Zmiany na rynku gazu

Wspólne zakupy błękitnego paliwa to szansa na obniżenie kosztów energii dla polskich przedsiębiorstw – pisze były minister Skarbu Państwa.

Publikacja: 08.06.2015 21:00

Mikołaj Budzanowski

Mikołaj Budzanowski

Foto: Fotorzepa/Magda Starowieyska

Zmiany na rynku gazu kształtują przed firmami nowe szanse. Wraz ze zbliżającym się okresem kontraktacji na nowy rok gazowy (od 1 października 2015 roku) należy się zastanowić, przed jakim wyborem stanie polski przemysł.

Nie musimy kupować w taryfie, ale pozyskiwać znacznie tańszy surowiec z wolnego rynku.

Mamy dzisiaj podział w handlu gazem w Polsce na dwa obszary: rynek giełdowy oraz rynek kontraktacji bilateralnej OTC (Over the Counter).

Jak jest u innych

Obecne proporcje pomiędzy wolumenem obrotu na OTC i giełdzie wynoszą odpowiednio 94 proc. giełda, a 6 proc. rynek OTC. Oczywiście wynika to głównie z obowiązku obliga giełdowego nałożonego ustawowo na głównego monopolistę na rynku. Ale jest to jednak sytuacja nietypowa i nie zawsze korzystna dla odbiorców.

Niemiecki rynek od początku istnienia charakteryzował się przewagą transakcji pozagiełdowych. Giełda gazu ma na rynkach kluczowe znaczenie, ale głównie do referencji cenowej. Aż 90 proc. to transakcje OTC, a 10 proc. giełdowe.

W Holandii – mającej najbardziej płynny rynek – 92 proc. to obroty OTC, a 8 proc. giełdowe. Wśród zachodnich rynków jedynie NBP w Wielkiej Brytanii ma znaczący udział obrotu giełdowego (35 proc.).

Rynek polski jest nietypowy w zakresie struktury obrotu. To będzie ulegać zmianie, choć główną barierą dzisiaj jest brak wiedzy i stosunkowo ograniczona rozpoznawalność obecnych na rynku spółek obrotu gazem.

Dogodnym rozwiązaniem dla kontraktowania gazu jest wykorzystanie sprawdzonego w innych gałęziach modelu zakupów grupowych. Istotnymi zaletami jest konkurencyjna cena, brak konieczności ponoszenia kosztów związanych z usługami izby rozliczeniowej, brak opłat z tytułu członkostwa na Towarowej Giełdzie Energii, a także dostęp do większej różnorodności produktów niż na rynkach giełdowych. Dochodzą do tego także zdecydowanie lepsze warunki płatności odroczonej.

Przy tworzeniu grup zakupowych można negocjować lepsze ceny, czego nie można z oczywistych względów w transakcjach giełdowych. Skup i silny popyt na dany produkt miały dokładnie odwrotny efekt dla ceny MWH i zakończyłyby się wyraźnym wzrostem ceny dla odbiorcy.

To dodatkowy atut transakcji pozagiełdowych na rynku OTC. Agregacja wolumenów po stronie popytowej oznacza jeszcze tańszy surowiec dla członków grupy zakupowej.

Szansa dla ponad 40 tys. firm w Polsce

Najlepszym rozwiązaniem jest zabezpieczenie podstawy w kontraktacji bilateralnej, ale oparcie bilansowania o giełdę gazu. W zależności od profilu zużycia może to być 80 proc. OTC do 20 proc. z giełdy. Cena giełdowa pozostanie ceną referencyjną dla kontraktacji bilateralnej.

Takie transakcje nie budzą zastrzeżeń co do bezpieczeństwa. Transakcje zawierane na rynku OTC podlegają unijnej regulacji REMIT. W Polsce raportowanie tych transakcji przebiegać będzie za pośrednictwem systemu RRM gwarantowanego przez giełdę.

Transakcje zawierane są na podstawie standardowej, europejskiej umowy EFET. Umowa zabezpiecza obie strony – odbiorcę i dostawcę – przed podpisywaniem umów z mało stabilnym, niewiarygodnym partnerem. Podpisanie EFET podlega precyzyjnej ocenie ryzyka drugiej strony. Nie każdy podmiot zostanie dopuszczony do podpisania takiej ramowej umowy.

Fundamentem bezpieczeństwa pozostanie TGE, która może mieć nawet zasięg regionalny i stać się pkt referencyjnym dla cen gazu dla co najmniej siedmiu krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Wyznacznikiem czy punktem referencyjnym dla cen w obszarze CEE od południa (również Ukraina) po kraje bałtyckie.

Konkludując: oba mechanizmy znacząco obniżają cenę surowca w stosunku do sztywnej taryfy – to szansa dla ponad 40 tysięcy przedsiębiorstw w Polsce.

Autor jest prezesem Boryszew Energy

Zmiany na rynku gazu kształtują przed firmami nowe szanse. Wraz ze zbliżającym się okresem kontraktacji na nowy rok gazowy (od 1 października 2015 roku) należy się zastanowić, przed jakim wyborem stanie polski przemysł.

Nie musimy kupować w taryfie, ale pozyskiwać znacznie tańszy surowiec z wolnego rynku.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację