Pandemia, wojna w Ukrainie oraz globalne zawirowania makroekonomiczne to tylko przykłady wyzwań, z jakimi mierzy się obecnie świat. W tak zmiennym otoczeniu rynkowym trudno nawet o dokładne krótkoterminowe prognozy. Jednak obserwacja długofalowych trendów pozwala z dużą dozą prawdopodobieństwa przewidzieć kierunek zmian.

Energia w centrum uwagi

– Polska gospodarka jest ściśle powiązana z globalnymi zjawiskami, które cechuje w ostatnim czasie znaczący rozwój coraz bardziej zaawansowanych technologii jako odpowiedź na zachodzące zmiany geopolityczne, środowiskowe i prawne – komentuje Dominik Wójcik, szef zespołu strategii i transakcji w departamencie doradztwa KPMG.

Dodaje, że w Polsce z pewnością rozwijać się będzie nadal branża energetyczna, przechodząca obecnie globalną transformację. A co za tym idzie – również wszyscy przedsiębiorcy, którzy dostarczają produkty oraz usługi dla tej branży, mogą liczyć na stabilny rozwój. – Na przykład zaangażowanie polskich firm w budowę offshore na Bałtyku lub wprowadzenie energetyki jądrowej odgrywać będzie znaczącą rolę w rozwoju tego sektora – wskazuje Dominik Wójcik.

Wtóruje mu Łukasz Chodkowski, dyrektor zarządzający firmy Déhora. – Dziś, myśląc o przyszłości, wydaje się, że nie ma bardziej strategicznej branży dla rozwoju polskiej gospodarki niż energetyka alternatywna – mówi. Zaznacza, że jeszcze nie pożegnaliśmy się z ropą i gazem, ale alternatywne źródła energii, takie jak wiatr, wodór, energia słoneczna czy geotermalna, pomogą stworzyć dziesiątki nowych miejsc pracy. Można się spodziewać wzrostu popytu na mechaników, kierowników zakładów, naukowców, a nawet marketingowców w tej branży.

Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) szacuje, że same tylko elektrownie jądrowe mogłyby zaspokoić nawet 38,4 proc. prognozowanego na 2043 r. zapotrzebowania na energię elektryczną. Rozwój energetyki jądrowej może podnieść w tym okresie PKB o ponad 1 proc., generując do 40 tys. miejsc pracy w ciągu 50 lat pracy reaktorów.

Strategiczny przemysł

Wprawdzie za dwie trzecie polskiego PKB odpowiadają usługi, ale przemysł też ma niebagatelne znaczenie i w perspektywie 20-letniej to się nie zmieni. Firma doradcza PwC wskazuje na dane Banku Światowego, według których w 2021 r. wzrost wartości dodanej z przemysłu wyniósł w Polsce ponad 11 proc. rok do roku w porównaniu z 3,3 proc. w Niemczech czy 8,4 proc. we Francji. Jest to także trzeci wynik w Europie po Irlandii (ponad 22 proc.) i Włoszech (prawie 14 proc.). Dane te pokazują elastyczność polskiego przemysłu oraz jego znaczenie dla gospodarki.

Nasz kraj już teraz jest hubem przemysłowym dla całej Europy. Pozycję rynkową w długofalowej perspektywie powinny zachować przedsiębiorstwa uczestniczące w łańcuchu dostaw globalnych producentów na przykład z sektora motoryzacyjnego czy elektronicznego. Oczywiście jeśli będą dysponować odpowiednimi kompetencjami i możliwościami. Wsparciem dla rodzimych przedsiębiorstw może być globalny trend skracania łańcuchów dostaw i przenoszenia produkcji z innych kontynentów m.in. do Europy Wschodniej, w tym do naszego kraju. Na znaczeniu może również zyskać sektor zbrojeniowy, zarówno w kontekście wojny w Ukrainie, jak i strategicznej lokalizacji Polski.

Nie należy też jednak zapominać o bardziej tradycyjnych sektorach tworzących PKB, takich jak rolnictwo czy przemysł spożywczy. Ostatni czas (pandemia, wojna, zerwane łańcuchy dostaw, susze, wzrost cen surowców rolnych) wyraźnie pokazał, jak ważne jest bezpieczeństwo żywnościowe kraju. Po agresji Rosji na Ukrainę światowy indeks cen żywności wzrósł w marcu 2022 r. do 159,3 pkt, najwyższego poziomu w historii – podaje PIE.

Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa prognozuje, że w latach 2022–2023 liczba osób niedożywionych może wzrosnąć nawet o kilkanaście milionów. Polska żywność postrzegana jest jako konkurencyjna jakościowo i cenowo, ale sektor ma też słabe strony, takie jak np. duże rozdrobnienie. Bez możliwości osiągania efektów skali i synergii polskim wyrobom trudno jest konkurować z międzynarodowymi koncernami spożywczymi.

Kluczowym czynnikiem zapewniającym konkurencyjność i stabilny wzrost płac w gospodarce jest zwiększanie produktywności. Rosła ona w przemyśle w latach 2004–2019 w tempie 3,5 proc. rocznie. Uwzględniając liczbę przepracowanych godzin, wzrost produktywności w przemyśle wyniósł średnio 4 proc. wobec 3,1 proc. w całej gospodarce. Jeszcze szybciej rośnie produktywność w działach przetwórstwa przemysłowego – podkreśla Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii w dokumencie dotyczącym polityki przemysłowej naszego kraju. Określono tam listę trzech branżowych strategicznych grup.

Pierwsza to sektory „tradycyjnie mocne, przed którymi stoją wyzwania”. Znalazły się tu: przemysł motoryzacyjny, hutniczy, chemiczny, papierowy i meblarski. Druga grupa to przemysły z dużym potencjałem rozwojowym i dynamiką: farmaceutyczny, biotechnologiczny i wyrobów medycznych, przetwórstwa spożywczego, kosmetyczny, produkcji materiałów budowlanych, elektrotechniczny, maszynowy oraz produkcji taboru szynowego. Z kolei trzecia grupa to branże posiadające nowe perspektywy rozwoju: budowa statków specjalistycznych i jachtów, przemysł lotniczo-kosmiczny, odzysku surowców wtórnych, bateryjna oraz nowoczesnych technologii energetycznych.

Usługi i technologie

Rozwój przemysłu i budowa gospodarki opartej na wiedzy nie będą możliwe bez otoczenia usługowego, m.in. transportu, logistyki, usług finansowych czy technologicznych. Przyspieszona przez pandemię cyfryzacja wpisuje się w długofalowy trend wzrostu znaczenia takich procesów, jak mobilność, robotyzacja czy automatyzacja. Dotyczą one praktycznie wszystkich branż. Przedsiębiorstwa, które nie będą szły z duchem czasu, utracą pozycję rynkową bądź zupełnie wypadną z rynku. Za dwie dekady lista wiodących graczy w poszczególnych sektorach może diametralnie różnić się od obecnej.

Argumentem przemawiającym za wzrostem znaczenia nowych technologii w strukturze krajowej gospodarki jest nie tylko rosnący popyt, ale również potencjał i wysokie kompetencje polskich specjalistów od IT.

– Rozwój oprogramowania, prace nad wykorzystaniem sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwo, uczenie maszynowe, big data czy usługi chmurowe to oferta polskich przedsiębiorców doceniana już na poziomie globalnym – potwierdza Dominik Wójcik.

O wysokich kompetencjach polskich programistów świadczy też duża liczba wygrywanych przez nich konkursów o zasięgu międzynarodowym.

Dane coraz ważniejsze

Branżami o kluczowym znaczeniu będą w przyszłości te, które powiązane są z budową i rozwojem gospodarki opartej na danych. Szacuje się, że wartość tego rynku będzie sukcesywnie rosła. W Unii Europejskiej już za trzy lata ma przekroczyć 550 mld euro, co stanowić będzie około 4 proc. całkowitego unijnego PKB. Polska jest istotnym graczem w tym segmencie. Szacuje się, że jego wartość może osiągnąć w optymistycznym scenariuszu w 2025 r. 12 mld euro.

– W związku z powyższym w Polsce możemy przewidywać, że wzmacniać się będzie zarówno nowoczesny przemysł, jak i innowacyjne usługi. Trudno mówić o branżach liderach przyszłości w obu segmentach, lecz raczej o technologiach przyszłości, które przenoszą usługi i przemysł w nowoczesność – podkreśla Aleksandra Musielak, dyrektorka departamentu rynku cyfrowego Konfederacji Lewiatan.

Wskazuje, że sukcesywnie rośnie w Polsce popyt na usługi chmurowe. Na tle Europy Środkowo-Wschodniej nasz kraj zajmuje miejsce powyżej średniej. Począwszy od 2021 r., nad Wisłą zrealizowane zostały w tym zakresie duże inwestycje, liczone w miliardach, których celem jest stworzenie nowoczesnych centrów danych. Mają one stać się akceleratorami rozwoju biznesu, zapewniając pracę kilkuset, jeśli nie kilku tysiącom pracowników i pozycjonując nas jako lidera regionu. Duże nadzieje należy wiązać również z rozwojem sztucznej inteligencji, która już teraz znajduje zastosowanie w sektorach najbardziej ucyfrowionych, takich jak telekomunikacja, bankowość i finanse, handel detaliczny, media i ubezpieczenia. Jest też używana m.in. w controllingu oraz analityce danych.

Rośnie również znaczenie internetu rzeczy, który pomaga zwiększyć efektywność w przemyśle i jest fundamentem inteligentnych miast. Już za kilka lat zapewne wszystkie aglomeracje i metropolie na świecie w większym lub mniejszym stopniu będą wykorzystywały tę technologię.

Nowe zawody na horyzoncie

Żeby w pełni wykorzystać swoją szansę na arenie międzynarodowej, Polska powinna w kolejnych dekadach postawić na rozwój kapitału ludzkiego. Tania siła robocza jako przewaga polskich firm odchodzi już do lamusa. Ma to związek między innymi z demografią: liczba osób w wielu produkcyjnym systematycznie spada, natomiast przybywa emerytów.

W najbliższych latach na znaczeniu zyskiwać będzie umiejętność dostosowywania się do dynamicznej sytuacji na rynku pracy. OECD szacuje, że w Polsce nawet 20–30 proc. miejsc pracy może zostać zautomatyzowanych. Niektóre zawody znikną. Aż 65 proc. dzieci rozpoczynających obecnie edukację będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Według ekspertów Światowego Forum Ekonomicznego już do 2025 r. nawet 85 mln stanowisk pracy na całym świecie może zostać zastąpionych przez maszyny i procesy automatyzacji, ale jednocześnie powstanie 97 mln nowych miejsc. Z kolei naukowcy z Yale i Oxfordu przewidują, że mechaniczne, powtarzalne czynności zostaną całkowicie zautomatyzowane w ciągu najbliższej dekady, a do 2061 r. sztuczna inteligencja zdominuje rynek pracy, ale żeby w pełni zastąpiła ludzi, potrzeba jeszcze 114 lat. Eksperci podkreślają jednak, że czynnik ludzki (m.in. kreatywność, emocje) nie straci na znaczeniu, a maszyny będą działać według określonych przez ludzi zasad.

Jakie nowe zawody mogą się w przyszłości pojawić? Na przykład doradca ds. relacji z Androidem czy twórca organów i części ciała.

– Lista osób wymagających transplantacji narządów szybko rośnie i jest oczywiste, że obecnie nie jesteśmy w stanie nadążyć za popytem. Rozwijająca się technologia drukowania i inteligentny operator mogą pozwolić nam na drukowanie części ciała w 3D, aby ratować życie i natychmiast tworzyć narządy – mówi Łukasz Chodkowski. Dodaje, że kolejnym pożądanym zawodem przyszłości może być specjalista ds. odrodzenia wymarłych gatunków. Zmiana klimatu spowodowała wyginięcie tysięcy gatunków zwierząt, ale pojawia się nadzieja, gdyż technologia może nam pomóc w ich odtworzeniu.

Szerokie spektrum możliwości otwiera też postępująca eksploracja Kosmosu. Komercyjne podróże kosmiczne są coraz bliżej. Jednak aby móc wytrzymać skutki stanu zerowej grawitacji, potrzebowalibyśmy pomocy kosmicznych asystentów opieki zdrowotnej, którzy monitorowaliby nasz stan.

Przykłady nowych zawodów, które dziś jeszcze wydają się abstrakcją, można mnożyć.

– Skupiając się na obecnych problemach, nie zapominajmy, jak szybko rozwija się świat. Jeśli chcemy, aby nasza gospodarka była nadal silna i konkurencyjna, należy skupić się na tworzeniu warunków do rozwoju zawodów przyszłości – podsumowuje Chodkowski.

Szersza perspektywa

Polska jest częścią europejskiej i globalnej gospodarki, można więc śmiało założyć, że strategiczne w globalnym ujęciu branże i procesy będą zyskiwać na znaczeniu również w Polsce. Są to m.in. wspomniane już transformacja cyfrowa oraz energetyczna. W ich realizacji ma pomóc Europejski Zielony Ład. Jego celem jest stworzenie takiej gospodarki Unii Europejskiej, która w 2050 r. osiągnie zerowy poziom emisji gazów cieplarnianych netto.

Świeże powietrze, czysta woda i różnorodność biologiczna to tylko niektóre z korzyści, jakie mają płynąć z programu. Kolejne to: czystsza energia i najnowsze ekologiczne innowacje technologiczne, trwalsze produkty które można naprawić, poddać recyklingowi i ponownie wykorzystać, odporny i konkurencyjny w skali globalnej przemysł, większa oferta transportu publicznego, zdrowa i przystępna cenowo żywność oraz przyszłościowe miejsca pracy.

– Kapitał ludzki, szkolenia, rozwijanie kompetencji poprzez rozpowszechnianie światowych trendów oraz najlepszych praktyk odgrywać będą ważną rolę w rozwoju naszej gospodarki – podkreśla Dominik Wójcik. Dodaje, że istotnym elementem wspierającym ten proces będzie wzrost wydatków na prace badawczo-rozwojowe oraz zwiększenie nakładów na innowacyjność, gdzie znaczącym aktywatorem będzie dostęp do środków z Unii Europejskiej.

Aby przyspieszyć proces przechodzenia polskiej gospodarki na wyższe ogniwa w globalnym łańcuchu wartości dodanej, powinniśmy postawić na cyfryzację gospodarki i administracji, zwiększanie kompetencji cyfrowych oraz rozwój sieci szerokopasmowych i mobilnych (tymczasem 5G w Polsce jest opóźnione) – wymienia Federacja Przedsiębiorców Polskich. Podkreśla, że firmy, przy wsparciu instytucji, takich jak Narodowe Centrum Badań i Rozwoju czy Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, powinny zwiększać nakłady na prace badawczo-rozwojowe, zgłaszać patenty i wdrażać innowacyjne rozwiązania. Inwestycja w sektory z dużą wartością dodaną nie jest prosta i wymaga zmierzenia się z wieloma wyzwaniami, ale w długofalowej perspektywie na pewno zaprocentuje. Czas pokaże, czy Polska zdała ten egzamin.