Jak nie pogrzebać branży pogrzebowej?

Zgodnie z szacunkami FPP i PIBP wartość nieewidencjonowanej sprzedaży w tym sektorze w 2019 r. kształtuje się na poziomie ok. 1,4 mld zł, a wartość funduszu wynagrodzeń w szarej strefie – przeszło 2 mld zł.

Publikacja: 29.10.2019 20:00

Podczas debaty przedstawiciele branży przedstawili szereg swoich propozycji dotyczących regulacji św

Podczas debaty przedstawiciele branży przedstawili szereg swoich propozycji dotyczących regulacji świadczenia usług pogrzebowych. Ich zdaniem należy wprowadzić wymóg uzyskania zezwolenia na prowadzenie tego typu działalności.

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Łącznie sektor finansów publicznych mógłby zyskać do 960 mln zł rocznie na wprowadzeniu nowych rozwiązań prawnych, które redukowałyby szarą strefę na tym rynku. Warto podkreślić, że zmiana przepisów jest niezbędna w części świeckiej – w obszarze, za który odpowiada Kościół, regulacje są właściwe.

O szarej strefie na rynku usług pogrzebowych, niezbędnych zmianach legislacyjnych, uproszczeniu i przyspieszeniu procedur, a także o zmianach technologicznych i cyfryzacji branży rozmawiali eksperci podczas debaty „Jak nie pogrzebać branży pogrzebowej?", która odbyła się w redakcji „Rzeczpospolitej".

1 mld zł strat budżetu

Na fakt, że szara strefa w branży pogrzebowej istnieje i stanowi ogromny problem, także dla budżetu państwa, wskazał Robert Czyżak, prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej (PIBP).

– Wyliczyliśmy, że szara strefa przynosi budżetowi ok. 1 mld zł strat w skali roku – powiedział Robert Czyżak.

Co się na nią składa? – W Polsce, według kodyfikacji dla firm prowadzących działalność funeralną, jest niecałe 4 tys. tego typu podmiotów. Natomiast znaczna część tych firm to są albo działalności jednoosobowe, albo jeden+. Co to znaczy? Że najczęściej jest to właściciel firmy i jego żona. Jest raczej niewyobrażalne, że można tylko w takim składzie prowadzić tego typu działalność. Bo choćby do przenoszenia trumny potrzebne są cztery osoby. Zatem często jest tak, że jest to właściciel, a trzy osoby są dobierane dorywczo, są niezarejestrowane, nie posiadają żadnych kwalifikacji, nie mają żadnych szkoleń. Wcześniej, kiedy było wyższe bezrobocie, często byli to bezrobotni. Dziś są to osoby, które pracują gdzie indziej w systemie zmianowym i mogą pomagać akurat w dniu wolnym. Osoby te nie mają żadnej formy umowy: ani o pracę, ani o dzieło, ani zlecenia. Skarb Państwa traci na podatkach i składkach od tych osób – tłumaczył Robert Czyżak.

Jego zdaniem kolejną bolączką sektora są szpitale.

– Wydawałoby się, że nie ma już w nich obiegu pieniądza bez fakturowania. A jednak zdarzają się, i to dość często, laboranci sekcyjni czy pracownicy prosektoriów, którzy są zatrudnieni w szpitalach, którzy pobierają jakąś gratyfikację za czynności związane z przygotowaniem osoby zmarłej do pogrzebu – mówił prezes PIBP. – To także policzyliśmy. I w przypadku tego obszaru wartość szarej strefy szacujemy na przeszło 40 mln zł w skali roku – wskazał.

Innym problemem jest w jego opinii obszar związany z produkcją trumien i urn. Zgłaszają to ich legalni producenci, także będący członkami Izby. – Oni też się borykają z takim problemem, że część pseudoprzedsiębiorców, którzy sprzedają swoje produkty, pozyskuje materiał na trumny z niekoniecznie legalnego źródła. To tzw. drewno pozaobiegowe, które trafia do nich niekoniecznie z Lasów Państwowych, ale od osób prywatnych, bądź jest wręcz kradzione – twierdzi Robert Czyżak.

Dodał do tego jeszcze jeden aspekt. – Osoby, które prowadzą działalność jednoosobową bądź jeden+, często wystawiają zaniżone faktury. Jak wiadomo, zasiłek pogrzebowy wynosi obecnie 4 tys. zł i obejmuje ponad 80 proc. zgonów w skali roku. I zdarza się bardzo często tak, że taki przedsiębiorca wystawia fakturę za usługi po bardzo zaniżonej, nawet trzykrotnie, stawce 1500 zł. A nikt nie wie, gdzie rozchodzą się pozostałe wypłacone z zasiłku 2,5 tys. zł. – I to są cztery najważniejsze bolączki legalnie działającej branży – podkreślił prezes PIBP.

Dodał, że wśród innych patologii, które pojawiają się w działalności nieprzygotowanych do tego firm, jest brak pomieszczeń do ubierania zwłok z zachowaniem właściwego szacunku do nich. Firmy takie nie mają też często swoich pomieszczeń chłodniczych. – I po cichu wożą zwłoki do zaprzyjaźnionego laboranta w szpitalu, by im te zwłoki przechował na koszt szpitala i tak naprawdę na koszt podatników – mówił Robert Czyżak.

Ustawa z 1959 roku

Co zdaniem przedstawicieli tego sektora rynku można i trzeba zrobić, by zmienić tę sytuację? Eksperci wskazywali na niezbędne zmiany legislacyjne. Mówił o tym Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP). Przypomniał, że ustawa pogrzebowa pozostaje niezmieniona od 1959 roku, czyli od 60 lat, natomiast od tego czasu radykalnie zmieniły się warunki na rynku i technologie.

– Moim zdaniem nadszedł czas, by prawo zacząć dostosowywać do tych zmian. Tym bardziej że we wszystkich innych sferach życia mamy wyższe standardy. A tutaj mamy do czynienia z bardzo przecież intymną sferą, gdzie ustawodawca w pewnym sensie o te standardy nie dba. Dba o nie na pewno część przedsiębiorców pogrzebowych. Stara się utrzymać wysokie standardy, inwestuje w rozwój swoich firm. A ponieważ cała działalność branży jest nieregulowana, jest i druga grupa przedsiębiorców, która może te standardy sobie obniżać – wskazywał Marek Kowalski.

Nawiązał też do wypowiedzi Roberta Czyżaka. – Trzeba pamiętać, że ta szara strefa, o której mówił pan prezes, obejmuje według naszych szacunków 54 tys. ludzi. To jest bardzo dużo. I my mówimy o tym, żeby były przynajmniej umowy zlecenia, które zresztą mają zostać „ozusowane" – powiedział przewodniczący FPP.

– Według mnie nadszedł czas, żeby zmierzyć się z tym wyzwaniem. I przygotować ustawę pogrzebową, która spełnia wymogi dzisiejszych czasów – zaproponował Marek Kowalski. – Z jednej strony spełnia oczekiwania klientów, czyli rodzin osób zmarłych. A z drugiej strony zabezpiecza interesy budżetu państwa. Bo warto pamiętać o tym, co zostało tu już powiedziane o skali szarej strefy. Jeśli taką sytuację znajdziemy jeszcze w kilku branżach, które podobnie nie są uregulowane, to okaże się, że z tych kwot po 1 mld zł zbierze się 15 mld zł, które dla budżetu byłyby bardzo ważne – akcentował.

Podkreślił, że dla Federacji Przedsiębiorców Polskich sprawą fundamentalną jest uregulowanie i unormowanie kwestii umów o pracę, czyli liczby osób zatrudnionych w zakładach pogrzebowych. To częściowo rozwiąże kwestię nieuczciwej konkurencji w branży. Częściowo, bo pozostaną inne kwestie, o których już wcześniej wspomniał prezes PIBP.

Wolność gospodarcza a odpowiedzialność

– Czy zatem Federacja będzie postulowała wprowadzenie koncesji czy licencji dla branży? I czy takie podejście nie kłóci się z pojęciem swobody działalności gospodarczej? – pytał prowadzący debatę Marcin Piasecki z „Rzeczpospolitej".

– Nie mylmy wolności gospodarczej z trendami na rynku – odpowiedział przewodniczący FPP. – Uważam, że koncesje na niektóre usługi zostały słusznie zlikwidowane. Jest jednak pewna strefa, gdzie oczekujemy, żeby firma, która nas obsługuje, w danym momencie zapewniła nam pewien komfort, spokój – powiedział.

– W przypadku naszej branży jesteśmy w bardzo intymnej strefie. I wolałbym, żeby po stracie bliskiej osoby być obsłużony przez profesjonalne osoby, które uszanują mój stan, osobę, którą straciłem, które zapewnią, że gdzieś w którymś momencie nie zdarzy się podmiana trumien – bo takie sytuacje były opisywane w przypadku kremacji. Które w przypadku balsamowania zagwarantują, że odbędzie się ono prawidłowo. To jest wynik oczekiwań pewnych standardów usług, które są wyznaczane przez Europę. Ale my już jesteśmy w Europie od dawna, a z ustawą pogrzebową zostaliśmy jeszcze w głębokim PRL – podkreślił Marek Kowalski.

– Nie chciałbym, by te dwa pojęcia były mylone. Nie chodzi o regulowanie liczby podmiotów na danym rynku. Mamy jednak takie zawody, które wymagają odpowiedzialności, i oczekujemy w nich profesjonalizacji oraz tego, by spełniały określone standardy. A jeżeli za bardzo luzujemy reguły, to otwieramy też miejsce na wejście właśnie szarej strefy. I to naprawdę trzeba bardzo wyważyć. Jako Federacja staramy się zadbać o interesy uczciwych przedsiębiorców i to robimy od lat – podsumował przewodniczący FPP.

Marcin Piasecki wrócił do poruszonego przez Marka Kowalskiego tematu kremacji. Wiąże się z nią wiele tematów także natury sanitarnej i środowiskowej.

Jak zwróciła uwagę Anna Kamińska, dyrektor Departamentu Higieny Środowiska w Głównym Inspektoracie Sanitarnym, jest to sprawa stosunkowo nowa w naszym społeczeństwie. A wspomniana ustawa faktycznie nie nadąża za zmianami choćby w tej kwestii. Przypomniała, że Polska jest związana rekomendacją z 1992 roku dla miejsc kremacji w zakresie wymagań technicznych, wyposażenia oraz dotyczących bezpieczeństwa i przebiegu całego procesu.

– Kwestie, które chcielibyśmy zabezpieczyć, dotyczą głównie punktu widzenia środowiskowego. Na przykład trumien, których spalanie nie powodowałoby uwalniania do środowiska substancji niebezpiecznych. A także odpowiednich technologii, sprzętu i filtrów. Ale trzeba mieć także na uwadze kwestie, które może nie leżą już w zakresie ministerstwa i inspekcji sanitarnej, czyli identyfikację i bezpieczeństwo osób, które podlegają spalaniu – a mówimy zarówno o opisywanych w prasie na przestrzeni lat pewnie kilku przypadkach zamiany trumien osób, które zostały spopielone, jak też o potencjalnej działalności przestępczej – wymieniała Anna Kamińska.

– I żeby uniknąć takich sytuacji, chcielibyśmy dążyć do zmiany regulacji, tak by ta konwencja, którą Polska jest związana, miała również odzwierciedlenie w przepisach ustawowych. I to by gwarantowało i bezpieczeństwo sanitarno-epidemiologiczne, i bezpieczeństwo, jeżeli chodzi o ochronę środowiska oraz przepisy techniczne związane z funkcjonowaniem spalarni zwłok – dodała.

Do wątku właściwych trumien do spopielania zwłok nawiązał także Robert Czyżak. Sam dobrze zna temat, bo jest również właścicielem miejsca do spopielania zwłok. – Jako Izba przeprowadziliśmy badanie składu kartonowych trumien do spalania zwłok. I okazuje się, że znajduje się w nich nawet arsen, który jest pierwiastkiem niezwykle szkodliwym nie tylko dla człowieka, ale także dla środowiska – powiedział prezes PIBP.

Zwrócił także uwagę, że wygląd takiej tekturowej trumny nie licuje z wyglądem trumny, w której zostaje złożone ciało najbliższej osoby. – I tu mamy także do czynienia z patologią w momencie, w którym zwłoki nie są potraktowane z pełnym szacunkiem – wskazał Robert Czyżak. Jego zdaniem identyfikacja osoby w trumnie powinna następować także przed każdą kremacją. Przywołał przy tym wzorce z innych państw europejskich.

