Ekonomiści wolą je rozpatrywać w postaci odniesienia do „straconego” PKB, czyli tego strumienia produkcji, który nie zostanie wytworzony ze względu na powódź. W tym artykule chciałbym przybliżyć w sposób ustrukturyzowany, jak zabrać się do konceptualizacji tak rozumianych skutków.
W najprostszym ujęciu należy uświadomić sobie, że nowoczesne ujęcie gospodarki ujmuje zarówno jej podażową, jak i popytową stronę jednocześnie. Innymi słowy obecnie ekonomiści badający proces falowania PKB nie rozpatrują jedynie popytu lub jedynie podaży – w przeszłości mieliśmy takie próby, ale to już prehistoria. W ujęciu modelowym gospodarka wytwarza coś, na co jest popyt, a popyt pojawia się dlatego, że podmioty gospodarcze posiadają majątek (i aktywa), które są coś warte, produkują (i sprzedają) coś i czerpią z tego dochody, które mogą następnie wydawać (popyt). I tak w kółko. W podręcznikach nazywa się to często obiegiem okrężnym.