Reklama

Condolokale: kupować w mieście czy w kurorcie

Coraz więcej osób chce zarabiać na najmie mieszkania. Nie wszyscy mają jednak czas na zajmowanie się lokatorami. Dlatego szukają ofert typu condo.

Publikacja: 23.01.2014 09:22

– O ile jeszcze kilka lat temu nieruchomości condo kojarzone były w Polsce głównie z hotelami w miejscowościach atrakcyjnych turystycznie, o tyle w ostatnich latach ich definicja się poszerzyła – mówi Grzegorz Kosiura, dyrektor zarządzający portalu InwestycjewKurortach.pl.

Jego zdaniem jako condo określa się dziś trzy rodzaje nieruchomości. Po pierwsze, apart- i condohotele, czyli obiekty komercyjne, w których nie można zameldować się na stałe. Po drugie, nieruchomości mieszkaniowe w kurortach, czyli apartamenty zlokalizowane w mniejszych budynkach mieszkalnych, które można wynajmować samemu, lub takie, gdzie to deweloper wynajmuje je w imieniu inwestora. Właściciel może tam jednak sam zamieszkać i zameldować się na stałe. Po trzecie, w definicji obiektów condo mieszczą się też lokale mieszkaniowe w dużych miastach, sprzedawane wraz z umową o wypłacie zysków z najmu.

Co jest ?w umowach

Każdy z deweloperów ma własne warunki sprzedaży i wypłaty zysków, a ich propozycje bywają skrajne. Dlatego osoba kupująca nieruchomość powinna zwracać uwagę przede wszystkim na umowę dzierżawy, na podstawie której operator będzie dysponował lokalem, a także relację ceny do lokalizacji i wyposażenia lokalu i budynku.

– Niezależnie od wyboru konkretnej inwestycji system condo jest na pewno propozycją dla osób, które myślą o zakupie nieruchomości w celach inwestycyjnych, czyli chcą zarabiać na najmie. Zyski z takiego lokum są wyższe niż z lokat bankowych, obligacji czy konta oszczędnościowego – dodaje Kosiura.

Umowy, jakie proponują deweloperzy, są bardzo różne. Zazwyczaj właściciel nieruchomości podpisuje dwie: jedną związaną z nabyciem prawa własności do lokalu, i drugą, na podstawie której deweloper w jego imieniu wynajmuje lokal i wypłaca zyski. Ta druga bywa pospisywana na trzy, pięć lub dziesięć lat.

Reklama
Reklama

Warto zwrócić uwagę nie tylko na czas trwania umów, ale także koszty dodatkowe, jak: comiesięczny czynsz, koszty ubezpieczenia, mediów, sprzątania itd. Czasem w niektórych lokalach w ogóle nie ma czynszu, z kolei w innych właściciel co miesiąc musi uiszczać opłaty związane z zarządzaniem nieruchomością.

– Także zapisy dotyczące możliwości korzystania z nieruchomości przez właściciela są bardzo różnie regulowane. Operatorzy proponują zazwyczaj czas, w którym właściciele mogą odpocząć u siebie , np. dwa–cztery tygodnie w ciągu roku. Deweloperzy dysponujący kilkoma obiektami dają nawet możliwość pobytu w innym, wybranym przez siebie obiekcie, w którym nie mamy apartamentu – mówi Grzegorz Kosiura.

Radzi, aby również zwrócić uwagę, czy w ramach pobytu właścicielskiego mogą w apartamencie wypoczywać znajomi lub rodzina inwestora, nawet gdy go z nimi nie ma. Tylko niektórzy operatorzy oferują taką możliwość.

Jak wynika z danych portalu InwestycjewKurortach.pl, roczne zyski z wynajmu apartamentu mogą się wahać w granicach 6,5–10 proc. brutto. Kwota ta bywa liczona od ceny nieruchomości netto lub – w opcji korzystniejszej dla kupującego – od całości kwoty brutto zainwestowanej u dewelopera, czyli włącznie z kosztami wykończenia lokalu i miejscem postojowym. To znacznie podnosi wartość nieruchomości, a tym samym kwotę, od jakiej liczony jest procent zysku. Trzeba także wiedzieć, że w niektórych inwestycjach wysokość zysków jest gwarantowana (np. przez dwa do pięciu lat), w innych jest jedynie prognozowana.

– System wypłaty gwarantowanych zysków różni się u poszczególnych deweloperów. Zazwyczaj są one realizowane co miesiąc. Wypłaca je bezpośrednio deweloper, który wybudował inwestycję, lub współpracująca z nim zewnętrzna firma zajmująca się najmem – wyjaśnia Grzegorz Kosiura. – Nie sama gwarancja jest jednak istotna, ale także system rozliczania zysków po okresie gwarantowanym. Tu też obowiązują różnorodne rozwiązania: w większości przypadków jest to podział 50/50 przychodów z najmu lokalu. Niektórzy operatorzy condo hoteli dzielą pomiędzy właścicieli apartamentów zysk także z części wspólnych, jak restauracje i sale konferencyjne.

Jaki zarobek

Zdaniem Roberta Ziółka, prezesa zarządu w firmie Dolcan, inwestowanie w nieruchomości w systemie condo jest wygodne, gdy to deweloper bierze na siebie wszelkie uciążliwości związane z obsługą wynajmu, a właścicielom mieszkań wypłacany jest gwarantowany zysk, niezależny od zmiennego obłożenia mieszkania czy też innych czynników rynkowych.

Reklama
Reklama

– System condo w naszej firmie to program inwestowania w nieruchomości mieszkaniowe z gwarancją stałego zysku z wynajmu. Klient kupuje pełnowartościowe mieszkanie, czyli nieruchomość z aktem notarialnym i udziałem w gruncie. Podpisuje z firmą dwie umowy: jedną dotyczącą kupna mieszkania i drugą przekazującą lokal na wynajem – wyjaśnia prezes Ziółek. – Zabezpieczeniem inwestycji w Condo System Dolcan jest mieszkanie z aktem notarialnym. Natomiast gwarantem wypłacania zysków jest to, że Dolcan już od półtora roku w ramach systemu zarządza kilkudziesięcioma apartamentami w różnych lokalizacjach. Dlatego nawet jeżeli jeden lub kilka lokali nie ma najemców, nie wpływa to w żaden sposób na płynność finansową całego przedsięwzięcia. Firma sama zarabia na wynajmie mieszkań, dlatego dba o to, aby obłożenie było jak najwyższe – podkreśla prezes.

W wypadku Condo System Dolcan gwarantowany jest stały zysk w wysokości 8 proc. brutto w skali roku. Umowa z operatorem może być podpisana na pięć, dziesięć lub 15 lat z możliwością przedłużenia. Firma zapewnia, że w każdej chwili inwestor może ją rozwiązać, z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

– Nie ma tu żadnych barier wyjścia z inwestycji. Mieszkanie właściciel może sprzedać na rynku wtórnym, sam je wynajmować lub w nim zamieszkać czy przekazać je dzieciom. W przeciwieństwie do niektórych inwestycji w kurortach, gdzie kłopotliwa jest procedura rezygnacji, bo konieczne jest znalezienie innego inwestora, który będzie chciał ulokować kapitał w ramach tego modelu biznesowego – mówi prezes Ziółek.

Jego zdaniem również osoby posiadające zdolność kredytową mogą czerpać zyski z mieszkań na wynajem. – Jeżeli założymy, że klient zaciąga kredyt na 15 lat, na kwotę 200 tys. zł, oprocentowany 5 proc. w skali rocznej, przy wkładzie własnym w wysokości 100 tys. zł, to miesięczna rata, przy wybraniu opcji równych rat, wynosi 1581 zł. Natomiast przychód z inwestycji w condomieszkanie, w wypadku lokalu o wartości 300 tys. zł, wynosi 1830 zł miesięcznie, po odliczeniu podatku dochodowego – wylicza szef firmy Dolcan. – Po zapłaceniu raty kredytu inwestorowi zostaje zatem 248 zł zysku miesięcznie.

Gdy klient zaciąga ten sam kredyt, tym razem na 30 lat, miesięczna rata kredytu wynosi 1073,6 zł. Przy przychodzie z inwestycji w wysokości 1830 zł miesięcznie po odliczeniu podatku dochodowego inwestorowi po zapłaceniu raty kredytu hipotecznego zostaje w kieszeni 756 zł.