Propozycje zmian w przepisach

Jak dodał, już w urzędzie stanu cywilnego przy zgłaszaniu zgonu i wydawaniu aktu zgonu powinno się deklarować rodzaj pochówku – czy to będzie trumna, czy urna. – Dopiero wtedy mamy kompletną ewidencję. Ma to duże znaczenie, bo wiemy, ile kremacji faktycznie zostało przeprowadzonych w skali całego kraju. Dziś Polska jest jednym z nielicznych krajów w Europie, które nie udostępniają danych o liczbie kremacji – mówił Robert Czyżak.

Na drugi, obok propozycji wpisywania do aktu zgonu rodzaju pochówku, aspekt związany z koniecznymi zmianami regulacji zwróciła uwagę Justyna Mieszalska, dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego i Rodziny w Ministerstwie Zdrowia. A chodzi o rejestrowanie i dokumentowanie zgonów. Jak powiedziała, resort ma sygnały, że część karty zgonu przeznaczona dla administracji cmentarza jest zbędna. Na razie wymagają jej przepisy, ale są to regulacje tworzone tylko dla dokumentacji papierowej. – I rodzina musi iść do urzędu, tam oprócz aktu zgonu musi jeszcze podpisać protokół. I w takim momencie oprócz procedur z branżą funeralną, dotyczących tego, czy będzie to tradycyjny pochówek, czy kremacja, w jakiej trumnie, jaki samochód, rodzina ma jeszcze obowiązki związane z procedurami w urzędzie stanu cywilnego – mówiła Justyna Mieszalska.

Nawiązała do tematu identyfikacji zwłok, wskazując, że dla resortu jest to także ważna rzecz.

– Ponieważ w różnych miejscach zdarzają się różne rzeczy, które nie powinny się zdarzać. Jednym z przykładów, które do nas docierają np. z prasy, jest choćby to, że osoby trafiające do domów starców w dobrym zdrowiu odchodzą po jednym–dwóch dniach pobytu – mówiła. – Prokuratorzy, osoby, które zajmują się medycyną sądową, także uważają, że dobrze byłoby, by osoba przeprowadzająca sekcję zwłok w niektórych przypadkach dawała zgodę na pochowanie. Bo zbyt szybka reakcja rodziny czasem jest związana z odszkodowaniem i różnymi nieprawidłowościami, do których może dochodzić – mówiła przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia.

Dodała, że ministerstwu znane są problemy branży związane z zatrudnieniem przypadkowych osób bez żadnej umowy.

Eksperci poruszyli także pojawiające się problemy związane ze znalezieniem lekarza, który mógłby stwierdzić zgon. W Polsce powraca temat powołania koronera.

Jak powiedziała Justyna Mieszalska, ministerstwo ocenia tę propozycję pozytywnie. – Nam się także wydaje, że mimo iż obecne przepisy w zasadzie mówią, że musi to być lekarz, który leczył pacjenta w ostatnim okresie, lekarze tych pacjentów nie znają, więc nie chcą wystawiać karty zgonu. Dlatego później mamy problem z koderami, oznaczaniem przyczyny zgonu. W efekcie, według dokumentów, większość społeczeństwa odchodzi w wyniku zatrzymania krążenia – mówiła Justyna Mieszalska.

Jak dodała, od dłuższego czasu trwają prace nad dwiema nowymi ustawami: w resorcie nad ustawą o stwierdzaniu, dokumentowaniu, rejestrowaniu zgonu, a w Głównym Inspektoracie Sanitarnym nad ustawą o cmentarzach. – I tam pojawia się funkcja koronera. Są też propozycje, który lekarz i po jakim przeszkoleniu mógłby nim być – wskazała Justyna Mieszalska.

W 2017 i 2018 r. nastąpił znaczący wzrost liczby zgonów, który okazał się wyraźnie większy, niż wskazywały na to prognozy, i przekroczył 400 tys. rocznie. Dlatego FPP i PIBP postulują regulację świadczenia usług pogrzebowych. Ich zdaniem należy wprowadzić wymóg uzyskania zezwolenia na prowadzenie działalności obejmującej świadczenie usług pogrzebowych.

