Dawid Pałka: Nie skończ jak ptak dodo

Wczoraj moja żona wróciła z wieczornej wywiadówki. Nieświadom jej nastroju, cały w skowronkach zapytałem naiwnie, jak poszło.

Publikacja: 27.11.2023 12:19

Dawid Pałka: Nie skończ jak ptak dodo

Foto: Adobe Stock

Najpierw dostałem opiernicz za to, że po raz kolejny to ona musiała w wywiadówce uczestniczyć, następnie dowiedziałem się, że przez pięć minut były omawiane oceny, a przez kolejne dwie godziny wychowawczyni wspólnie z rodzicami zastanawiała się, czy tuja może służyć w tym roku za klasową choinkę. 

Niestety instytucje państwowe, a w szczególności oświatowe w poważaniu mają wszelkie sposoby poprawiania efektywności i optymalizacji wydajności pracy. Z drugiej strony, nie ma się co dziwić - w końcu szkoła to nie firma.

Zastanawialiście się jednak kiedyś, co by było gdyby taka szkoła była firmą? Zastosujmy na chwilę taką analogię. W naszej „firmie” prezesem zostawałby najbardziej doświadczony i wystarczająco wyedukowany z pracowników. Etatowcy mieliby niską motywację do pracy a rotacja wśród nowozatrudnionych talentów, byłaby bardzo wysoka. Wśród doświadczonych pracowników realizacja powierzonych zadań opierałaby się wyłącznie na wykonywaniu koniecznych minimów. Spotkania z akcjonariuszami ciągnęłyby się godzinami tylko po to, żeby omawiać mało istotne kwestie. Każdy w firmie i tak wiedziałby, że niezależnie od tego co zrobi, klient i tak przyjdzie. Co więcej, powinien być wdzięczny, że w ogóle będzie obsłużony. Kojarzycie skądś ten model?

Dokładnie tak działają biznesy, które są w swojej branży monopolistami. Znam wiele firm o takim nastawieniu na rodzimym, ale i zagranicznym rynku. Co najlepsze, to nie są wcale firmy małe. Brak chęci do rozwoju i usprawniania procesów - bo po co? Brak chęci udoskonalania oferty produktowej - przecież klient i tak kupi, bo nie ma wyboru.

Brak konkurencji rozleniwia do tego stopnia, że kiedy w końcu taki konkurent na rynku się pojawia, firma jest już tak bezwładna decyzyjnie, że nie jest w stanie poradzić sobie na rynku i kończy jak tłuściutki ptak dodo nieświadomy nadciągającej zguby. Przykłady? Pamięta ktoś jeszcze Kodaka? A potęgę Nokii, która w szczytowym momencie wyceniana była na 350 mln USD, a która finalnie została sprzedana do Microsoft za 2% tej ceny. Sieć amerykańskich wypożyczalni Blockbuster wykończona przez Netflixa? A może coś z naszego podwórka: Elektrim, Próchnik, Fota, Polkolor. Te nazwy można mnożyć.

Karol Darwin miał powiedzieć kiedyś, że w procesie ewolucji nie wygra ten kto jest szybszy, silniejszy czy bardziej inteligentny, tylko ten kto się szybciej adaptuje.

Myślę, że osobiście zaadaptowałem się świetnie skłaniając moją żonę, żeby uczestniczyła w wywiadówkach zamiast mnie z prostego powodu. Dwa lata temu, kiedy musiałem się wyrwać z pracy, żeby uczestniczyć w wywiadówce mojego syna, przez godzinę żywo uczestniczyłem w dyskusji na temat problemów w klasie, szkolnych wycieczek, zajęć dodatkowych i nawet prawie zostałem wybrany na skarbnika, po czym okazało się, że to nie jest klasa mojego syna.

Najpierw dostałem opiernicz za to, że po raz kolejny to ona musiała w wywiadówce uczestniczyć, następnie dowiedziałem się, że przez pięć minut były omawiane oceny, a przez kolejne dwie godziny wychowawczyni wspólnie z rodzicami zastanawiała się, czy tuja może służyć w tym roku za klasową choinkę. 

Niestety instytucje państwowe, a w szczególności oświatowe w poważaniu mają wszelkie sposoby poprawiania efektywności i optymalizacji wydajności pracy. Z drugiej strony, nie ma się co dziwić - w końcu szkoła to nie firma.

Pozostało 80% artykułu
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację