Dziewięć pierwszych miesięcy plasuje rok 2013 na siódmym miejscu. Natomiast lata 2001 — 2010 były najcieplejszą dekadą w historii.

Prawdopodobnie rekordowe będzie również stężenie w atmosferze ziemskiej dwutlenku węgla. Tak wynika z najnowszego raportu Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) opublikowanego w Genewie.

Od czasu rozpoczęcia pomiarów w połowie XIX wieku, najgorętszy był rok 2010, po nim 2005 a na trzecim miejscu plasuje się 1998. Przeciętna temperatura lądów i oceanów w roku 2010 była wyższa o 0,48 st. C od średniej z lat 1961 — 1990.

Z raportu WMO wynika, że w bieżącym roku, do pierwszych dni listopada, przetoczyło się po całym globie 86 cyklonów, tajfunów i huraganów (łącznie z Haiyan na Filipinach), podczas gdy w latach 1981 — 2010 średnio w roku notowano 89 tego rodzaju ekstremalnych zjawisk.

Poziom oceanów i mórz wzrasta rocznie w bieżącej dekadzie o 3,2 mm. W minionej dekadzie 2001 — 2010 wzrastał o 3 mm. To dwa razy szybciej niż na początku XX wieku, wówczas oceany podnosiły się o 1,6 mm rocznie.

- Poziom morza nadal będzie się podnosił ze względu na topnienie lodów podbiegunowych i lodowców górskich. A przecież ponad 90 proc dodatkowego ciepła z emisji gazów cieplarnianych pochłaniają oceany. Oznacza to, że nie przestaną się ocieplać, a ich poziom będzie wzrastał jeszcze przez kilkaset lat. Wyższy poziom mórz już teraz sprawia, że ludność wybrzeży jest bardziej narażona na uderzenia sztormów, tak jak ostatnio na Filipinach — wyjaśnia dr Michel Jarraud, sekretarz generalny WMO.

Moment publikacji raportu Światowej Organizacji Meteorologicznej nie jest przypadkowy, zbiega się z obradami w Warszawie szczytu klimatycznego — 19. Sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu — COP19.