W pierwszym etapie akcji listę „100 książek, które trzeba przeczytać" stworzyli zaproszeni ludzie kultury - krytycy, dziennikarze i pisarze. W skład jury weszli: Sylwia Chutnik, Anna Dziewit-Meller, Małgorzata Halber, Karolina KorwinPiotrowska, Katarzyna Montgomery, Katarzyna Tubylewicz, Magdalena Żakowska, Piotr Bratkowski, Mariusz Cieślik, Remigiusz Grzela, Michał Rusinek, Janusz Leon Wiśniewski oraz Jakub Żulczyk.
– Przy tworzeniu tego typu listy bardzo ważne jest, by pamiętać o tym, że ma ona przede wszystkim zachęcać do czytania. W Polsce, jak wiemy, mamy z tym spory problem – mówi pisarka Sylwia Chutnik.
Wśród rekomendowanych przez jury książek znalazła się klasyka i najnowsza literatura światowa i polska, w tym także dla dzieci. Dominuje beletrystyka, ale jest też książka popularnonaukowa, a nawet traktat filozoficzny. Autorami ponad 30 tytułów są polscy autorzy. Sześciu twórców ma na tej liście ma po dwie książki: Fiodor Dostojewski, Witold Gombrowicz, Wiesław Myśliwski, John Steinbeck, Mario Vargas Llosa i Virginia Woolf. Każdej pozycji towarzyszy krótki komentarz jurora, który ją polecał.
Piotr Bratkowski mówi o „Transantantyku" Witolda Gombrowicza; „ Po tej lekturze naprawę nie musimy tracić czasu na słuchanie mądrzących się polityków i publicystów." Janusz Leon Wiśniewski o „Stu latach samotności" Gabriela Garcii Marqueza : „Niewątpliwe arcydzieło! Wymagające skupienia, uważności... i samotności (...) Realizm miesza się z magią. Trudno po tej książce powrócić do rzeczywistości"
Michał Rusinek o „Czarodziejskiej Górze" Tomasza Manna: „Książka, w której, jak mi się zdaje, poznałem wiele pierwowzorów postaci, które potem miałem poznać osobiście.". Obecnie w drugim etapie do plebiscytu dołączyli czytelnicy, którzy głosują na książki wytypowane przez jurorów, ale mogą też dodać własny ulubiony tytuł. Polecamy aktywny udział, bo oficjalna lista budzi nie raz polemiczną pasję. Nieobecność niektórych autorów na niej wręcz domaga się pilnego uzupełnienia. Zdumiewa, dlaczego nie znaleźli się na niej np. Umberto Eco, Elfriede Jelinek, Günter Grass, Sławomir Mrożek, Zbigniew Herbert... O tytuły też można się spierać. Choćby dlaczego jest miejsce na „Tamte brzegi" Vladimira Nabokova", a nie ma dla jego „Lolity"?