Ochrona prawna należna funkcjonariuszowi publicznemu przysługuje lekarzowi tylko w niektórych sytuacjach – przesądził właśnie Sąd Najwyższy. I wymienia: udzielanie pierwszej pomocy oraz podejmowanie medycznych czynności ratunkowych, gdy zwłoka mogłaby spowodować śmierć, kalectwo lub rozstrój zdrowia pacjenta.
Taka ochrona nie obejmuje czasu pełnienia przez lekarza dyżuru w szpitalnym oddziale ratunkowym, jeśli polega on tylko na oczekiwaniu na wezwanie do wyjazdu załogi karetki pogotowia ratunkowego – uważa SN. To bardzo ważna wskazówka dla organów ścigania, sądów i samych lekarzy.
Niepokorny pacjent
– Zakres ochrony prawnej lekarzy został wprawdzie określony w ustawie o zawodzie lekarza, ale jej przepisy są nieprecyzyjne, odbiegają od rzeczywistości i nie przewidują różnych form niesienia pomocy pacjentom – uważa dr Janusz Kielar, karnista, autor badań nad ochroną prawną należną osobom nieposiadającym statusu funkcjonariusza publicznego w rozumieniu kodeksu karnego.
Sąd Najwyższy odpowiadał na pytanie Sądu Rejonowego w J. Trafiła do niego sprawa medyka, który popadł w konflikt z pacjentem. Do zdarzenia doszło w grudniu 2014 r. Sprawca znieważył lekarza, kiedy ten odmówił wystawienia dokumentu. Zarzucał mu brak umiejętności i spowodowanie śmierci osoby najbliższej. Lekarz dowodził, że sprawca usiłował wyłudzić od niego poświadczenie nieprawdy.
Prokurator rejonowy po przeprowadzeniu czynności sprawdzających w lutym 2015 r. odmówił wszczęcia dochodzenia zarówno o usiłowanie poświadczenia nieprawdy, jak i o znieważenie. Jego zdaniem postępek nie wyczerpał znamion czynu zabronionego, a lekarz nie korzystał z ochrony, jaka przysługuje funkcjonariuszowi publicznemu. W chwili zdarzenia przebywał bowiem w szpitalu, ale nie wykonywał czynności medycznych.
Medycy chcą ochrony
Zdaniem skarżącego lekarza szczególna ochrona powinna przysługiwać właśnie lekarzowi ratownictwa medycznego i nie można jej zawężać do wykonywania czynności medycznych. Sprawa trafiła do sądu rejonowego, a ten nabrał wątpliwości i poprosił o ich rozwianie Sąd Najwyższy. Ten był pewien: ochrona prawna przysługująca funkcjonariuszowi publicznemu należy się lekarzowi, ale tylko w niektórych sytuacjach. SN wziął pod uwagę art. 44 ustawy o zawodzie lekarza. Ten stanowi, że lekarzowi, który wykonuje czynności w ramach świadczeń pomocy doraźnej, przysługuje ochrona prawna należna funkcjonariuszowi publicznemu.
Należy mu się ona także, gdy:
– lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej,
– w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia,
– oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki.
Wystarczy tak, jak jest
W uzasadnieniu postanowienia SN uznał, że nie ma podstaw do dalszego rozszerzania granic ochrony lekarzy, nawet przy uwzględnieniu wyjątkowej wagi czynności lekarza ratownictwa medycznego.
– Podkreślić trzeba, że w treści art. 226 § 1 kodeksu karnego ustawodawca objął szczególną ochroną funkcjonariusza publicznego jedynie podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych – zauważył SN. I przypomniał, że ochronę tę roztoczył także na osobę przybraną do pomocy, ale również tylko w trakcie pełnienia obowiązków.
Sygnatura akt: I KZP 24/15
Tylko dla wybranych
Funkcjonariuszem publicznym jest (art. 115 § 13 k.k.):
- prezydent, poseł, senator, radny, europoseł,
- sędzia, ławnik, prokurator, funkcjonariusz finansowego organu postępowania przygotowawczego, notariusz, komornik, kurator sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca, osoba orzekająca w organach dyscyplinarnych,
- pracownik administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni tylko czynności usługowe,
- pracownik organu kontroli państwowej lub kontroli samorządu terytorialnego,
- osoba na kierowniczym stanowisku w innej instytucji państwowej,
- funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego albo funkcjonariusz Służby Więziennej,
- osoba pełniąca czynną służbę wojskową.