Do 2 sierpnia z powodu zakażenia dengą w Singapurze zmarło 20 osób - podało Ministerstwo Zdrowia Singapuru. Najmłodsza ofiara dengi miała 25 lat, najstarsza - 92 lata.

18 ofiar pracowało lub mieszkało w miejscach, które były ogniskami zachorowań na dengę - wynika z informacji resortu zdrowia.

Resort zdrowia Singapuru podał, że u ok. 0,2 proc. zakażonych wirusem dengi rozwinęła się gorączka krwotoczna, ostrzejsza forma choroby, która może prowadzić do śmierci. Gorączka krwotoczna w ostatnich 10 latach pojawiała się w Singapurze u 0,1-0,8 proc. osób zakażonych wirusem dengi.

"Chociaż większość zakażonych dengą wraca do zdrowia po infekcji, starsi pacjenci i osoby z chorobami współistniejącymi są bardziej narażone na rozwój komplikacji. Wzywamy osoby, u których pojawią się symptomy wskazujące na dengę, by skorzystali z porady lekarskiej" - pisze resort zdrowia Singapuru w komunikacie.

Od ośmiu tygodni w Singapurze co tydzień notuje się ponad 1000 przypadków dengi. W ubiegłym tygodniu w kraju wykryto 1380 zakażeń tym wirusem, tydzień wcześniej - 1792.

Przed 2020 rokiem największą tygodniową liczbę zakażeń dengą zarejestrowano w 2014 roku, gdy wirusa wykryto u 891 osób.

Obecnie w Singapurze istnieć ma 391 ognisk dengi. Na obszarach, na których istnieją ogniska, znajduje się ponad 600 tysięcy gospodarstw domowych.

Denga przenoszona jest przez kilka gatunków komarów, których populacja zwiększyła się w związku z wyższymi temperaturami i dużą liczbą opadów od początku roku.

Singapur, podobnie jak inne kraje świata, walczy też z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2. Od początku epidemii w kraju tym wykryto 54254 zakażenia koronawirusem i 27 zgonów z powodu COVID-19.