To kolejne, po opisanych wcześniej przez „Rzeczpospolitą” zastrzeżeniach wobec poprawek zgłaszanych podczas prac legislacyjnych nad nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i prawa spółdzielczego. Czas na uzgodnienie jej treści między ministerstwami w grudniu 2025 r. Mimo tego 16 lipca tego roku obszerne uwagi do projektu zgłosił Miłosz Motyka, minister energii. Dzień później zrobiła to Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, a 11 sierpnia Paweł Bejda, wiceminister obrony narodowej. Ministrowie proponują przepisy, które ich zdaniem, powinny znaleźć się w ustawie, zastępując rozwiązania przygotowane przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, w którego kompetencji jest mieszkalnictwo.
Część propozycji trójki ministrów jest identyczna, co do słowa. Identyczne są też uzasadnienia. Poprawki powielają zgłoszone w konsultacjach publicznych uwagi działaczy spółdzielczych nieuwzględnione przez MRiT w drugiej wersji projektu, która ma być skierowana do Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Czytaj więcej
Dwa resorty zgłosiły miejscami identyczne uwagi do przepisów mających wprowadzić kadencyjność zarządów spółdzielni mieszkaniowych. Ministerstwo roz...
W rządzie toczy walka o spółdzielnie mieszkaniowe
Wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski w odpowiedzi na uwagi trójki ministrów pisze, że tworząc po konsultacjach i uzgodnieniach nową wersję projektu, jego resort uwzględnił część uwag, w tym zarządzających spółdzielniami. Przypomina też, że celem nowelizacji jest wprowadzenie rozwiązań ograniczających nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółdzielni mieszkaniowych. Powodem, dla którego MRiT zaczął prace nad projektem były liczne skargi członków spółdzielni na niewłaściwe zarządzanie majątkiem spółdzielni mieszkaniowych i brak transparentności działań zarządów. Podkreśla, że kwestia spółdzielni mieszkaniowych znajduje się we właściwości ministra właściwego do spraw budownictwa, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa, tj. ministra finansów i gospodarki, któremu MRiT podlega, a zgłoszone przez ministrów uwagi nie dotyczą w żaden sposób zagadnień pozostających w obszarze ich kompetencji i podważają najistotniejsze rozwiązania, które wzmacniają prawa członków spółdzielni.
Tomasz Lewandowski zauważa, że zgłoszone propozycje zmian są zbieżne z postulatami podnoszonymi w trakcie konsultacji publicznych przez związki rewizyjne spółdzielni mieszkaniowych, a także organizacje zrzeszające członków zarządów spółdzielni.
Czytaj więcej
Czy lobbing przy tworzeniu prawa może być zbyt nachalny? Oczywiście. Dlatego przypadek uwag ministrów Miłosza Motyki i Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęc...
Podejrzenie lobbingu w sprawie spółdzielni mieszkaniowych
„Środowiska te otwarcie sprzeciwiają się reformie spółdzielczości mieszkaniowej, która jest jednym z kluczowych elementów Strategii mieszkaniowej Rządu. (…) Większość uwag MON pokrywa się z zastrzeżeniami zgłoszonymi przez ministra funduszy i polityki regionalnej. Ponadto uwagi MON są identyczne z uwagami ministra energii. Potęguje to wyrażone już w moich pismach (…) przypuszczenie, że ich autorem jest w istocie podmiot zewnętrzny, lobbujący w interesie ww. podmiotów” – pisze w najnowszym piśmie wiceminister Lewandowski. O swych podejrzeniach informuje Kancelarię Prezesa Rady Ministrów i Stały Komitet RM.
„Rzeczpospolita” poprosiła resorty energii oraz funduszy i polityki regionalnej o wyjaśnienie zbieżności przedstawionych uwag i ustosunkowanie się do zarzutu lobbingu. Odpowiedzi udzieliło tylko MFiPR.
– Zbieżność uwag MFiPR i ME świadczy o istotności podniesionych zagadnień, spójności opinii i tym bardziej przemawia za ich kompleksowym przepracowaniem przez odpowiednie gremia rządowe – czytamy w odpowiedzi nadesłanej na nasze pytania.
Zdaniem Krzysztofa Izdebskiego, dyrektora ds. rzecznictwa i rozwoju Fundacji im. Stefana Batorego, sytuacja, do której doszło podczas prac nad nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych jest niepokojąca i wymaga wyjaśnienia, ponieważ rodzi podejrzenia, że doszło do skopiowania uwag, których autorami nie są ministerialni urzędnicy. Ekspert zwraca też uwagę na partyjną przynależność ministra Miłosza Motyki i wiceministra Pawła Bejdy. Obaj są działaczami PSL.
Czytaj więcej
PSL ma już strategię przed przyszłorocznymi wyborami do Sejmu. Ludowcy chcą skupić się na budowie indywidualnych marek ministrów. Oficjalnie deklar...
Motyka i Bejda – PSL pokazuje swoją skuteczność?
– Nie wiedząc jeszcze o jakie resorty chodzi, pomyślałem sobie od razu, czy to nie te, którymi kieruje PSL, ponieważ ta partia ma taką skłonność, a i skuteczności nie można im odmówić, w uprawianiu polityki partyjnej, wykorzystując swoją pozycję w rządzie i państwie. PSL nie kojarzy nam się ze spółdzielniami mieszkaniowymi, ale ze spółdzielniami np. rolniczymi już tak – mówi dyr. Izdebski.
To nie pierwszy przypadek, gdy PSL próbuje przejąć inicjatywę w regulowaniu spraw spółdzielni mieszkaniowych. Niedawno posłowie tej partii zgłosili konkurencyjny do rządowego projekt regulujący status prawny gruntów zabudowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe. Polska 2050 zapowiedziała jego poparcie.
Co ciekawe, wcześniej szefowa Polski 2050, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zarzuciła Ministerstwu Sportu i Turystyki udział lobbystów w tworzeniu projektu ustawy regulującego najem krótkoterminowy. Premier Donald Tusk polecił sprawdzić to Tomaszowi Siemoniakowi, ministrowi koordynatorowi służb specjalnych. „Rzeczpospolita” zapytała rzecznika rządu, czy będzie też wyjaśniane, jak to się stało, że trójka ministrów zabiega o przyjęcie identycznych przepisów.