Działalność ministra krytycznie ocenia cała opozycja. PiS już drugi raz złożyło wniosek o odwołanie Arłukowicza. Sejm zagłosuje nad nim na posiedzeniu, które zaczyna się 22 stycznia.

Ostatnio nawet koalicyjne PSL dawało do zrozumienia, że praca ministra pozostawia bardzo wiele do życzenia.

SLD zaplanowało całą kampanię dotyczącą problemów służby zdrowia, której zamierza poświęcić pierwsze miesiące roku. W sobotę partia Leszka Millera  podsumuje rok działalności Arłukowicza i przedstawi diagnozę sytuacji w ochronie zdrowia. – Kłopoty mają systemy ochrony zdrowia chyba na całym świecie, ale Arłukowicz nie był przygotowany do objęcia teki ministra, dlatego pogłębił istniejące problemy – mówi „Rz" Marek Balicki, były minister zdrowia, a dziś dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie.

Balicki w najbliższych dniach ponownie wstąpi do SLD, by stanąć na czele  zdrowotnej kampanii Sojuszu. W jej ramach partia zamierza m.in. wysłać do ZOZ w całej Polsce list z prośbą o przedstawienie problemów trapiących daną placówkę i pomysłów na ich rozwiązanie. Po zebraniu tych opinii SLD przedstawi alternatywę dla polityki zdrowotnej rządu PO–PSL.

Cała akcja będzie się odbywała pod hasłem przywracania odpowiedzialności państwa za opiekę zdrowotną. – Pod rządami PO ta odpowiedzialność jest spychana na samorządy i podmioty prywatne – mówi Tomasz Kalita z SLD.

Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny Sojuszu, nie zaprzecza, że zainteresowanie problemami ochrony zdrowia ma przynieść zyski polityczne. Partia Millera zleciła badania dotyczące tego, jakie tematy są najważniejsze dla obywateli. Służba zdrowia znalazła się na pierwszym miejscu.

Prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu w Kielcach, uważa, że SLD trafnie wyczuwa potrzeby społeczne i może zbić na tym kapitał polityczny. – Liberalna polityka, którą prowadzi PO, jak widać się nie sprawdza – mówi.

Kikowi szczególnie podoba się pomysł konsultacji. – To strzał w dziesiątkę, pod warunkiem że ludzie będą chcieli rozmawiać z SLD – zastrzega politolog.