Leszka Kołakowskiego w jednym z miniwykładów o maxisprawach zniesmaczyła – m.in. we wczesnych dziełach Sartre’a czy u psychoanalityków, interpretacja przyjaźni, która wskazuje, że jest ona „jednym z niezliczonych sposobów zniewalania drugiego człowieka” i realizacji egoistycznych interesów. Kołakowski uznawał przyjaźń za rzecz fundamentalną. I dodawał, że „w moim przypadku życie bez przyjaźni byłoby nie do zniesienia”.
Leszek Kołakowski i Krystyna Janda
Zbigniew Mentzel we wstępie przypomina, co mówił filozof o przyjaźni w telewizyjnym wywiadzie z Agnieszką Holland, której podarował w dzieciństwie pudełko kredek, i żartobliwie chełpił się, że jest ojcem chrzestnym jej kariery artystycznej. A mówił nie tylko metaforycznie, że w przyjaźni z jego żoną Tamarą nie przeszkadza, że on lubi smalec, którego żona nie cierpi. Autor „Głównych nurtów marksizmu” był otwarty na różnice, czynił jednak zasadnicze zastrzeżenie: mógł rozmawiać nawet z hitlerowcami lub antysemitami – po to, by wytłumaczyć im ich głupotę i infantylizm, ale przyjaźnić się z nimi by nie potrafił.
Czytaj więcej
„Żądło” Irlandczyka Paula Murraya dostało się na krótką listę Nagrody Bookera, zdobyło Irish Book Award za najlepszą powieść roku. Zostaje na długo...
Zalążkiem „poręcznego słownika” był „Alfabet przyjaciół” zamieszczony przez Mentzla w aneksie do biografii „Kołakowski. Czytanie świata” z 2020 r. 30 krótkich haseł rozpączkowało do liczącej blisko 300 stron książki, która ma prawie 120 bohaterów.
Są w słowniku hasła wybitnych filozofów, takich jak Bronisław Baczko, Tadeusz Kotarbiński, Eliade Mircea, ale jest też Krystyna Janda, która marzyła o wakacjach z filozofem. Po śmierci męża zadzwonił do niej z pocieszeniem. Rozdziały o Bronisławie Geremku i Jerzym Giedroyciu przypominają, że o Kołakowskim myślano jako o prezydencie i szefie nowej Międzynarodówki. Z kolei Irena Dziedzic, autorka i gwiazda pierwszego talk-show w TVP, na samym początku „Tele-Echa” z 1957 r. zaprosiła do programu prześladowanego już przez PZPR filozofa, który prosił skromnie, by tytułować go historykiem filozofii. Który z dzisiejszych programów pójdzie tropem Ireny Dziedzic?
Leszek Kołakowski jako poeta
Wyjątkowy motyw połączył Kołakowskiego z poetą Stanisławem Barańczakiem. Barańczak napisał „Obserwatorów ptaków”, zaś jednym z sąsiadów Kołakowskiego w Oksfordzie był prezes Brytyjskiego Towarzystwa Ornitologów, ale też samodzielnie wypatrywał najmniejsze nawet ptaszęta w swoim ogrodzie. Pasja ornitologiczna zaprowadziła filozofa do ogrodu poezji i zabawnej polemiki z Barańczakiem, który szczycił się znalezieniem rymu do słowa „cietrzew”. Kołakowski dał popis nie lada kunsztu:
„Tamte rymy – niezłe – lecz czcze w
Porównaniu, jakoś bledsze w-
Ręcz: jakby z Paryżem się Tczew
Lub z Londynem mierzyć śmiał!”.
A jeśli już o mowa o pojedynkach, Mentzel używa poetyckiego porównania „dwa na słońcach swych przeciwnych – Bogi” do polemiki Kołakowskiego z Zygmuntem Baumanem. Uznaje go za autora terminów modnych („płynność”), przypomina jednak, że od 1956 r. to Kołakowski w swoim rewizjonizmie miał rację, pisząc, że w radzieckim modelu ustrojowym będzie możliwe stworzenie platformy politycznej, która wyrazi „zróżnicowane interesy rozmaitych przeciwników rządu”. Stała się nim potem Solidarność.
