W Uniwersytecie Stanowym Arizony (ASU), gdzie studiuje ponad 70 tys. osób, wykorzystano bazującą na technologii firmy Knewton naukę opartą na kompetencjach (competency-based learning). Dzięki temu uczniowie mieli poprawić wyniki z matematyki. Powstały materiały edukacyjne, które dynamicznie dostosowywały się do indywidualnych potrzeb każdego z nich. Dzięki analizie danych oprogramowanie komputerowe rozpoznawało, co wie dany uczeń, a następnie rekomendowało odpowiedni materiał do przyswojenia.

ASU zdecydowało się wdrożyć kurs matematyczny i po dwóch semestrach wśród 2000 uczniów procent zaliczeń przygotowanego materiału wzrósł z 64 do 75 proc. Niemal połowa studentów ukończyła kurs cztery tygodnie wcześniej, niż zakładano.

Jak wyglądają nowoczesne metody nauczania? Na przykład na stronie internetowej kursu student czyta tekst i ogląda materiały filmowe, a następnie bierze udział w quizach i testach. System ocenia wtedy, jak dobrze przyswoił poszczególne pojęcia. Kiedy oprogramowanie wykrywa, że osiągnięte wyniki są na zadowalającym poziomie, udostępniane są kolejne materiały albo oferowana jest możliwość przystąpienia do egzaminu.

Nauczanie to określane jest przez ekspertów jako szyte na miarę, ponieważ oprogramowanie dostosowuje program nauczania do możliwości każdego ucznia. Co więcej, potrafi zasugerować, kiedy student ma największe szanse, żeby zdać egzamin. W rezultacie do egzaminów przystępuje on w mniejszym stresie.

Oprogramowanie po paru tygodniach analiz jest w stanie także wskazać porę dnia, kiedy uczeń jest najbardziej otwarty na lekcje z danego przedmiotu. Rano więc możemy lepiej radzić sobie z matematyką, a południe może się okazać idealną porą na lekcję geografii.

– Materiały edukacyjne znajdują się obecnie w historycznej fazie, ponieważ mamy do czynienia z przejściem z podręczników drukowanych do materiałów internetowych – mówi David Liu, dyrektor operacyjny firmy Knewton, która specjalizuje się w uczeniu adaptacyjnym. – Przejście to nie tylko zapewnia większy dostęp do treści edukacyjnych, ale umożliwia też personalizację tych treści. Jesteśmy w stanie dostarczać spersonalizowane, światowej klasy materiały edukacyjne dla uczniów w skali globalnej – dodaje Liu.

Na rewolucję w edukacji trzeba będzie jednak jeszcze trochę poczekać – aby wprowadzić nowoczesne metody nauczania, musi się zmienić kultura szkolnictwa. Dlatego, zamiast ze wzrokiem wpatrzonym w monitor, studenci spędzą jeszcze co najmniej kilka lat z nosem w książkach.