W środę prawdopodobnie stopy procentowe w Polsce jeszcze wzrosną, co pogłębi spadek zdolności kredytowej nabywców mieszkań. Skutki szybkiego wzrostu stóp z 0,1 proc. w październiku do 5,25 proc. obecnie widać w danych Biura Informacji Kredytowej. Dodajmy tylko, że na zalecenie KNF banki, badając zdolność, muszą sprawdzać, czy wnioskodawca wytrzymałby stopę o 5 pkt proc. wyższą od bieżącej (czyli obecnie 10,25 proc.).

Szybka redukcja

Według szacunków BIK-u w maju do banków wpłynęło 23,8 tys. wniosków o udzielenie kredytu na zakup lokum, o 50,6 proc. mniej rok do roku – kiedy to rynek mieszkaniowy był wyjątkowo rozgrzany. Niemniej liczba wnioskujących jest najniższa od stycznia 2007 r., odkąd BIK monitoruje rynek, a przyspieszenie trendu spadkowego widać od października ub.r. Tylko w marcu statystyki podskoczyły, ale kumulacja wniosków była efektem tego, że wielu chciało zdążyć przed wprowadzeniem wspomnianych surowszych zasad badania zdolności od kwietnia. BIK spodziewa się kontynuacji trendu spadkowego. Wzrost stóp i regulacyjne sito wprost przekładają się na sprzedaż mieszkań. Według szacunków w maju w siedmiu największych miastach deweloperzy sprzedali 2,45 tys. lokali, o 49 proc. mniej rok do roku i 28 proc. mniej od średniego wyniku notowanego w okresie styczeń–kwiecień.

Deweloperzy podkreślają na konferencjach, że ich klienci są mniej wrażliwi na wzrost stóp i cen, że kupują dużo za gotówkę, że spadek sprzedaży w ujęciu ilościowym wobec często rekordowego 2021 r. jest oczywisty, ale w ujęciu wartościowym źle nie będzie, bo ceny mieszkań rok do roku są wyższe. Nie znaczy to, że spółki nie podejmują żadnych działań stymulujących popyt, a przynajmniej w ramach krótkoterminowych promocji.

Ukojenie nerwów

Archicom wprowadził program „Rok bez czynszu”. Kto kupi lokal do końca czerwca, może liczyć na wypłatę równowartości nawet 17 miesięcznych czynszów, maksymalnie 11 tys. zł. „W dobie rosnących kosztów utrzymania mieszkania – m.in. ceny energii, ogrzewania, ale również podstawowych artykułów oraz jedzenia – gwarancja bezpieczeństwa i zapewnienie status quo w każdym obszarze życia stają się bezcenne” – wskazuje deweloper.

Na perturbacje rynkowe zareagował również Atal. Klienci, którzy podpiszą umowę do końca sierpnia, mogą skorzystać z preferencyjnego harmonogramu płatności, który daje więcej czasu na załatwienie finansowania i uruchomienie kredytu. Tacy klienci otrzymują też gwarancję ceny za mieszkanie obowiązującej w chwili podpisania umowy.

Bogatą klientelę ma też Dom Development, choć i tu w przypadku jednego projektu znalazło się ciekawe przesłanie do potencjalnych nabywców: „Warto zaznaczyć, że w dobie wysokiej inflacji klienci potrzebują poczucia stabilności i bezpieczeństwa. Aby im to zapewnić, oferujemy notarialną gwarancję stałej ceny” – czytamy. Teoretycznie cena ustalona w umowie deweloperskiej jest nie do ruszenia, ale nabywcy na rynku pierwotnym mogą obawiać się „propozycji” aneksowania – a jeszcze niedawno plotkowano, że spółki zaczną po prostu wpisywać do nowych umów deweloperskich klauzule indeksacyjne, przerzucając wzrost cen materiałów na konsumentów.

Czytaj więcej

Kupujący mieszkania pod ścianą. Ceny powinny spaść