Sensacyjny dokument ujawniła Natalia Wasiliewa, była asystentka sędziego Wiktora Daniłkina. Został opublikowany na portalu http://openinform.ru/news/seamy/14.06.2011/25076.
Wasiliewa od początku drugiego procesu Michaiła Chodorkowskiego i jego zastępcy Płatona Lebiediewa twierdziła, że sędzia Daniłkin znajduje się pod presją przełożonych, a końcowy wyrok został napisany w moskiewskim sądzie rejonowym, a nie przez Daniłkina.
Z dokumentu wynika, że sędzia skazał Chodorkowskiego na 9,5 roku zwykłej koloni karnej, a Lebiediewa na 8 lat. Ktoś przekreślił te postanowienia długopisem.
Szefowie Jukosu zostali skazani na 14 lat (z zaliczeniem już odsiedzianych 7 lat) pod kuriozalnym oskarżeniem kradzieży 280 mln ton ropy z własnych spółek.
Pomimo, że na ich korzyść zeznawali m.in. Hernam Gref prezes Sebierbanku (ówczesny min. gospodarki), czy były premier Michaił Kasjanow.
Ten ostatni nazwał „absurdalnym" prokuratorskie oskarżenie.
- Działalność Jukosu była kontrolowana przez państwo i w niczym nie odróżniała się od ośmiu innych wielkich koncernów paliwowych — przypomniał w sądzie Kasjanow.
Chodorkowskiego wsparł też minister przemysłu i handlu Anatolij Christienko.
Nic to nie pomogło. Ich zeznania trafiały w próżnię. Sąd zupełnie nie wziął ich pod uwagę. Uwierzył za to prokuraturze, choć nie potrafiła w sposób przekonujący dowieść tak gigantycznej kradzieży.