Gilat Bennett wraz z dziećmi udała się w środę w podróż poza granicę kraju, co ściągnęło falę krytyki na premiera za to, iż on i jego bliscy nie przestrzegają wytycznych przedstawianych przez premiera pozostałym obywatelom kraju.

Do wyjazdu Gilat Bennett z dziećmi doszło w czasie, gdy rząd Bennetta zamknął granice Izraela przed cudzoziemcami, zakazał obywatelom kraju podróżowania do wielu państw Afryki i zaapelował o unikanie jakichkolwiek zagranicznych podróży, w związku z pojawieniem się wariantu Omikron koronawirusa SARS-CoV-2.

Bennetta zaatakowali zarówno parlamentarzyści opozycji, jak i izraelscy internauci.

Czytaj więcej

Wariant Omikron koronawirusa. Od 1 grudnia nowe obostrzenia w Polsce. "Alertowy pakiet"

- To świadectwo jego zachowania, jego odpowiedzialności wobec opinii publicznej, braku osobistego przykładu. Myśli, że może robić co chce - powiedział izraelski opozycyjny parlamentarzysta, Israel Katz.

Na pytanie o podróż swojej rodziny zadane mu na Facebooku, Bennett stwierdził, że jego bliscy "nie złamali obowiązujących reguł dotyczących podróżowania". Jak dodał pierwotnie jego rodzina miała lecieć do kraju, do którego obywatelom Izraela, na mocy najnowszych decyzji rządu, nie można latać, po czym "zmienili swój cel podróży".

Do wyjazdu Gilat Bennett z dziećmi doszło w czasie, gdy rząd Bennetta zamknął granice Izraela przed cudzoziemcami

"Rozumiem krytykę" - napisał Bennett. "Każdy może wyjechać przestrzegając obostrzeń i oczywiście potem musi poddać się kwarantannie" - dodał.

W piątek Bennett mówił, że "nie rekomenduje podróży zagranicznych przy takim poziomie niepewności" co do wariantu Omikron.