Polską wersję platformy Workthere, która umożliwia wyszukanie elastycznych powierzchni biurowych, uruchamia firma doradcza Savills. Workthere obejmuje w Polsce ponad 100 lokalizacji w największych miastach.

Jarosław Pilch, dyrektor działu powierzchni biurowych (reprezentacja najemcy) w firmie Savills i szef Workthere.pl, podkreśla, że obłożenie najlepszych biur elastycznych jest bardzo duże, w wielu miejscach przekracza 90 proc. A chwilowy wzrost wolnej powierzchni w poszczególnych lokalizacjach może być efektem zwalniania biur przez największych najemców po zakończeniu projektu.

– Ze względu na charakter elastycznych biur i często krótkoterminowe umowy zmiany są dynamiczne – mówi Jarosław Pilch. – Ogólna kondycja rynku elastycznych powierzchni jest jednak bardzo dobra. Wszystko wskazuje, że popyt na takie biura nadal będzie rósł.

Savills podaje, że w Warszawie jest 174,9 tys. mkw. elastycznych biur, w Krakowie – 44,8 tys., we Wrocławiu – 26,4 tys., w Gdańsku – 13,1 tys., w Łodzi – 12,2 tys., w Katowicach – 7,8 tys., a w Poznaniu – 5,9 tys. mkw. – W Warszawie rynek jest ustabilizowany, ale w miastach regionalnych elastycznych biur nadal brakuje – mówi Jarosław Pilch. – Potencjał do rozwoju dostrzegamy zwłaszcza wśród miast od 100 do 500 tys. mieszkańców. Lokalny rynek może czasem nasycić wejście jednego operatora.

Czytaj więcej

Startupy nakręcają popyt na biura coworkingowe

Spore ożywienie na rynku elastycznych biur Savills odnotowuje od końca ub.r. Firmy, jak mówi dyrektor Pilch, coraz chętniej stawiają na takie rozwiązanie. Trend jest widoczny m.in. wśród firm wchodzących na rynek. – Od biur typu flex działalność w Polsce chcą zaczynać debiutanci – zauważa Jarosław Pilch. Model pozwala na szybkie wynajęcie biura i regularne powiększanie powierzchni wraz z postępującą rekrutacją. – Takim klientom często proponujemy strategię „pay as you grow". Firma w biurze elastycznym dostaje wydzieloną większą przestrzeń, która docelowo będzie przeznaczona wyłącznie dla niej. Dopóki nie zatrudni wszystkich pracowników, płaci tylko za faktycznie wykorzystywane stanowiska pracy – tłumaczy ekspert. Dodaje, że rynek biur flex bada kilku nowych operatorów.

Optymizmu nie tracą firmy oferujące takie powierzchnie. Paweł Ornatek, szef polskiego oddziału IWG, mówi o „lawinowym wzroście popytu na elastyczne rozwiązania w pracy". – Pandemia przyspieszyła trend przechodzenia na pracę hybrydową, który już wcześniej obserwowaliśmy na całym świecie – podkreśla. – Od rekruterów i ekspertów HR wiemy, że dla coraz większej liczby kandydatów praca hybrydowa jest wręcz wymogiem do zatrudnienia się w danej firmie.

Ekspert IWG zauważa, że wiele firm uznało, iż nadszedł czas, aby zmodyfikować środowisko pracy, wprowadzając model biurowy „piasty i szprych". – Firmy zmniejszają centralne siedziby i otwierają regionalne bazy bliżej domów pracowników – mówi Paweł Ornatek. Model ten, jak dodaje, „jest jednym z kluczowych elementów wpisujących się w ideę 15-minutowego miasta". Dla ogromnej liczby pracowników kilkunastominutowy dojazd do pracy stanie się realną możliwością.

– Niektóre duże korporacje już zaczęły intensywnie inwestować w elastyczne miejsca pracy – zaznacza Paweł Ornatek. – Gigant technologiczny NTT i bank Standard Chartered podpisały niedawno umowy, dzięki którym prawie pół miliona pracowników będzie miało dostęp do globalnej sieci centrów IWG. NTT opracowuje nawet aplikację, dzięki której pracownicy będą wiedzieli, z których pobliskich biur korzystają ich koledzy.

Klientami IWG są zarówno freelancerzy, startupy, średnie firmy, jak i duże polskie czy międzynarodowe korporacje z różnych branż. Zdarzają się nawet tak nieoczywiste przypadki jak psycholodzy, którzy wynajmują biura do prowadzenia sesji terapeutycznych.

Hubert Abt, dyrektor generalny New Work i Workcloud24, potwierdza, że elastyczne biura dla wielu firm stają się częścią strategii planowania przestrzeni do pracy.

Czytaj więcej

Pandemia głęboko przeorała rynek biur nad Wisłą

– W przyszłym roku powierzchnie flex będą gwiazdą branży biurowej – przewiduje Abt. Abonament pozwala pracownikom na dostęp do wielu lokalizacji. Poza tym takie biura nie wymagają od najemcy nakładów inwestycyjnych, dając jednocześnie możliwość dostosowania powierzchni do zmieniających się potrzeb. – 80 proc. umów na takie biura jest zawieranych na minimum rok, a tylko 20 proc. na krócej – podkreśla dyr. Abt. – Elastyczne biura New Work do końca roku zwiększą obłożenie z 54 proc. do 78 proc.

A Lisa Zettlin, dyrektor zarządzająca CitySpace, przypomina prognozy: w ciągu kilku najbliższych lat elastyczne biura będą zajmować 30 proc. powierzchni wynajmowanej przez firmy.

– Współcześni przedsiębiorcy chcą biur szytych na miarę, dopasowanych do zmieniającej się sytuacji biznesowej i ekonomicznej – tłumaczy. Dodaje, że najemcy chcą, by w budynku był operator flex. To rozwiązanie na wypadek ekspansji. – Ułatwia sprawne tworzenie zespołów projektowych – podkreśla. – Firmy coraz częściej decydują się na krótkoterminowe umowy, czego nie gwarantują biura tradycyjne. Dlatego na przyszłość patrzymy z optymizmem i planujemy ekspansję – także na nowe rynki.