– Jeżeli klient całość zarobionych na nieruchomości środków będzie przeznaczał na spłacanie kredytu, to realny okres spłaty kredytu wyniesie 12 lat i trzy miesiące. Po tym czasie mieszkanie będzie generowało czysty zysk. Zatem po nieco ponad 12 latach inwestor, który włoży w inwestycję 100 tys. zł w gotówce i będzie spłacał kredyt w wysokości 200 tys. zł, przy użyciu całej kwoty zarobionej w condosystemie, ma spłacone mieszkanie własnościowe, które realnie jest warte 415 tys. zł, czyli o 25 proc. więcej niż w momencie jego kupna, zakładając ok. 3-proc. wzrost wartości nieruchomości rocznie – wylicza Robert Ziółek.

Reklama
Reklama

Morze, góry ?czy metropolia

– Jeśli jesteśmy nastawieni na maksymalizację zysków, aby mieć większe bezpieczeństwo, szukajmy inwestycji, które będą pracowały przez cały rok, w których sezonowość nie odgrywa dużej roli – radzi Grzegorz Kosiura.

Czy lepiej zatem zainwestować w systemie condo w mieście czy w kurortach?

– To zależy, jakie nastawienie do nieruchomości ma klient. Jeśli myśli o takim lokalu czysto inwestycyjnie, nie ma znaczenia, czy wybierze lokal w górach, nad morzem czy w mieście. Najważniejsze, by zapewniał stałe zyski. A to zazwyczaj związane jest z lokalizacją i standardem budynku – radzi Grzegorz Kosiura.

Jeśli nieruchomość kupowana jest inwestycyjnie, ale tylko na określony czas, np. na kilka lat, a po tym okresie miałaby służyć właścicielowi lub też ma zostać sprzedana, to pewniejszym wyborem wydaje się lokal w budynku mieszkalnym w mieście. Taki apartament łatwiej sprzedać niż lokal w kurorcie ze względu na dużo większą grupę osób potencjalnie zainteresowanych zakupem.

– Inwestycje w kurortach to przeważnie condohotele, w których klient staje się nabywcą jedynie pokoju hotelowego, bez udziału w gruncie. Inaczej jest w wypadku inwestowania w apartamenty na wynajem w dużym mieście, gdzie klient otrzymuje pełnowartościowe mieszkanie – nieruchomość z aktem notarialnym i udziałem w gruncie. Dzięki temu lokal może być w przyszłości wykorzystany jako mieszkanie dla właściciela, jego rodzinę lub sprzedany, bo jest to odrębna nieruchomość. W wypadku inwestycji wakacyjnych nie ma takiej możliwości, bo lokalu często nie można zbyć jako odrębnej własności – dodaje prezes Ziółek.

Reklama
Reklama

Marcin Dumania, prezes zarządu spółki Sun & Snow, uważa jednak, że typowy projekt condo znajduje się w kurorcie. – Jego rozbudowaną formą są parki wakacyjne, które składają się na przykład z kilku budynków apartamentowych i condohotelu. Właściciel lokum może przeznaczyć apartament na własne potrzeby, czyli sam korzystać z wypoczynku i nie płacić za noclegi. Drugim rozwiązaniem jest wynajmowanie apartamentu turystom, a jeśli chcemy pozbyć się kłopotów związanych z zarządzaniem wynajmem nieruchomości, to możemy zlecić wynajem operatorowi – mówi Marcin Dumania. – Na przykład w Szklarskiej Porębie oferujemy apartamenty wraz z usługą zarządzania ich wynajmem oraz gwarantowanym zyskiem 8 proc. brutto rocznie, liczone od ceny zakupu przez pierwsze trzy lata trwania umowy. Następnie gwarantowany dochód przechodzi w dochód proporcjonalny, uzależniony od przychodów od turystów. Inwestorzy chętnie wybierają opcję gwarantowanego wynajmu, szczególnie wtedy, gdy dopiero rozpoczynają inwestowanie w nieruchomości – dodaje prezes Dumania.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama