W II kwartale tego roku średnie wynagrodzenie brutto w firmach prowadzących działalność finansową i ubezpieczeniową sięgało niemal 10,6 tys. zł. I było o ponad 70 proc. wyższe niż średnia płaca brutto pracowników w Polsce (6,2 tys. zł) – podaje najnowszy Biuletyn Statystyczny GUS.

Sektor finansowy wyróżnia się też wysokim tempem wzrostu wynagrodzenia, które w skali roku – w porównaniu z II kw. minionego roku – zwiększyło się o ponad 17 proc. To znacząco powyżej wzrostu krajowej średniej (niespełna 12 proc.)

Efekt cyfryzacji

Tempem wzrostu płac w II kwartale finanse przebiły branżę informacja i komunikacja, która obejmuje spółki IT i od ponad dekady jest płacowym liderem pod względem średniego wynagrodzenia. W II kwartale tego roku przekraczało ono 11,1 tys. zł i było najwyższe wśród branż monitorowanych przez GUS.

– W dobie rozwijającej się branży IT liderem w kwestii średnich zarobków są firmy, które działają właśnie w tym sektorze. Trend ten utrzymuje się od lat i raczej nie ulegnie szybkiej zmianie. Ogromny wpływ na poziom średniej płacy mają tutaj unikatowe kompetencje pracowników, ich doświadczenie oraz wiedza, a także obecna sytuacja na rynku – ocenia Ewelina Szwacja, menedżer w firmie rekrutacyjnej Hays Poland.

Jak zwraca uwagę Aneta Czernek, dyrektor wykonawcza w firmie rekrutacyjnej HRK, to właśnie w branży technologicznej widać teraz największy postęp i rosnącą chęć zatrudniania pracowników. – Pandemia sprawiła, że świat cyfrowy dotarł do wszystkich aspektów naszej codzienności. W związku z tym zapotrzebowanie na ludzi, którzy potrafią takie narzędzia tworzyć i je zbudować, dramatycznie wzrosło. A sami pracownicy, znając swoją wartość, windują stawki – dodaje Czernek.

Rosnące potrzeby

Jednak z danych GUS wynika, że przy dużym zapotrzebowaniu na pracowników i silnym niedoborze specjalistów, średnia płaca w branży ICT rosła w ciągu ostatniego roku w podobnym tempie jak średnie wynagrodzenie (czyli o niespełna 12 proc.), ustępując tu branży finansowej, wiceliderowi rynku płacowego. Szybki wzrost średniej płacy w finansach to efekt dużego zapotrzebowania na specjalistów.

– Branża finansowa nieprzerwanie mierzy się z rosnącymi potrzebami kadrowymi wynikającymi z nowych regulacji rynkowych – wyjaśnia Dagmara Kłos z działu Banking & Insurance w firmie rekrutacyjnej Antal. Według niej do najbardziej wymagających rekrutacji należą te dotyczące ról specyficznych dla sektora finansowego, czyli aktuariuszy, specjalistów ds. ryzyka, modelarzy czy walidatorów modeli ryzyka. Wysokie wymagania i deficyt kandydatów podwyższają zaś stawki tych specjalistów.

Zdaniem Agnieszki Gajewskiej z Hays Poland najwięcej rekrutacji przeprowadzają teraz banki oraz finansowe centra usług wspólnych. Te pierwsze zgłaszają popyt na specjalistów z obszaru ryzyka, bankowości korporacyjnej i elektronicznej, poszukując również profesjonalistów z obszaru AML i KYC oraz z zakresu regulacji bankowych. Na atrakcyjne oferty pracy mogą liczyć także specjaliści do działów structured i corporate finance, którzy doradzają klientom korporacyjnym oraz przeprowadzają złożone transakcje finansowe.

Bankowy lider

Przemysław Barbrich, dyrektor Zespołu Komunikacji i PR Związku Banków Polskich, zwraca uwagę na zmianę profilu pracowników poszukiwanych w bankowości. Ma to również wpływ na poziom średnich wynagrodzeń w tym sektorze. Zwiększona podczas pandemii popularność bankowości online, wzrost liczby transakcji bezgotówkowych – to zjawiska, które w naturalny sposób zmieniają profil poszukiwanych w bankowości pracowników.

– Rośnie zapotrzebowanie na specjalistów IT, w tym ekspertów od cyberbezpieczeństwa, a maleje popyt na stanowiska związane z bezpośrednią obsługą klienta w oddziałach – dodaje Barbrich.

Jak wynika z danych z dużych firm zebranych przez „Rzeczpospolitą” na potrzeby tego dodatku, podczas gdy w sektorze przedsiębiorstw liderami płacowymi są duże prywatne spółki (z rynku energetyki odnawialnej oraz IT ), to w sektorze finansów widać silną pozycję spółek z udziałem Skarbu Państwa. Wśród 20 największych firm finansowych, które udostępniły nam dane o łącznych wydatkach na wynagrodzenia (wraz z narzutami) za 2021 rok, liderem płacowym okazał się Bank Gospodarstwa Krajowego, jedyny bank w Polsce należący w całości do Skarbu Państwa.

W Banku Gospodarstwa Krajowego, który wspiera rządowe programy społeczno-gospodarcze, średni koszt wynagrodzeń ponoszony przez pracodawcę wyniósł w zeszłym roku w przeliczeniu na jednego pracownika 14,8 tys. zł. To więcej niż średni poziom kosztu płac w ING Banku Śląskim (14,4 tys. zł), który zajął drugie miejsce w tym zestawieniu.

W pierwszej dziesiątce dużych spółek finansowych z najwyższymi budżetami płacowymi na osobę znalazły się też dwie inne kontrolowane przez Skarb Państwa: Bank Pekao (12,2 tys. zł) i ubezpieczeniowy potentat, Grupa PZU (11,8 tys. zł).

Jednak również nasza analiza potwierdza, że branża technologiczna góruje nad finansami: średni koszt wynagrodzenia pracownika w najbardziej hojnych spółkach IT (Dell i CD Projekt) był niemal dwukrotnie wyższy niż w najlepiej płacących dużych spółkach finansowych.