Analitycy portalu Rynekpierwotny.pl zwracają uwagę na dane o wzroście cen materiałów budowlanych. W kwietniu wartość koszyka monitorowanego przez prowadzącą sieć sklepów Grupę PSB wzrosła rok do roku o 2,1 proc. po wielu miesiącach stabilizacji, przy czym izolacje termiczne oraz płyty OSB i drewno podrożały o odpowiednio 13,5 i 11,1 proc.

Czytaj więcej

Ceny mieszkań w Warszawie urosną o 10-15 proc. w dwa lata – mówi wiceprezes Victoria Dom

Po wielu miesiącach stabilizacji, koszyk materiałów budowlanych podrożał

– Wiele wskazuje na to, że trwający od blisko dwóch lat okres cenowej stagnacji dobiegł końca, a rynek materiałów budowlanych ponownie wszedł w fazę umiarkowanych wzrostów. O ile w sprzedaży detalicznej odnotowano jeszcze nieznaczną zwyżkę na poziomie 0,3 proc., to w hurcie wzrost sięgnął 4,2 proc. To najwyraźniejszy sygnał od wielu miesięcy, że rynek zaczyna ponownie przyspieszać – powiedział Jarosław Jędrzyński, analityk portalu Rynekpierwotny.pl. – Tego typu rozbieżność może świadczyć zarówno o szybszym przenoszeniu rosnących kosztów producentów do kanału hurtowego, jak również o poprawie aktywności inwestycyjnej w budownictwie mieszkaniowym. W praktyce hurt często wyprzedza detal, dlatego obecne wzrosty mogą stanowić zapowiedź dalszego umacniania się trendu wzrostowego cen materiałów budowlanych w kolejnych miesiącach – dodał.

Jak zaznacza ekspert, izolacje termiczne to grupa materiałów najwrażliwsza na zmiany cen surowców petrochemicznych, energii i transportu, wzrost o 13,5 proc. rok do roku trudno więc uznać za przypadkowy. – Może to stanowić pierwszy bardziej wyraźny sygnał przenoszenia na rynek materiałów budowlanych skutków wzrostu cen ropy i gazu obserwowanych po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie – powiedział Jędrzyński.

Zdaniem eksperta, dwucyfrowe wzrosty cen materiałów, jakie widzieliśmy ostatnio w latach 2021–2022, są raczej mało prawdopodobne. – Obecne warunki makroekonomiczne pozostają znacznie bardziej stabilne, a konkurencja między producentami jest silna. Niemniej po blisko dwóch latach stagnacji i lekkich spadków cen, coraz więcej wskazuje na to, że rynek materiałów budowlanych wszedł w nową fazę cyklu koniunkturalnego, w której dominującym kierunkiem zmian ponownie mogą stać się umiarkowane, lecz systematyczne wzrosty cen – podsumował Jędrzyński.

Czytaj więcej

Deweloperzy w gorszych nastrojach. Mniej klientów w biurach sprzedaży mieszkań

Deweloperzy o skutkach wojny na Bliskim Wschodzie. Presja na koszty budowy

Wpływ konfliktu w Zatoce Perskiej na budownictwo mieszkaniowe to jeden z tematów, które pojawiały się na konferencjach wynikowych giełdowych deweloperów.

W obawie o presję na koszty, Dom Development podniósł ceny ofertowe mieszkań. – Nie potrafimy dziś powiedzieć, czy oferty, które są proponowane przez firmy wykonawcze czy dostawców materiałów to efekt spekulacyjny, czy rzeczywiście wzrostu kosztów wytworzenia. Niemniej widzimy wzrost przekładający się na wzrost kosztów budowy rzędu 250-300 zł na mkw. – powiedział prezes Mikołaj Konopka. – Jeśli chodzi o przełożenie na marże, wszystko zależy od tego, jak firmy poradzą sobie z przenoszeniem kosztów na ceny. Na razie widać, że uruchamianie nowych projektów spowolniło właśnie z powodu niepewności, co będzie z kosztami – dodał.

– Obserwujemy impulsy kosztowe, przede wszystkim związane z niestabilną sytuacją geopolityczną, które mogą zwiększać presję kosztową w kolejnych kwartałach. Spodziewamy się stopniowego ograniczenia przestrzeni na rabaty w nadchodzących miesiącach – skomentował prezes Develii Andrzej Oślizło.

Zdaniem wiceprezesa Victorii Dom Waldemara Wasiluka, w najbliższych latach trzeba się liczyć z wzrostem cen mieszkań – jako pochodną wzrostu kosztów. W krótkim terminie jest presja związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie, obawami o inflację, wzrostem cen wyrobów ropopochodnych. W dłuższym – głównie koszt i mała dostępność gruntów, przewlekłe procedury administracyjne. Zdaniem menedżera, ceny mieszkań w Warszawie urosną o 10-15 proc. w dwa lata.

– Spodziewamy się raczej stabilnych cen mieszkań w tym roku i kontynuacji rynku klienta, przewaga podaży nad popytem lekko się zmniejszyła, ale nie zrównoważyła – powiedział prezes Murapolu, Nikodem Iskra. Dodał, że jeśli chodzi o presję na koszty, to zupełnie inna sytuacja niż po wybuchu pandemii czy wojny na Ukrainie. – To jest ułamek, może nawet promil tej sytuacji, z którą mieliśmy do czynienia przy zerwanych łańcuchach dostaw, przy tamtym inflacyjnym środowisku – powiedział Iskra.

– Koszty mogą rosnąć, ale na razie dotyczy to pojedynczych wyrobów, np. styropianu. Zakładamy wzrost kosztów w budżetach rzędu 3-4 proc. w skali roku, jeśli nie będzie eskalacji konfliktu. Kompensujemy to nie wzrostem cen mieszkań, tylko cofając się z rabatowaniem – i taką tendencję widać na szerokim rynku – powiedział prezes Atalu Zbigniew Juroszek.

Deweloperzy mierzą się z kosztami. Na odsiecz prefabrykacja?

– Z pewnością warto uważnie obserwować sytuację w najbliższych miesiącach. Wzrost cen paliw wydaje się nieunikniony, a zakończenie mechanizmów sztucznie regulujących ceny będzie miało naturalnie charakter proinflacyjny. To z kolei przełoży się na wzrost kosztów materiałów budowlanych oraz robocizny – powiedział Marcin Michalec, dyrektor zarządzający Okam Capital. – Generalni wykonawcy już dziś mierzą się nie tylko z rosnącymi kosztami materiałów czy pracy, ale również z coraz większym obciążeniem po stronie serwisu i gwarancji. W naszej ocenie tradycyjny model generalnego wykonawstwa, oparty na klasycznych metodach budowlanych, od kilku lat stoi pod dużym znakiem zapytania. Dlatego bardzo uważnie obserwujemy rozwój nowych technologii i rozwiązań prefabrykacyjnych – zaznaczył.