Na razie ani mieszkania, ani domy kupione na kredyt w ramach programów „Rodzina na swoim" czy „Mieszkanie dla młodych" nie trafiły do trójmiejskiej agencji BIG Nieruchomości.
– Ze względu na dopłaty rata kredytu nadal jest na tyle atrakcyjna, że kredytobiorcom obu programów nie opłaca się sprzedawać takich nieruchomości – tłumaczy Łukasz Browarczyk, pośrednik z BIG Nieruchomości. – Wiele mieszkań kupionych na emdeemowski kredyt jest jeszcze na etapie budowy.
Wysyp przed nami
Jak przypomina Łukasz Browarczyk, w latach 2007–2008 udzielono ok. 10 tys. kredytów w ramach „Rodzina na Swoim". – W 2009 r. liczba ta przekraczała już 30 tys., a w kolejnych latach – ponad 40 tys. Oznacza to, że nieruchomości kupione na taki kredyt w większej liczbie pojawią się na rynku najwcześniej za dwa–trzy lata – prognozuje pośrednik. – Będą oferowane, gdy wygasną dopłaty do kredytu, czyli po ośmiu latach. Na ich sprzedaż zdecydują się najczęściej rodziny, którym zmieniły się potrzeby, bo np. pojawiło się dziecko.
Także Leszek Hardek, pośrednik z toruńskiej agencji Intercentrum, ocenia, że na razie nie można mówić o wysypie mieszkań kupowanych na preferencyjne kredyty. – Wszystko zależy od możliwości regulowania zaciągniętych zobowiązań po wygaśnięciu pomocy w spłacie kredytu – tłumaczy Leszek Hardek. – Nie liczyłbym raczej na sprzedaż z zyskiem. Trzeba się nastawić na niewielką stratę.
Mieszkania kupowanego na kredyt z dopłatą nie sprzedawała do tej pory Katarzyna Liebersbach-Szarek, pośredniczka z krakowskiego Centrum Doradców Nieruchomości. – Nie spodziewam się zresztą wysypu takich lokali. W Krakowie jest bowiem niewiele nieruchomości spełniających kryteria cenowe państwowego programu – tłumaczy.