Reklama
Rozwiń
Reklama

Chiński sposób na wielkość

Smartfon z projektorem, inteligentny zegarek – tak projektanci widzą ewolucję osobistych gadżetów.

Aktualizacja: 28.05.2015 21:32 Publikacja: 28.05.2015 21:00

Smartwatch wyposażony w system wirtualnie powiększający ekran, pozwala na oglądanie filmów

Smartwatch wyposażony w system wirtualnie powiększający ekran, pozwala na oglądanie filmów

Foto: materiały prasowe

Piotr Kościelniak z Pekinu

To pierwsza konferencja TechWorld organizowana przez chińskie Lenovo. Podobnie jak najwięksi gracze na rynku nowych technologii – Google, Microsoft czy Apple – wykorzystuje tę okazję do zaprezentowania nowych produktów oraz projektów, które dopiero za pewien czas trafią na rynek. To sposób na podkreślenie swojej roli i innowacyjności własnych projektantów.

Megalomania w wydaniu chińskim? Nic podobnego. Lenovo to firma, która w 2005 roku przejęła dział komputerów PC od IBM, a w ubiegłym – część biznesu serwerów. W tym samym czasie wykupiła z rąk Google telefony komórkowe Motorola. Dziś jest największym na świecie producentem pecetów. Dlatego gdy na TechWorld zaprasza prezes Yang Yuanqing, przyjeżdżają szef Microsoftu Satya Nadella, szef Intela Brian Krzanich czy założyciel potężnej chińskiej grupy internetowej Baidu Robin Li. Nic dziwnego – Nadella, który robi wszystko, aby rynek polubił nowy system operacyjny Windows 10, dostał prezent – tablet ThinkPad 10 wyposażony właśnie w najnowsze okienka. „Prezentem" dla Krzanicha była zapowiedź wprowadzenia do sprzedaży laptopa Z51 z wbudowaną kamerą Intel Real Sense 3D. Umożliwia ona m.in. błyskawiczne zeskanowanie otaczających obiektów i użycie ich trójwymiarowych modeli – na przykład w grach 3D. – W drugiej połowie tego roku na rynek trafią tablet i smartfon wyposażone w kamerę Real Sense pozwalającą przenieść świat rzeczywisty do świata cyfrowego – zapowiedział Krzanich.

Ekran na nadgarstku

Ale najciekawsze na TechWorld były prototypowe gadżety z rozwiązaniami niespotykanymi u konkurencji. Pierwszym jest smartwatch wyposażony w system wirtualnie powiększający ekran. – Ekrany inteligentnych zegarków są za małe. Próbowaliście kiedyś obejrzeć na tym mapę? – pytała Jane Wang z działu badań i rozwoju Lenovo. – Nasz Magic View Smartwatch ma wirtualny interaktywny ekran sprawiający, że obraz jest zwiększy. Dzięki temu rozwiązaniu obraz jest kilkanaście razy większy od cyferblatu zwykłego smartwatcha. Można na nim oglądać nawet filmy.

Zegarek ma na pasku dodatkowy wyświetlacz działający na podobnej zasadzie co ekranik w okularach Google Glass, daje złudzenie powiększenia obrazu.

Reklama
Reklama

Podobny manewr wykonano ze smartfonami – Lenovo zaprezentowało pierwszy telefon projekcyjny z odczytywaniem gestów dłoni. Ukryty pod obudową projektor laserowy umożliwia rzucenie obrazu na ścianę – można obejrzeć film na wielkim ekranie zamiast na małym ekraniku smartfona. Ale można też rzucić obraz klawiatury komputera na blat stołu. Wtedy wkracza do akcji system odczytywania gestów – ruchy dłoni i palców przekładane są na naciśnięcia wirtualnych klawiszy. Podobne rozwiązania były już dostępne w postaci akcesoriów dołączanych do tabletów czy smartfonów. To jednak pierwsze urządzenie integrujące takie rozwiązanie z projektorem do wyświetlania filmów i smartfonem. Pianista Lang Lang mógł na wyświetlanej klawiaturze fortepianu zagrać kilka utworów, bębniąc palcami w blat stołu.

– Nie możemy podać daty wprowadzenia tych produktów na rynek. Na razie daliśmy je naszym testerom, którzy ocenią ich przydatność – mówi Peter Hortensius odpowiedzialny w Lenovo za nowe technologie. – Być może pojawią się nowe sugestie zastosowań takich gadżetów.

Świat bez Facebooka

Nowością, która może spodobać się w Chinach, są buty do biegania wyposażone w... wyświetlacz z boku. Jego zawartość można ustawić za pomocą smartfona. Do czego to może służyć – oprócz oczywiście nakładania znaczków Adidasa lub Nike? Inżynierowie Lenovo twierdzą, że ikony na butach mogą sygnalizować nastrój (np. uśmiechnięta buzia) albo pomagać w nawigacji podczas porannej przebieżki.

Wiele miejsca poświęcono natomiast rozwiązaniom oferowanym przez Baidu (czyli chińskiego odpowiednika Google). Nic w tym zaskakującego – chińskie firmy wspierają się wzajemnie, walcząc z rozwiązaniami amerykańskich konkurentów.

Baidu pokazało na przykład system sztucznej inteligencji rozpoznający zawartość zdjęć – od znaków drogowych (znak STOP zinterpretowała jako zakaz parkowania) po kolory koszulek sportowców. System o nazwie Baidu Brain potrafi rozpoznawać i rozumieć słowo mówione – pytania można zadawać zwykłym językiem – naturalnie pod warunkiem, że jest to chiński.

Szef Baidu Robin Li usiłował też zademonstrować możliwości swojej aplikacji tłumaczącej z chińskiego na koreański (i odwrotnie). Takie aplikacje od dawna oferuje Google, ale Chińczycy chcą mieć własną. Tym razem prezentacja się nie udała, bo chińska aplikacja nie rozumiała nazw koreańskich potraw.

Reklama
Reklama

To niejedyna rzecz, która nie do końca wyszła. Organizatorom bardzo zależało na pokazaniu swoich pomysłów w sieciach społecznościowych. Co nie powinno dziwić w czasach popularności Facebooka, Twittera czy Google+. Tyle że w Chinach te media społecznościowe nie istnieją. I to dosłownie.

Nie ma możliwości skorzystania – bez uciekania się do technicznych sztuczek – z Facebooka czy Twittera do relacjonowania na żywo wydarzeń w Pekinie. Trzeba skorzystać ze specjalnej sieci (tzw. VPN), aby dostać się do swojego konta. Sieci społecznościowe i wymiana plików w chmurze nie podobają się władzy, bo mogą służyć wywrotowcom. Są cenzurowane. Co jest tym dziwniejsze, że dla takich firm jak Lenovo internetowa chmura to jeden z najważniejszych kierunków ekspansji.

Nowe technologie
Podcast „Rzecz w tym”: Czy jesteśmy skazani na bipolarny świat technologiczny?
Nowe technologie
Chińska rewolucja w sztucznej inteligencji. Czy Ameryka traci przewagę?
Nowe technologie
Niewykrywalny bombowiec strategiczny Sił Powietrznych USA odbył pierwszy lot
Nowe technologie
Co mówią kury? Naukowcy opracowali tłumacza, użyli sztucznej inteligencji
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama