Reklama

Fenomen QWERTY: Lubimy litery z prawej strony

Dlaczego niektóre litery na klawiaturze budzą pozytywne emocje.

Aktualizacja: 21.04.2016 22:43 Publikacja: 21.04.2016 18:39

Przez klawiaturę do serca, czyli fenomen QWERTY

Przez klawiaturę do serca, czyli fenomen QWERTY

Foto: 123RF

Uwaga copywriterzy, redaktorzy, piarowcy, tekściarze, spin doktorzy. Ujawniono nowe wytyczne dotyczące tworzenia haseł, tytułów i szlagwortów. Są proste i przejrzyste: każde użyte słowo musi zawierać jak najwięcej liter, które na standardowej klawiaturze umieszczone są po prawej stronie. Takie słowa budzą więcej pozytywnych emocji. Udowodniono, że zasada działa w wielu językach i z jednakową siłą rządzi emocjami prawo-, jak i leworęcznych.

Zjawisko nosi nazwę fenomenu QWERTY. I ma związek z faktem, że coraz częściej piszemy na klawiaturze komputera, a coraz rzadziej odręcznie. Widząc więc jakąś literę – lub słysząc głoskę – nieświadomie przypisujemy ją do jej miejsca na klawiaturze (nawet jeśli go dokładnie nie pamiętamy). Klawiatura dzieli się na dwie połowy, jedna obsługiwana jest przez lewą dłoń, druga przez prawą. Kluczowy jest fakt, że prawej dłoni przypada w udziale mniej liter niż lewej, więc litery z lewej strony są trudniejsze w pisaniu. Lewa strona to pot i znój, prawa: bułka z masłem.

Wielkie konsekwencje może mieć to odkrycie np. dla reklamy. Wyobraźmy sobie, że copywriter ma ukuć hasło zachęcające do kupna jakiegoś metalu, powiedzmy – niklu. Pisze: „kup kilo niklu" – i sukces murowany. Nikt nie jest w stanie oprzeć się takiemu hasłu, bo składa się wyłącznie z liter obsługiwanych przez prawicę. Aby wyśrubować wyniki sprzedaży, sprytny copywriter może nawet dodać kilka cyfr z prawej strony klawiatury i podpuszczać: „kup 980 kilo niklu". Skutek takiego hasła byłby piorunujący, niejeden człowiek budziłby się rano i konstatował, że pół salonu zajmuje mu kupiona poprzedniego dnia tona (bez mała) niklu. Oto siła, jaką może mieć fenomen QWERTY.

Hasła handlowe to jeszcze pół biedy. Można sobie wyobrazić gorsze wykorzystanie fenomenu. Na przykład zachęta „pij, bij, opluj" zawiera tylko jedną literę z lewej strony klawiatury – B – i to leżącą przy samej granicy ze stroną prawą. Trudno nowoczesnemu Polakowi oprzeć się takiemu wezwaniu.

By nie oskarżano nas o fantazjowanie, powtórzmy: fenomen QWERTY to nie wymysł, ale zjawisko udowodnione naukowo. Najnowsze badania na tym polu przeprowadzili David Garcia ze Szwajcarskiego Instytutu Technologicznego w Zurychu oraz Markus Strohmaier z Instytutu Nauk Społecznych im. Leibniza w Mannheim. Przeanalizowali oni w internecie angielskojęzyczne opisy książek i filmów i stwierdzili, że tytuły, które zawierają więcej liter z prawej strony, są lepiej oceniane przez użytkowników. Co więcej, pozytywne recenzje też zawierają więcej „prawych" liter.

Reklama
Reklama

Wcześniejsze analizy wykazywały, że wraz z rozpowszechnianiem się maszyn do pisania, a następnie komputerów, rosła popularność imion zawierających litery z prawej części klawiatury. Te badania też dotyczyły świata anglojęzycznego, ale istnienie fenomenu QWERTY zostało udowodnione także dla języków niderlandzkiego i hiszpańskiego. Badań naukowych dotyczących polszczyzny nie prowadzono. Cóż, nauki w Polsce nie traktuje się najlepiej. Co może nieco dziwić, bo słowo „nauka" zawiera 60 proc. liter z prawej strony; ale pewnie żal nam PLN (100 proc. liter z prawej strony).

Nowe technologie
Podcast „Rzecz w tym”: Czy jesteśmy skazani na bipolarny świat technologiczny?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nowe technologie
Chińska rewolucja w sztucznej inteligencji. Czy Ameryka traci przewagę?
Nowe technologie
Niewykrywalny bombowiec strategiczny Sił Powietrznych USA odbył pierwszy lot
Nowe technologie
Co mówią kury? Naukowcy opracowali tłumacza, użyli sztucznej inteligencji
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama