Reklama

Nie ma alternatywy dla prognoz

Rozmowa: prof. Aleksander Welfe, doradca prezesa NBP, członek kapituły konkursu
Nie ma alternatywy dla prognoz

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Żuczkowski Krzysztof Żuczkowski

Rz: Co, poza dokładnością prognoz, oceniane jest w konkursie „Rz" i NBP na najlepszego makroanalityka?

Aleksander Welfe:

Nie chodzi tylko o odpowiedź na pytanie, jak trafne są prognozy sporządzane przez poszczególne grupy analityków, ale także, jak dobre są one na tle pozostałych prognoz. Jeśli różnorodność szacunków jest duża, a wszyscy starają się prognozować jak najlepiej, to znaczy, że był to okres sporych turbulencji. Tym bardziej trzeba szczególnie promować tego, który w takich warunkach podał prognozę lepszą niż pozostali. Dlatego najwyżej punktuje się tę, która mieści się w 20 proc. najbardziej trafnych. Następnie odstającą mocniej od rzeczywistych danych, ale mniej niż prognozy pozostałych.

Dlaczego ankieta przeprowadzana jest w kilku rundach prognostycznych?

Trafienie z prognozą z wyprzedzeniem o cztery kwartały jest o wiele większą sztuką, niż trafienie z prognozą na następny kwartał. Ten miernik również to akcentuje i nadaje większą wagę prognozom długoterminowym. Mimo że można zaproponować wiele innych wskaźników, to wydaje się, że ten jest wyjątkowo dobrze skonstruowany i trudno jest mi sobie wyobrazić konkurencyjny.

Reklama
Reklama

Jak się prognozuje gospodarkę w niespokojnych czasach?

Na pewno trudniej, ponieważ zmienność kategorii ekonomicznych jest większa, stąd prognozy mniej dokładne. Odniosę się do prognoz, z którymi wszyscy mamy do czynienia na co dzień, czyli prognoz pogody. Na wiosnę i jesienią w klimacie umiarkowanym sprawdzalność prognoz jest mniejsza niż zimą i latem. Jednak z tego powodu, że prognozy bywają nietrafione, nie przestajemy z nich korzystać. Podobnie jest z przewidywaniami ekonomistów. Nie ma alternatywy dla prognozowania. Jest ono konieczne i dokłada się wszelkich możliwych starań, żeby było jak najlepsze.

Czy statystyka ma receptę na trudności prognozowania w kryzysie?

Narzędzia ekonometryczno-statystyczne są ciągle doskonalone i coraz precyzyjniej pozwalają prognozować i opisać rzeczywistość z uwzględnieniem wszystkich tych zjawisk, które jeszcze dekadę czy dwie temu były zupełnie niemożliwe do uchwycenia. Przykładem mogą być tu modele bąbli spekulacyjnych. Analiza tego, co się stało w czasie kryzysu, zaowocuje nowymi narzędziami, które dadzą lepsze możliwości.Wciąż nie będą to narzędzia doskonałe.

Jak pan ocenia jakość prognoz analityków w konkursie?

Z roku na rok prognozy są coraz lepsze. Zespoły analityczne posługują się bardziej zaawansowanymi narzędziami i uczą się na własnych doświadczeniach. Polską gospodarkę prognozuje się trudniej niż gospodarki krajów rozwiniętych, ale myślę, że nie mamy się czego wstydzić.

Reklama
Reklama

—rozm. Agnieszka Kamińska

Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Drogie paliwo na stacjach? Winnych szukajcie poza Polską
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Opinie Ekonomiczne
Iwona Trusewicz: Zagadka drogich paliw w Polsce
Opinie Ekonomiczne
Aleksandra Ptak-Iglewska: kryzys przyspiesza reformy, mówią Ukraińcy. UE powinna spróbować
Opinie Ekonomiczne
Prof. Paweł Wojciechowski: Suwerenność nie zaczyna się od czołgów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama