Według agencji Bloomberg w zeszłym tygodniu Pink Floyd poinformowało własnymi kanałami, że rozważa sprzedaż swojego katalogu nagrań muzycznych za setki milionów dolarów. Potem „Financial Times” zasugerował, że o umowę z zespołem konkurują dwie firmy – Warner Music Group i BMG, wspierane przez KKR, zaś oferty przekraczają pół miliarda dolarów.

Jeśli dojdzie do podpisania umowy, padnie rekord, który obecnie należy do Bruce'a Springsteena. „Boss” miał sprzedać prawa do swojego muzycznego katalogu za 550 milionów dolarów, wcześniej zaś Bob Dylan otrzymał za prawa do piosenek 300 mln dolarów.

Czytaj więcej

Pink Floyd sprzeda prawa do wszystkich utworów. Będzie rekordowa transakcja?

Jednocześnie zauważa się, że sprawa nie jest prosta. Kiedy w grudniu finalizowano wiele kontraktów, atmosfera na rynku była lepsza. Wojna zmieniła sytuację – rosną stopy procentowe, globalna gospodarka zwalnia.

Umowa z Pink Floyd nie jest łatwa również dlatego, że dwóch muzyków – Syd Barrett i Rick Wright – nie żyje, a po odejściu Rogera Watersa rozgorzał sądowy konflikt o prawa do marki. Ostatecznie płyty do czasu nagrania „Final Cut” są własnością innej spółki niż powstałe po tym, gdy liderem zespołu został David Gilmour.

Po bankructwie EMI kontrolę nad dystrybucją płyt Pink Floyd przejął Warner Music Group poprzez kupno Parlophone Label Group od Universal Music Group w 2013 r. za 487 mln funtów.

Jako minister skutecznie kierował reformami związanymi z kształceniem zawodowym i francuskim przewoźnikiem kolejowym SNCF.