Sektor przedsiębiorstw tworzy prawie trzy czwarte polskiego PKB – wynika z raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Od kondycji biznesu oraz warunków do dalszego rozwoju firm zależą perspektywy całej gospodarki.

Wyniki w Karpaczu

Jak co roku nasza redakcja wyłania przedsiębiorstwa, które mają kluczowe znaczenie dla polskiej gospodarki. Poszczególne odcinki cyklu „Najważniejsze firmy dla Polski” będziemy prezentować w najbliższych tygodniach, a ogłoszenie wyników nastąpi w trakcie gali w salonie „Rzeczpospolitej” podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu 7 września. Dzień później opublikowany zostanie specjalny dodatek gazety z rankingiem.

Czas i miejsce ogłoszenia wyników nie są przypadkowe. Forum Ekonomiczne w Karpaczu, nazywane polskim Davos, to największa w Europie Środkowo-Wschodniej platforma spotkań elit biznesowo-politycznych, miejsce wymiany poglądów i kształtowania opinii. Hasłem przewodnim tegorocznej edycji jest „Europa w obliczu nowych wyzwań”.

A wyzwań systematycznie przybywa. Pandemia Covid-19, wybuch wojny w Ukrainie, zerwane łańcuchy dostaw, wysoka inflacja, groźba stagflacji, rosnące koszty wynagrodzeń i surowców, cyberprzestępczość – to tylko niektóre z nich. W tak trudnym i niepewnym otoczeniu makroekonomicznym szczególnie ważne jest docenienie firm będących filarem polskiej gospodarki.

Struktura sektora

Charakterystyczny dla Polski jest bardzo duży sektor mikroprzedsiębiorstw generujących ok. 30 proc. naszego PKB, przy jednocześnie bardzo istotnej roli dużych firm, których udział w PKB sięga jednej czwartej.

– Przestrzeń pomiędzy tymi dwoma kategoriami zajmuje jednak stosunkowo niewiele podmiotów małych i średnich. Niewątpliwie jednym z największych wyzwań jest stworzenie lepszych warunków do rozwoju najmniejszych podmiotów, aby mogły stawać się firmami małymi, a w dalszej perspektywie również średnimi – komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP). Dodaje, że jest to najefektywniejszy sposób na podnoszenie produktywności w polskim sektorze przedsiębiorstw oraz umożliwienie jego szerszej ekspansji na kolejne rynki.

Struktura branżowa polskich firm jest dobrze zrównoważona. Znaczną rolę odgrywa przemysł, handel, transport i budownictwo, a także sektor usług skierowanych zarówno do konsumentów, jak i podmiotów biznesowych. Także w ramach poszczególnych branż nie mamy do czynienia z monokulturą.

– Obok silnie obecnego w naszym regionie przemysłu motoryzacyjnego prężnie funkcjonuje także między innymi: przetwórstwo spożywcze, meblarstwo, przemysł maszynowy czy chemiczny – wymienia ekspert FPP.

Obecna trudna sytuacja makroekonomiczna stanowi poważne wyzwanie dla polskich przedsiębiorstw. W warunkach dynamicznie rosnących kosztów trudno ocenić, w jakim stopniu i jak długo możliwe będzie ich przenoszenie na odbiorcę finalnego. Według wstępnych szacunków w maju indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł rok do roku o 13,9 proc. Ostatni raz tak wysoką inflację obserwowaliśmy niemal ćwierć wieku temu.

Wysoka i nieprzewidywalna inflacja utrudnia długoterminową kalkulację ekonomiczną, a tym samym powoduje ograniczanie bardziej dalekosiężnych planów i inwestycji. Pojawiają się też pierwsze sygnały osłabienia popytu zarówno w kraju, jak i za granicą, co odbija się na liczbie nowych zamówień.

Wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce w maju wyniósł 48,5 pkt (wobec 52,4 pkt w kwietniu). Spadł poniżej poziomu 50 pkt po raz pierwszy od dwóch lat. Przedsiębiorcy borykają się również ze wzrostem kosztów finansowania. W czerwcu Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe o 75 pkt baz. Była to już szósta podwyżka stóp w tym roku, a od cyklu rozpoczętego w październiku 2021 r. – dziewiąta. Stopa referencyjna jest obecnie najwyższa od 14 lat.

Polscy przedsiębiorcy niejednokrotnie udowodnili, że potrafią skutecznie radzić sobie z trudnościami, jednak eksperci podkreślają, że dla ograniczenia negatywnych skutków aktualnych zawirowań niezbędna będzie również odpowiedzialna polityka gospodarcza. Jaka konkretnie?

– Ukierunkowana na stłumienie inflacji, pozyskanie bezpiecznych źródeł taniej energii, wspieranie inwestycji m.in. poprzez zagwarantowanie pełnego dopływu środków z funduszy europejskich, a także utrzymanie stabilnych finansów publicznych – wymienia Łukasz Kozłowski.