Mentzel wspomina też o późniejszym relatywizmie Baumana m.in. na tle prób zrozumienia przyczyn ataku na World Trade Center i polemice z nim córki Kołakowskiego Agnieszki. Ciekaw, jak wyglądałaby dziś polemika Baumana i Kołakowskiego w sprawie wojny w Ukrainie?
„Tamte rymy – niezłe – lecz czcze w
Porównaniu, jakoś bledsze w-
Ręcz: jakby z Paryżem się Tczew
Lub z Londynem mierzyć śmiał!”.
Może wygeneruje ją sztuczna inteligencja? A jeśli o niej mowa – intrygujący jest zwłaszcza rozdział o Stanisławie Lemie. Kołakowski skrytykował wizję pisarza z „Summa technologiae” z 1964 r., gdy Lem wieszczył, że cybernetyka zniszczy „tajemnicę człowieka”, którą żywi się literatura. Filozof odpowiedział: „Pokarmem literatury jest zdumiewająca wielorakość ludzkiej nędzy”. Lem poczuł się na dekady urażony, a pisał o wirtualnym odbieraniu Nagrody Nobla przez tych, którzy jej w rzeczywistości nie otrzymali.
Nie trzeba sztucznej inteligencji, a co więcej – żadnej, by wygenerować dzisiejszego odpowiednika Genia, który Kołakowskiemu lał do samochodu benzynę na pobliskiej stacji, wyrażając przy okazji opinie „ludu”. W 1968 r. pochwalał udział w inwazji na Czechosłowację z „ruskimi”. O kim dziś mówiłby Genio?
Anegdotyczną formę ma opowieść o inwigilacji Kołakowskiego. Ówczesny student filozofa Andrzej Dobosz zakupił w ośrodku kultury NRD płytę z nagraniem Tomasza Manna, czytającego swoje opowiadania. Menztel nie wyklucza, że na zlecenie tajnych służb powstało wtedy ich nowe tłumaczenie.
Leszek Kołakowski fanem sportu i Zinedine’a Zidane’a
W rozdziale o Jarosławie Iwaszkiewiczu czytamy, że w kierowanej przez niego „Twórczości” po sugestii Jerzego Andrzejewskiego Kołakowski publikował po raz pierwszy „Pochwałę niekonsekwencji” oraz „Kapłana i błazna”. Stefan Kisielewski cenił Kołakowskiego za „Główne nurty marksizmu”, zaś prymas Stefan Wyszyński za „Jezusa Chrystusa – proroka i reformatora”. Zenon Kliszko pytał po spotkaniu Wyszyńskiego z Kołakowskim w 1958 r.: „Kołakowski to filozof, o czym on mógł rozmawiać z Kardynałem?”.
Czytaj więcej
W wieku 89 lat zmarł jeden z największych gigantów światowej literatury, autor „Rozmowy w »Katedrze«”, „Szelmostw niegrzecznej dziewczynki”, laurea...
Kołakowski zachwycony aktorstwem Wojciecha Siemiona jeszcze w czasach STS napisał dla niego monodram „System księdza Jensena…”, zdjęty po czterech wykonaniach w Ateneum na polecenie PZPR. W minieseju „Twarz i maska” Kołakowski ujawnił po latach, że Siemion był korepetytorem mimiki i mowy Władysława Gomułki. Każdy, kto widział wystąpienia I sekretarza, wie już, kto nauczył go ośmieszać się za każdym razem.
Książka ma genialną pointę. Kokałowski cenił francuskiego piłkarza Zinedine’a Zidane’a i widział, jak powalił na ziemię Marca Materazziego w finale mistrzostw świata w 2006 r. Większość wierzy, że Włoch obraził siostrę Francuza. Mentzel w rozmowie z Kołakowskim doszli do wniosku, że brutalna w skutkach polemika dotyczyła… francuskiego filozofa Michela Foucaulta. Żart godny Monty Pythona, który nie tylko stworzył skecz o meczu filozofów, ale też wywodził się z Oksfordu.
„Podręczny słownik przyjaciół i nieprzyjaciół Leszka Kołakowskiego” Zbigniewa Mentzla