Prezydent Tarnobrzegu odmówił uchylenia pozwolenia na budowę, a wojewoda podkarpacki to zaakceptował. Stwierdzili, że skoro planowana myjnia nie należy do przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, niepotrzebny był raport środowiskowy. Inwestycja nie jest też sprzeczna z ustaleniami planu miejscowego. Znajduje się w obszarze oznaczonym jako teren usług, handlu i rzemiosła z funkcją mieszkaniową dla właścicieli takich obiektów. Chociaż na terenie osiedla zakazane są inwestycje szczególnie szkodliwe lub mogące pogorszyć stan środowiska, nie jest to teren zabudowy mieszkaniowej. Przede wszystkim jednak wnioskujący nie mogą być stronami postępowania dotyczącego pozwolenia na budowę myjni i domagać się jego uchylenia, gdyż ich nieruchomości nie znajdują się w sferze oddziaływania inwestycji. Nie mają więc interesu prawnego i statusu strony w takim postępowaniu.
Bezskuteczne skargi
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie mieszkańcy zarzucili naruszenie miejscowego planu i art. 28 prawa budowlanego, który określa strony w postępowaniach o udzielenie pozwolenia na budowę. WSA uznał, że do tego nie doszło, i oddalił skargę. Nieruchomości skarżących są oddalone od planowanej myjni o 25–27 m i oddzielone od niej ulicą. Nie znajdują się więc w strefie ich zdaniem szkodliwego oddziaływania.
2,4 tys.
- skarg w sprawie pozwoleń na budowę wpłynęło w 2014 r. do wojewódzkich sądów administracyjnych
Nie odniosła również skutku skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jej autorzy – a podczas rozprawy ich pełnomocnik, radca prawny Łukasz Kotarba – podkreślali, że uruchomiona już myjnia emituje hałas przekraczający dopuszczalne poziomy. Na osiedle docierają też rozpylone środki chemiczne. Zabudowa jednorodzinna znajduje się więc w obszarze oddziaływania myjni, a właściciele sąsiednich nieruchomości powinni mieć prawo do oceny pozwolenia na budowę.
NSA stwierdził, i inwestycja będzie wywierać wpływ na otoczenie, ale to nie oznacza, że ograniczy sposób korzystania z nieruchomości. Nie stwarza to też interesu prawnego, którego granice określa art. 28 ust. 1 pkt 2 prawa budowlanego. Przepis ten ustala, że stronami postępowania w sprawie o pozwolenie na budowę są: inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu. Myjnia takiego oddziaływania nie miała, a sprawa przekroczenia poziomów hałasu w trakcie jej użytkowania należy do kompetencji organów ochrony środowiska.