Rzut oka na liczby

W 2021 r. przychody ogółem przedsiębiorstw wzrosły o 23,5 proc., a koszty ich uzyskania – o 20,6 proc. Wynik finansowy netto wyniósł 222,5 mld zł i był wyższy o 91,4 proc. niż rok wcześniej – wynika z danych GUS, uwzględniających 17 611 przedsiębiorstw niefinansowych prowadzących księgi rachunkowe i zatrudniających minimum 50 pracowników.

W ujęciu ilościowym zdecydowanie dominują firmy niewielkie, ale wartościowo prym w statystykach wiodą podmioty duże. Dobrze obrazują to wyniki przedsiębiorstw.

Jeśli przyjrzymy się firmom zatrudniających minimum dziesięć osób (w 2021 r. było ich w Polsce 47 053, czyli o 2,4 proc. mniej niż w 2020 r.), to w tej grupie przeważają jednostki małe (zatrudniające od 10 do 49 osób), stanowiące 62,6 proc.

Udział firm średnich (zatrudniających od 50 do 249 osób) wynosi 29,6 proc., a dużych (co najmniej 250 osób) – 7,8 proc. W całej tej grupie wartość przychodów ogółem wyniosła w zeszłym roku 4562,5 mld zł, rosnąc wobec 2020 r. o 22,5 proc.

Tylko nieco ponad 13 proc. całości wypracowały jednostki małe, około 25 proc. średnie – a pozostałe prawie 62 proc. przypadło na przedsiębiorstwa duże.

Te dysproporcje są jeszcze większe, jeśli chodzi o sprzedaż eksportową. Według danych GUS na przedsiębiorstwa duże przypadło 73,6 proc. całości, na średnie – 19,8 proc., a na małe – 6,6 proc. Największe firmy wiodą też prym pod względem nakładów inwestycyjnych (ponad trzy czwarte całości) oraz zatrudnienia (ponad 59 proc.).

Opinia partnera Cyklu "Rzeczpospolitej" - Najważniejsze Firmy dla Polski

Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatan:

Dwa minione lata można nazwać najtrudniejszym okresem dla biznesu. Mieliśmy w tym czasie wspólny cel: nie dopuścić do katastrofy zarówno na poziomie gospodarczym, a może przede wszystkim na poziomie zagrożenia dla życia milionów Polaków. W takim czasie nikt nie myślał o rozwoju, wszyscy myśleli o przetrwaniu.

Musieliśmy bardzo szybko nauczyć się funkcjonować w zupełnie nieznanych wcześniej warunkach. Polska gospodarka poradziła sobie z pandemią nie najgorzej. Wprawdzie po raz pierwszy w czasie transformacji odnotowaliśmy recesję, jednak spadek PKB okazał się zdecydowanie niższy niż w większości innych krajów unijnych i łagodniejszy niż pierwotnie przewidywano. Odbicie przyszło też znacznie szybciej niż zakładano. W 2021 r. jako jedno z pierwszych państw w Europie odzyskaliśmy poziom PKB sprzed pandemii. Było to możliwe dzięki strukturze gospodarki, w której mniejsze znaczenie ma udział usług, a sam przemysł jest bardziej zróżnicowany. Nie jesteśmy tak mocno skoncentrowani na pojedynczych branżach, także tych najbardziej podatnych na głębokie załamanie (np. motoryzacja). Ponadto nasz przemysł to przede wszystkim produkcja dóbr pośrednich i konsumpcyjnych, a w kryzysie najmocniej zostają dotknięte dobra inwestycyjne. Patrząc na strukturę firm i znaczenie przemysłu, widać, że to duże i średnie firmy, których jest zaledwie odpowiednio 0,2 proc. i 0,8 proc., stanowią główny trzon rozwoju gospodarczego. To te firmy odpowiadają za znaczną część wymiany handlowej – prawie 80 proc. ma kontakty międzynarodowe. Pytanie, czy długo te przedsiębiorstwa w dobie pozostawienia ich samych sobie – brak realnej pomocy ze strony państwa w walce z szalejącą inflacją, wprowadzaniu kolejnych rozwiązań podatkowych niekorzystnych dla biznesu i narastającej presji płacowej – są w stanie pociągnąć dłużej gospodarkę. W mojej ocenie nie. I to widać. Kolejne odczyty PKB pokazują, że już dawno zapomnieliśmy o pandemii, ale nasz rozwój jest obecnie postawiony na wątłych fundamentach. Decydujący okazał się pragmatyzm firm, które po jednym szoku makroekonomicznym wdrożyły strategie ostrożnościowe. Przemysł, który nadal jest motorem napędowym gospodarki obok konsumpcji, traci jednak siłę rozpędu, a zapasy, które zrobiliśmy, powoli się wyczerpują. Do tego dochodzi ujemne saldo wymiany handlowej, bo Zachód coraz mniej u nas zamawia. Oliwy do ognia dolała wojna, która wystraszyła inwestorów. Najbliższa przyszłość dla biznesu nie jawi się w kolorowych barwach. Czeka nas okres kolejnych ograniczeń rozwojowych, a bez tego nie jesteśmy w stanie zbudować stabilnej i odpornej gospodarki.

Opinia partnera Cyklu "Rzeczpospolitej" - Najważniejsze Firmy dla Polski