Przepisy powinny stanowić, iż czynności związane z realizacją tych usług (przyjęcie i przewóz zwłok, przygotowanie zwłok i szczątek do pochówku, balsamacja, spopielenie, pochowanie zwłok, ich ekshumacja, a także przygotowanie grobu):

– mogą być wykonywane wyłącznie przez pracowników przedsiębiorstwa pogrzebowego, którzy posiadają odpowiednie przygotowanie, potwierdzone zaświadczeniem ukończenia szkolenia wydanym przez wojewódzkiego inspektora sanitarnego,

– przedsiębiorstwo pogrzebowe powinno posiadać dom pogrzebowy, co najmniej dwa samochody specjalne przeznaczone do transportu zwłok oraz zatrudniać co najmniej cztery osoby w pełnym wymiarze czasu pracy, na podstawie umowy o pracę,

– wydanie zezwolenia na prowadzenie działalności pogrzebowej powinno następować jedynie po pozytywnym wyniku kontroli inspekcji sanitarnej,

– należy ponadto określić katalog miejsc, w których zabronione jest prowadzenie działalności pogrzebowej, obejmujący w szczególności zakłady opieki zdrowotnej.

Opinia dla "Rzeczpospolitej"

Józefa Szczurek-Żelazko, wiceminister zdrowia:

Ministerstwo Zdrowia widzi potrzebę zmian związanych z kwestiami stwierdzania zgonu. Prowadzone są prace legislacyjne nad projektem ustawy o stwierdzaniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów.

Zostały w nim uwzględnione propozycje zmian, mające na celu wprowadzenie rozwiązań prawnych umożliwiających funkcjonowanie tzw. „koronera", w tym zasad nabywania uprawnień do wykonywania tej funkcji oraz zakres ich czynności i zasady ich wykonywania.

Celem projektowanych zmian jest również stworzenie warunków gwarantujących określenie właściwej przyczyny śmierci, zgodne z Międzynarodową Statystyczną Klasyfikacją Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD 10). Projekt uwzględnia też regulacje określające procedury postępowania właściwe dla stwierdzania i potwierdzania zgonu, ustalania przyczyny zgonu oraz przeprowadzania badania pośmiertnego czy sporządzania karty zgonu i rejestracji zgonów.

Obejmuje również rozwiązania odnoszące się do finansowania zadań nim objętych, w szczególności związanych ze stwierdzaniem, potwierdzaniem i dokumentowaniem zgonów, w tym zasad nabywania uprawnień do wykonywania funkcji koronera. Jeśli chodzi o projekt ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych, to jest on zgodnie z upoważnieniem Ministra Zdrowia prowadzony przez Głównego Inspektora Sanitarnego. Projektowana ustawa określa między innymi zasady zakładania, lokalizacji, rozszerzania, utrzymywania cmentarzy oraz zarządzania cmentarzami. Definiuje między innymi takie pojęcia, jak: katakumby, kolumbarium czy międzynarodowy przewóz zwłok. Projekt zawiera upoważnienia ustawowe do wydania rozporządzenia określającego wymagania lokalizacyjne, techniczne i sanitarne, w tym: szerokość pasów izolujących teren cmentarza, krematorium, katakumb lub kolumbariów.

Konieczność zaktualizowania przepisów wynika m.in. z tego, że dzisiejsze przepisy nie odzwierciedlają obecnych zasad tworzenia prawa, w tym standardów konstruowania upoważnień ustawowych do wydania aktów wykonawczych oraz podziału materii na ustawową i wykonawczą, co w konsekwencji może prowadzić do zarzutu niekonstytucyjności. Istotne jest również, że od czasu wypracowania tych rozwiązań nastąpiły intensywne zmiany społeczne, obyczajowe i techniczne, a także zmieniły się uregulowania prawa międzynarodowego m.in. w zakresie międzynarodowego transportu zwłok oraz zwalczania chorób zakaźnych, z czego wynikają problemy wykonawcze i interpretacyjne przy stosowaniu jej przepisów.

Łącznie sektor finansów publicznych mógłby zyskać do 960 mln zł rocznie na wprowadzeniu nowych rozwiązań prawnych, które redukowałyby szarą strefę na tym rynku. Warto podkreślić, że zmiana przepisów jest niezbędna w części świeckiej – w obszarze, za który odpowiada Kościół, regulacje są właściwe.

O szarej strefie na rynku usług pogrzebowych, niezbędnych zmianach legislacyjnych, uproszczeniu i przyspieszeniu procedur, a także o zmianach technologicznych i cyfryzacji branży rozmawiali eksperci podczas debaty „Jak nie pogrzebać branży pogrzebowej?", która odbyła się w redakcji „Rzeczpospolitej".

Pozostało 97% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą