dla robotów i automatów. Nie jest na razie także zastępowalna nisko płatna praca wymagająca najniższych kwalifikacji, bo to się nie opłaca.

Automatyzacja i rozwój sztucznej inteligencji powodują nieuniknioną zastępowalność człowieka. Przewidywał to już kilkanaście lat temu Christopher Pissaridies, noblista z 2010 r. Wskazywał, że zmiany te prowadzić będą do dużych dysproporcji w dochodach i w PKB. Te niekorzystne tendencje mogą być zniwelowane jedynie dzięki instrumentom proponowanym przez nową ekonomię strukturalną:

• zwiększeniu nakładów na badania naukowe, innowacje, nowoczesne technologie;

• wprowadzeniu ułatwień w patentowaniu i we wdrażaniu wyników tych badań do gospodarki;

• ułatwieniu w finansowaniu sektorów gospodarki wskazanych jako flagowe.

Pandemia najprawdopodobniej przyspieszy te zmiany. Stworzyła wyjątkową okazję do wypróbowania na masową skalę całych wiązek zdalnych technologii w takich obszarach jak usługi finansowe, handel, gastronomia, medycyna, edukacja, praca biurowa, rozrywka, administracja, media. Po ustaniu pandemii wiele z tych rozwiązań zostanie z nami na stałe, zmieniając działanie wielu sektorów gospodarki i wymuszając zmiany w strukturze zatrudnienia oraz kwalifikacjach pracowników. Wzrośnie zapotrzebowanie na usługi projektowania, inżynierii i obsługi systemów. Zwiększy się też popyt na usługi pracy platformowej, tzw. gig economy.

Uczelnie będą musiały odpowiedzieć na te wyzwania. Trzeba będzie poza rzetelnym kształceniem w zakresie funkcjonowania biznesu, przemysłu, gospodarki, nauki języków obcych, finansów, marketingu, zarządzania dobrze zidentyfikować wyzwania, które pojawiają się w zupełnie nowych okolicznościach. Rola nauk ścisłych, podejmujących m.in. badania naukowe i prace wdrożeniowe, jest nie do przecenienia w tym nowym otoczeniu społeczno-gospodarczym.

Trzeba będzie przemyśleć od nowa organizację pracy w przemyśle, usługach i w innych – by zaabsorbować tzw. zbędnych ludzi, którzy mogą utracić zatrudnienie w rezultacie postępującej automatyzacji i robotyzacji pracy. W niektórych krajach myśli się już o skróceniu tygodnia pracy do 30, a nawet 24 godzin. To wymagałoby nie tylko zmiany instytucjonalnej (prawnej), ale i kultury biznesu. Należy zwrócić uwagę na nikłe zabezpieczenia pracowników w gig economy, którzy mają ograniczone świadczenia socjalne lub nie mają ich wcale.

Katalizator zmian

Pobyt w domu, spędzanie więcej czasu z rodziną może się właśnie okazać wstępem do organizowania na nowo rynku pracy po pandemii. Może nastąpić rewizja modelu konsumpcji opartego na maksymalizacji posiadania rzeczy i konsumowania usług na rzecz ich ograniczenia i wyznaczania sobie nowych standardów życia.

Proces to niełatwy, ale jest wart podjęcia. Coraz lepiej rozumiemy potrzebę równomiernego rozwoju społeczno-gospodarczego. Pandemia mogłaby się okazać katalizatorem pomagającym w rozwiązaniu problemu ochrony środowiska.

Sęk w tym, że przedłużająca się pandemia może spowodować kryzys gospodarczy, masowe zwolnienia pracowników i wysokie bezrobocie. Prowadzić do przerwania łańcucha dostaw w wielu branżach i sektorach oraz bankructwa tysięcy firm małych i średnich. Pomocnym rozwiązaniem wydają się proponowane przez rząd tarcze antykryzysowe. Potrzeba determinacji i konsekwencji w realizacji tej polityki, połączonej z wyobraźnią biznesową i z otwartością na udoskonalanie wprowadzanych rozwiązań.

Prof. Alojzy Z. Nowak jest dziekanem Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego

Postęp techniczny, globalizacja, procesy integracyjne, wyższy poziom edukacji, nieograniczony wręcz dostęp do środków kształcenia na odległość, digitalizacja i informatyzacja procesów produkcji już od dawna wywołują wielkie zmiany na rynku pracy. Szerzej wykorzystuje się robotykę i sztuczną inteligencję w produkcji oraz w usługach. Człowiek wciąż odgrywa dużą rolę w tych procesach, ale coraz częściej bywa zastępowany maszynami.

Epoka algorytmów

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację