W rejonie Pałacu Kultury i Nauki urzędnicy zakończyli geodezyjny podział gruntów. To zbiór najważniejszych dokumentów umożliwiających zwrot nieruchomości zabranych dekretem Bieruta. Takich działek z roszczeniami jest w okolicy Pałacu 15. Znajdują się na pl. Defilad, w rejonie parku Świętokrzyskiego, od strony Marszałkowskiej i kilka od ul. Emilii Plater.
[srodtytul]Miasto chce kupić, ale tanio[/srodtytul]
– Teraz czekamy już tylko na wpisy do ksiąg wieczystych – mówi dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcin Bajko. – Gdy będą gotowe, grunty możemy oddawać właścicielom, a potem je od nich wykupywać pod inwestycje.
Kupić trzeba m.in. tereny potrzebne pod budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej, wieżowce od strony ul. Emilii Plater czy zespół budynków handlowo-usługowych od strony ul. Marszałkowskiej.
Dyrektor dodaje, że to jedyna formuła pozyskania bierutowskiego gruntu pod inwestycje komercyjne. – Dekret nie przewiduje odszkodowań. Grunt można tylko zwrócić, a potem ewentualnie odkupić – mówi Bajko.
W przyszłorocznym budżecie miasta na załatwienie sprawy roszczeń do nieruchomości wokół Pałacu Kultury i Nauki zaplanowano 8 mln zł.
– To chyba wystarczy na pół jednej małej działki – ironizuje Tadeusz Koss, wiceprezes Warszawskiego Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości, który jako pierwszy odzyskał grunt przy pl. Defilad, w parku Świętokrzyskim. – Ze mną na razie nikt z miasta o zakupie nieruchomości nie rozmawiał.
– Te osiem milionów złotych to pieniądze tylko na przygotowanie do akcji wykupu. Na opłaty za obsługę prawną i akty notarialne – precyzuje radna Zofia Trębicka (PO) z miejskiej komisji rozwoju gospodarczego. – Ale jak coś zostanie z tej kwoty, przeznaczymy to na wykup samych działek.
– Nikt miastu za marne grosze ziemi nie sprzeda – ripostuje Koss. – To najcenniejszy grunt w mieście. Jedyny niezabudowany plac w centrum. Rzeczoznawcy wyceniają go na 12 – 24 tys. zł za mkw.
Miasto ma jednak swoje wyliczenia. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, właścicielom kilkusetmetrowej działki pod Muzeum Sztuki Nowoczesnej wstępnie proponowało ok. 6 mln zł.
– Bo z wyceną są kłopoty – tłumaczy Trębicka. – Biegły sporządza operat szacunkowy na podstawie transakcji, które ostatnio odbyły się w pobliżu. A tu transakcji nie było.
Dodatkowo wartość nieruchomości zależy od tego, co jest na niej obecnie. – A tam jest parking. I grunt nie może być drogi – tłumaczy Trębicka.
A przedstawiciele środowisk byłych właścicieli już mówią, że te 15, nawet niewielkich nieruchomości, będzie w stanie skutecznie zablokować inwestycje w rejonie Pałacu Kultury.
– Nikt nie zmusi właścicieli do sprzedaży ziemi miastu
– mówią.
[srodtytul]Trzeba ruszyć z jakąś budową[/srodtytul]
Biorąc pod uwagę skalę roszczeń i dotychczasowe tempo ich rozpatrywania, pierwszym obiektem, jaki mógłby powstać w najbliższej okolicy pl. Defilad, może być zaledwie bike station, czyli dworzec rowerowy. To najnowszy pomysł urzędników na zagospodarowanie fragmentu placu przy Pałacu Młodzieży. Lokalizacja wydaje się szczęśliwa – tam brak roszczeń. Ale już do fragmentów działek, na których miałyby stanąć dwa wieżowce na tyłach PKiN, od strony Emilii Plater, roszczenia są. Jeśli właściciele nie zgodzą się z wyceną miasta, deweloperzy wież długo tam nie zbudują.
Skomplikowana jest też sprawa roszczeń na działce w parku Świętokrzyskim. Jeszcze kilka miesięcy temu władze Warszawy planowały lokować tam kolejny wieżowiec. Zrezygnowały jednak pod naciskiem mediów i miłośników zieleńców. To roszczenie nie będzie więc już niczego komplikować.
Niektóre sprawy są tak zagmatwane, że przez kilkanaście lat niewiele udało się wyjaśnić.
– Najbardziej komplikują nam pracę postępowania spadkowe, w których rodzina nie może znaleźć jednego z krewnych, który na przykład dawno wyjechał za granicę i nie daje znaku życia – wyjaśnia dyrektor Marcin Bajko. – A zdarza się i tak, że ma prawa do jednej tysięcznej części działki, ale my nieruchomość musimy zwrócić w całości.
[srodtytul]Najpierw działki pod muzeum[/srodtytul]
Mimo że żadne z roszczeń w rejonie Pałacu Kultury dziś jeszcze nie jest załatwione, miasto poważnie planuje w przyszłym roku udostępnić grunty inwestorom.
– Priorytetem pod względem wyjaśnienia roszczeń będą na pewno działki pod Muzeum Sztuki Nowoczesnej i ta z obecnym parkingiem – zapowiada rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. – W przyszłym roku planujemy też wystawić na sprzedaż działkę pod dotychczasowymi KDT, w zależności od sytuacji na rynku nieruchomości.
Jesienią 2010 r. samorządowcy chcą też uchwalić nowy plan zagospodarowania ścisłego centrum Warszawy.
Liczą, że zostanie przyjęty jednogłośnie – bez względu na podziały polityczne.
Czytaj też w "[link=http://www.zw.com.pl/temat/1.html]Życiu Warszawy[/link]"