Reklama

Warunki zagospodarowania: domy mają stać przy drodze publicznej

Wszystkie domy mają stać przy drodze publicznej i mieć w pobliżu przedszkole. Tak chce Ministerstwo Rozwoju.

Aktualizacja: 16.12.2014 14:00 Publikacja: 15.12.2014 19:10

Warunki zagospodarowania: domy mają stać przy drodze publicznej

Foto: www.sxc.hu

„Rzeczpospolita" dotarła do projektu założeń nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Ministerstwo Rozwoju i Infrastruktury chce przeciwdziałać chaotycznemu rozlewaniu się miast.

Nie chce osiedli mieszkaniowych w szczerym polu, z dala od dróg, komunikacji publicznej i szkół. Projekt przewiduje więc, że nowe domy będzie można budować tylko na terenach objętych planem miejscowym (z wyjątkiem zabudowy zagrodowej). Wymóg ten ma wejść w życie po upływie dwóch lat od daty wejścia w życie noweli. Do tego czasu nikt nie będzie mógł postawić domu wielorodzinnego, jeżeli w promieniu 3 km nie będzie przedszkola lub szkoły podstawowej. Gmina nie wyda bowiem warunków zabudowy.

Bez spekulacji gruntami

Działka będzie musiała leżeć bezpośrednio przy drodze publicznej. „Protezy" w postaci służebności lub drogi wewnętrznej nie wystarczą. Podobnie będzie z dostępem do mediów.

Dziś wystarczy uzyskać przyrzeczenie przyłączenia do projektowanej sieci, np. od zakładu energetycznego lub wodociągów, a wójt (burmistrz, prezydent) wyda warunki zabudowy. Po zmianach działka będzie musiała być już uzbrojona w media.

Ministerstwo chce też zakazać cesji warunków zabudowy. Ma to ukrócić spekulację gruntami. Przewiduje więc, że decyzje o warunkach zabudowy będzie można uzyskać tylko na dwa lata i tylko na potrzeby konkretnej inwestycji. Teraz decyzja jest bezterminowa i traci aktualność, dopiero gdy dla danego terenu gmina uchwali plan. Nierzadko właściciel występuje o nią, by podnieść wartość działki, bez rozpoczynania inwestycji.

Reklama
Reklama

Za i przeciw

Zdania ekspertów o projekcie są podzielone.

– Co do zasady propozycje są słuszne – uważa Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana. Problem rozlewania i rozpraszania zabudowy każdy widzi. Wójt (burmistrz, prezydent) nie ma wyjścia – gdy inwestor spełnia warunki z przepisów, musi dostać warunki zabudowy. Dlatego nawet budowa w szczerym polu czasem jest możliwa.

Inaczej to widzi Polski Związek Firm Deweloperskich. – To jakiś żart – bulwersuje się Konrad Płochocki, dyrektor biura Polskiego Związku Firm Deweloperskich. – Propozycje ministerstwa grożą paraliżem, są oderwane od życia. Gminy nie będą uchwalać planów, bo nie mają na to środków. Deweloperzy budowaliby przy drogach publicznych. Problem w tym, że gminy nie chcą wykupywać od nas dróg i zmieniać im statusu na publiczny. Poza tym nasi klienci kupują lokale na peryferiach nie dlatego, że nie lubią miasta, ale dlatego, że jest taniej. W tej chwili trwają prace nad kodeksem urbanistyczno-budowlanym, który ma ułatwić życie inwestorom. Projekt tym bardziej więc dziwi – dodaje Płochocki.

Zmiany w planach

Resort chce też ograniczyć odszkodowania wypłacane w związku z uchwaleniem planu. Chodzi o przypadki, gdy dochodzi do obniżenia wartości działki lub ograniczenia zabudowy. Dziś to duży problem.

Gminy będą zwolnione z wypłaty odszkodowań, gdy zakazy ustalone w planie wynikają z innych przepisów, np. zakaz zabudowy na terenach zalewowych przewiduje prawo wodne.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama