Reklama

Kiedy kiepski zarząd nie chce dobrowolnie odejść

Odwołanie zarządu we wspólnocie mieszkaniowej graniczy często z cudem. Przepisy w tym nie pomagają, a sądy wydają różne wyroki.

Aktualizacja: 03.10.2019 17:17 Publikacja: 03.10.2019 17:10

Niektóre władze we wspólnocie robią wszystko, by latami administrować budynkiem

Niektóre władze we wspólnocie robią wszystko, by latami administrować budynkiem

Foto: AdobeStock

Brakuje uregulowań, dzięki którym właściciele lokali mogą szybko pozbyć się zarządu, który dobrowolnie nie chce odejść. Obowiązujące prawo już od dawna nie jest wystarczające. A na nowe się nie zanosi.

Brak współpracy

W jednej ze wspólnot mieszkaniowych na warszawskiej Ochocie właściciele byli niezadowoleni z pracy zarządu.

– Na klatce schodowej wybuchł pożar. Straż pożarna, gasząc ogień, wybiła okno. Do dziś jest w nim dykta zamiast szyby. Zarząd w ogóle się nie kwapi, by zająć się naprawą. Czarę goryczy przelało odejście z zarządu jednej osoby. Pozostałe dwie postanowiły podzielić się jej wynagrodzeniem. Zapomniały jednak zapytać się nas, czy się na to zgadzamy – mówi właścicielka jednego z mieszkań.

– Postanowiliśmy więc zmienić zarząd, ale ten obecny nie chce wykonywać naszych poleceń. Zażądaliśmy zwołania zebrania i rozesłania projektu uchwały w sprawie jego odwołania, ale tego bardzo długo nie robi. Udaje, że problemu nie ma. Innym właścicielom sugeruje, że we wspólnocie jest kilku wichrzycieli – mówi mieszkanka Ochoty.

Podobnych przypadków, kiedy zarząd robi wszystko, by przetrwać i dalej rządzić we wspólnocie, jest wiele. Co robić?

Reklama
Reklama

Życie sobie, przepisy sobie

Teoretycznie odwołanie zarządu nie jest trudne. Ustawa o własności lokali mówi, że właściciele niezadowoleni z jego pracy mogą to po prostu zrobić i już. Mają prawo również zawiesić działalność całego zarządu lub odwołać poszczególnych jego członków.

Uchwałę w tej sprawie podejmuje się na corocznym zebraniu, ale nie tylko.

– Zdarza się, że zarząd nie chce zwołać zebrania lub istnieje pilna potrzeba, żeby go odwołać. Wówczas zarząd ma obowiązek zorganizować zebranie, kiedy wpłynie do niego wniosek właścicieli dysponujący co najmniej 1/10 udziałów w nieruchomości wspólnej, w jego porządku uwzględnić podjęcie takiej uchwały, a jej projekt dołączyć do zawiadomienia o zebraniu – mówi Grzegorz Abramek, radca prawny specjalizujący się w prawie nieruchomości.

Istnieje też inna możliwość.

– Właściciele mogą również opracować projekt uchwały o odwołaniu zarządu‚ a następnie przekazać go zarządowi‚ aby zebrał pod nim podpisy od poszczególnych właścicieli lokali w trybie tzw. indywidualne zbieranie głosów – mówi mec. Abramek.

– Przepisy nie przewidują jednak sytuacji, kiedy nie będzie chciał się podporządkować wspólnocie. Wówczas właścicielom nie zostaje nic innego, jak samym zebrać podpisy. W tym celu wystarczy wrzucić projekt uchwały do skrzynek pocztowych lokali z prośbą o odpowiedź – wyjaśnia mec. Abramek.

Reklama
Reklama

– Zdarza się, że ważność w ten sposób podjętej uchwały jest podważana w sądzie. Orzecznictwo nie jest w tym zakresie jednolite. Często sądy wydają wyroki przychylne właścicielom. Pod warunkiem jednak, że wszyscy właściciele mają możliwość wypowiedzenia się w sprawie odwołania zarządu. Jeżeli nie, sąd może uchylić uchwałę o odwołaniu zarządu – tłumaczy mec. Abramek.

Często jednak właściciele nie mieszkają we wspólnocie, tylko wynajmują tam swoje lokale. Wrzucenie projektu nie ma wtedy sensu.

W takim wypadku trudno jest skontaktować się z każdym. A zarząd, którego wspólnota chce odwołać, nie chcąc sobie zaszkodzić, niezbyt chętnie udostępnia adres. Z reguły zasłania się przepisami o ochronie danych osobowych, choć prawnicy uważają, że nie powinien tego robić.

– Art. 27 ustawy o własności lokali mówi, że właściciele mają zarówno prawo, jak i obowiązek zarządzać nieruchomością wspólną. Oznacza to, że mają prawo żądać danych innych właścicieli w celu przesłania im projektu – twierdzi Grzegorz Abramek.

Tylko, jeżeli zarząd się uprze, trudno jest wyegzekwować przekazanie adresów.

Przymusowy to ostateczność

Wspólnota może zwrócić się do sądu o powołanie zarządcy przymusowego.

Reklama
Reklama

– Jest to jednak droga przez mękę. Dlatego w praktyce bardzo rzadko do tego dochodzi. Mało komu bowiem udaje się przebrnąć przez proceduralne wymogi. Bardzo ważne jest np., by wszyscy uczestnicy postępowania zostali prawidłowo zawiadomieni. Jeżeli w budynku mieszka np. 60 właścicieli, nie jest to takie proste. Znam dwa przypadki, kiedy doszło do ustanowienia zarządcy przymusowego – mówi Jacek Łapiński, zarządca nieruchomości.

Nie ma też żadnej instytucji, która miałaby obowiązek kontrolować wspólnotę, w tym jej zarząd. Teoretycznie mogą to robić sami właściciele. Niektóre wspólnoty decydują się na powołanie komisji rewizyjnych. W ich skład wchodzą osoby mające wiedzę pozwalającą zweryfikować prawidłowość dokumentacji. Ale postanowienia tej komisji nie wiążą zarządu, ponieważ ustawa o własności lokali nie wymienia jej jako organu wspólnoty.

Inaczej wygląda odpowiedzialność administratora (zarządcy), z którym zawarto umowę o zarządzanie nieruchomością wspólną. Odpowiada przed zarządem, który zawiera z nim umowę i kontroluje, jak ta osoba wywiązuje się ze swoich obowiązków. Sami właściciele nie mają do tego prawa. Pretensje pod adresem zarządcy mogą zgłaszać do zarządu.

Od lat zarządcy i prawnicy apelują, by usprawnić zasady funkcjonowania wspólnot.

– Trzeba się zastanowić, czy każdy zarząd nie powinien być wpisany do księgi wieczystej nieruchomości. Poza tym warto pomyśleć o kadencyjności, której dziś nie ma. Nie jestem natomiast zwolennikiem przyznawania właścicielom prawa do zbierania podpisów pod uchwałami także o odwołanie zarządu. Może bowiem powstać niewyobrażalny bałagan, kiedy np. różne grupy właścicieli będą chodzić i zbierać podpisy pod różnymi uchwałami – uważa Rafał Dębowski, adwokat.

Nieruchomości
Deklaracje na podatek od nieruchomości za 2026 rok. Co po nowelizacji, czyli rewolucji?
Nieruchomości
Społecznicy chcą zablokować zburzenie kultowego biurowca Intraco
Nieruchomości
Deweloperzy podsumowują sprzedaż mieszkań w IV kwartale i całym 2025 roku
Nieruchomości
Mieszkanie z pierwszej czy drugiej ręki. Co wybierają klienci?
Nieruchomości
Dobry finisz deweloperów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama