– Chcąc świadczyć opiekę medyczną na wysokim, europejskim poziomie, trzeba mieć najlepszych specjalistów i godziwie im płacić – receptę na sukces zdradza Ryszard Pankiewicz, rzecznik prasowy Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu.
Na południu Lubelszczyzny lekarze nie mają powodów do narzekań. W zamojskim szpitalu zarabia się bowiem najlepiej w regionie – podstawowa pensja lekarza specjalisty to 5 tys. zł, a do tego dochodzą pieniądze za dyżury. Na fali zeszłorocznych ogólnopolskich protestów pensje personelu w szpitalu „papieskim” wzrosły średnio o 30 proc.
Ale nie tylko pensja sprawia, że do pracy do Zamościa przyjeżdżają lekarze z całego województwa lubelskiego. – Dajemy szansę na samodzielność i kreatywność. U nas nie ma orszaku lekarzy podążających za profesorem. Zależy nam, by medycy mieli jak najlepszy kontakt z pacjentem – mówi Pankiewicz.
Młodzi i ambitni lekarze nabywają doświadczenia u boku specjalistów z całego kraju. Choć to szpital wojewódzki, przeprowadza się tu zabiegi takie jak w klinikach. Kadrę ściągnięto aż z Katowic. Dyrekcja pomaga przyjeżdżającym lekarzom w znalezieniu i wynajęciu mieszkania. Z Zamościa pochodzi też profesor Krzysztof Marczewski, który jako jedyny Polak i lekarz zasiada w Europejskiej Grupie Etycznej, ciele doradczym Komisji Europejskiej.
Pracownicy dbają również o to, by w zamojskim szpitalu pacjent czuł się komfortowo. Wprowadzane są nowoczesne rozwiązania, np. telemedycyna.
– Znając wyniki badań, nawet na odległość możemy zdecydować, czy pacjent kwalifikuje się do leczenia w naszym szpitalu, czy wystarczy opieka lekarza pierwszego kontaktu – mówi Ryszard Pankiewicz.
Rozwój placówki jest możliwy również dzięki wsparciu rządu Włoch, który pomógł sfinansować zakup nowoczesnego sprzętu. Są też plany wybudowania centrum onkologicznego.