Dwukrotnie adaptowane były „Pantaleon i wizytantki” (1975, 2000), a także „Miasto i psy” (1985, 1986). Na ekran trafiły również „Ciotka Julia i skryba” (1990), „Święto kozła” (2005) oraz młodzieńcze opowiadanie pisarza „Los cachorros” (1973).
Ekranizacja „Ciotki Julii i skryby” powstała w Hollywood. Fabuła powieści rozgrywała się w Limie, w czasach rozwoju radiowych telenowel. Llosa wrócił w niej do czasów młodości, opisując historię dojrzewania 18-letniego studenta prawa, który marzy, by zostać pisarzem.
Reżyser filmu Jon Amiel (m.in. „Sommersby” i „Psychopata”) przeniósł akcję do Nowego Orleanu i zrealizował farsę. Role powierzył gwiazdom. Radiowego scenarzystę zagrał porucznik Colombo, czyli Peter Falk. W ciotkę Julię wcieliła się Barbara Hershey – dwukrotna zdobywczyni nagrody dla najlepszej aktorki na festiwalu w Cannes. A studentem został Keanu Reeves. „Ciotka Julia i skryba” ukazała się w Polsce na DVD, ale jest obecnie niedostępna.
„Święto kozła” nakręcił kuzyn pisarza Luis Llosa. Dramat osadzony w czasach rządów dominikańskiego dyktatora Rafaela Trujillo był hiszpańsko-brytyjską koprodukcją. W obsadzie znaleźli się m.in. Steven Bauer („Człowiek z blizną”), a także Isabella Rossellini („Blue Velvet”). Film jest dostępny w Polsce na DVD.
Mario Vargas Llosa spróbował w karierze reżyserii. Był wraz z José Maríą Gutiérrezem Santosem współtwórcą pierwszej ekranizacji „Pantaleona i wizytantek”. Film nie trafił na nasz rynek. W wywiadzie dla „Rz” z 1998 roku Llosa uznał, że „tym lepiej dla Polski”. I dodał: „Film jest straszny i to całkowicie z mojej winy. Dlatego wolałbym, żeby nie wymieniano tego epizodu w moim curriculum vitae”.
O wiele lepiej sprawdził się w roli jurora. Trzykrotnie zasiadał w jury wielkich festiwali filmowych. W 1976 roku oceniał filmy w Cannes – Złotą Palmę zdobył wtedy „Taksówkarz” Martina Scorsesego.
W 1984 roku Llosa był jurorem w Berlinie. Złotego Niedźwiedzia otrzymały wówczas „Strumienie miłości” – ostatni film Johna Cassavetesa, legendy amerykańskiego kina niezależnego. Dziesięć lat później Mario Vargas Llosa był członkiem jury weneckiego festiwalu. Jurorzy przyznali Złote Lwy dwóm obrazom: „Niech żyje miłość” Tsai Ming Lianga i „Zanim spadnie deszcz” Milcho Manchevskiego.
Jak widać, noblista nie tylko jest mistrzem prozy, ale ma również niezły gust filmowy.
[link=http://www.imdb.com]www.imdb.com[/link]