Reklama

Terapia genowa przywróci wzrok

Nowa metoda modyfikacji DNA umożliwi leczenie najczęstszej przyczyny wrodzonej ślepoty.

Aktualizacja: 16.11.2015 20:57 Publikacja: 16.11.2015 19:00

Terapię ślepoty Lebera będzie można przeprowadzić w każdym wieku, choć zapewne najskuteczniejsza będ

Terapię ślepoty Lebera będzie można przeprowadzić w każdym wieku, choć zapewne najskuteczniejsza będzie u dzieci

Foto: 123RF

Amerykańska firma Editas Medicine ogłosiła, że zaczyna pracę nad terapią genową wrodzonej ślepoty Lebera. Będzie to pierwsza terapia stosująca nową metodę wprowadzania zmian w genotypie, która w skrócie nazywana jest CRISPR. Jest to metoda precyzyjna i tania. Jeżeli firmie Editas Medicine rzeczywiście uda się zwyciężyć wrodzoną ślepotę Lebera, możemy spodziewać się kolejnych terapii leczących niepokonane dotąd choroby o podłożu genetycznym.

Wrodzona ślepota Lebera to najczęstsza przyczyna ślepoty u dzieci w krajach rozwiniętych. Występuje mniej więcej raz na 40 tysięcy urodzeń. Pacjenci rodzą się z mocno upośledzonym wzrokiem, widzą tylko duże jasne przedmioty i formy. Z wiekiem ich stan się pogarsza, a około 20. roku życia ślepną zupełnie. Przyczyną choroby jest brak w fotoreceptorach któregoś z niezbędnych do ich funkcjonowania białek – a białek tych brakuje z powodu wady genetycznej.

Ta wada może być umiejscowiona w jednym z kilkunastu kluczowych dla widzenia genów. Terapia, którą opracowuje firma Editas, zreperuje jeden z nich: CEP290. Znaczy to, że nie wszystkim osobom cierpiącym na wrodzoną ślepotę Lebera pomoże terapia – tylko mniej więcej 20 proc.

Kuracja wirusami

Kuracja polegać będzie na wstrzyknięciu do oka pacjenta płynu zawierającego odpowiednio przygotowane wirusy, które wnikną do komórek siatkówki chorego i wytną około 1000 liter DNA właśnie z genu CEP290.

Przedstawiciele Editas Medicine twierdzą, że już w 2017 roku rozpoczną testy kliniczne nowej kuracji. W tym miejscu warto zaznaczyć, że nie będzie to pierwsza terapia genowa wrodzonej ślepoty Lebera. W 2008 roku trzy zespoły naukowców (dwa amerykańskie i jeden brytyjski) zaprezentowały światu wyniki swoich eksperymentów w tej dziedzinie. We wszystkich trzech przypadkach zaobserwowano pewną poprawę widzenia. Jeden z zespołów (z Uniwersytetu Pensylwanii) uzyskał wyniki na tyle dobre, że zdecydowano się skierować procedurę do trzeciej, ostatniej fazy badań klinicznych. Wyniki mają być znane w przyszłym roku.

Reklama
Reklama

Czy więc Editas Medicine nie dubluje tamtych prac? Absolutnie nie. Poprzednie badania koncentrowały się na innym genie (RPE-65), dotyczyły więc innych przypadków ślepoty Lebera. Podstawowa różnica jest jednak taka, że tamte eksperymenty, choć pozornie nie tak dawne, miały miejsce w zupełnie innej epoce, kiedy nieznana jeszcze była metoda wprowadzania modyfikacji genetycznych CRISPR. Jest to sposób znacznie dokładniejszy niż poprzednia technika, bardziej elastyczny, a przy tym tańszy. Starsza metoda nie pozwalała na wycinanie małych kawałków DNA, mogła jedynie dodawać całe geny. A gen CEP290 jest zbyt wielki, by można go było załadować na pokład wirusa i przemycić do komórki. Takie ograniczenia nie dotyczą metody CRISPR.

Metoda CRISPR wynaleziona zaledwie trzy lata temu robi dziś w świecie błyskawiczną karierę. W zeszłym miesiącu amerykańskie firmy Vertex i Crispr Theraupetics ogłosiły, że wykorzystają technikę do opracowania terapii na mukowiscydozę, anemię sierpowatą oraz wiele innych chorób.

Chiny nie mają skrupułów

Jest jednak i ciemna strona CRISPR. Za pomocą tej techniki można próbować zmodyfikować genetycznie embrion ludzki. I takie eksperymenty robili już Chińczycy (użyli embrionów wadliwych, takich, które i tak nie mogłyby się rozwinąć). Naukowcy chińscy próbowali w tych doświadczeniach skorygować w zarodkach wadę genetyczną odpowiedzialną za niedokrwistość. Z raportu przedstawionego w mało prestiżowym piśmie naukowym wynikało, że metoda jest jeszcze zbyt mało dokładna do tego celu. Na kilkadziesiąt modyfikacji tylko kilka było udanych, a jak przyznał kierujący badaniami Junjiu Huang z Uniwersytetu w Kantonie, aby taka operacja miała sens, dokładność musi być niemal 100-procentowa.

W Chinach metoda CRISPR rozwija się bardzo szybko, tamtejsze standardy etyczne pozwalają na znacznie dalej posunięte eksperymenty. W świecie Zachodu badacze mają więcej skrupułów. Naukowcy amerykańscy oraz tamtejsze firmy biotechnologiczne wezwały do moratorium, które zapobiegłoby eksperymentom na zarodkach ludzkich z użyciem CRISPR. Oczywiście moratorium amerykańskie ani europejskie nie zapobiegnie kolejnym próbom przeprowadzanym w Chinach. Ten kraj ma ambicję stać się światową potęgą w modyfikacjach tą metodą.

Nauka
Jak alkohol wpływa na mózg? Naukowcy wyjaśniają, co dzieje się, gdy jesteśmy pijani
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nauka
Dzieci rodzą się z wyjątkową zdolnością. Puszczanie im muzyki ma sens
Nauka
Szympans jak dziecko? Eksperyment podważa przekonanie o wyjątkowości człowieka
Nauka
Materia, która rodzi się z „niczego”. Fizycy sprawdzili, co naprawdę kryje próżnia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama