Prof. Lindsay Matthews i prof. Douglas Elliffe, badacze z University of Auckland, pracowali z 16 cielętami na farmie prowadzonej przez Instytut Badawczy Biologii Zwierząt Gospodarskich w Niemczech. Wraz ze swoimi niemieckimi kolegami naukowcy wykazali, że ​​większość cieląt można wytrenować tak, aby oddawały mocz w wyznaczonym miejscu.

Mocz krowy jest bogaty w azot, więc gdyby krowy zostały nauczone, by oddawać mocz w „toalecie” - może nie przy każdej potrzebie, ale przynajmniej w większości - to azot mógłby być wychwytywany, zanim zanieczyści wodę lub zamieni się w podtlenek azotu (powszechnie znany jako gaz rozweselający).

W czasie nauki krowy przy korzystaniu z niewłaściwych miejsc odczuwały wibracje w obrożach, uruchamianych przez naukowców. Cielęta były też nagradzane paszą za oddawanie moczu w specjalnie skonstruowanych dla nich latrynach, nazwanych „MooLoo”. Miały one specjalny jasnozielony kolor, dla odróżnienia od innych wybiegów.

Czytaj więcej

Tokio
Ci japońscy naukowcy

- W ten sposób niektórzy ludzie uczą swoje dzieci – usadzają je w toalecie, czekają na siusiu, a następnie nagradzają je, jeśli to zrobią – tłumaczył prof. Matthews. - Okazuje się, że działa też u cieląt - cieszył się naukowiec, cytowany przez agencję DPA.

Pod koniec 15-dniowego treningu już trzy czwarte zwierząt korzystało z krowich toalet statystycznie przy trzech na cztery potrzeby. - Jeśli wychwycimy 10 do 20 procent moczu, moglibyśmy znacznie ograniczyć emisję gazów cieplarnianych i wymywanie azotu - podkreślił prof. Elliffe. - Ludzie reagują na to, mówiąc: „szaleni naukowcy”. Ale to ma sens - zauważył prof. Matthews.