Dean Ornish od ponad trzydziestu lat prowadzi badania kliniczne, które dowiodły, że choroby serca, nowotwór prostaty oraz kilka innych poważnych dolegliwości można powstrzymać za pomocą sporych zmian w stylu życia. Lekarz, który pracował dla prezydenta Billa Clintona oraz był konsultantem narodowym ds. zdrowia publicznego prezydenta Baracka Obamy, w swojej najnowszej książce „Spektrum" przedstawia kompleksowy program zdrowotny. Nie oznacza on rezygnacji ze wszystkich ulubionych potraw, nie wymaga wyeliminowania z diety mięsa oraz wyciskania siódmych potów na siłowni.
Kardiolog nie bez powodu książkę zaczyna od opisu wrażeń po zjedzeniu przez siebie kawałka czekolady. W ten sposób uświadamia czytelnikom, że wcale nie muszą z niej rezygnować. W dalszej zaś części na tym przykładzie wyjaśnia, jak należy rozkoszować się jedzeniem, nie spożywając go szybko i zachłannie, ale powoli, czerpiąc z tego maksymalną satysfakcję. Wyjaśnia też, że do pełni smakowych doznań wystarczy zjedzenie naprawdę jednego kawałka — co ważne — ciemnej czekolady, a nie pół tabliczki mlecznej.
W „Spektrum" doktor Ornish opisuje pięć grup pokarmów: od najzdrowszych, czyli znajdujących się w pierwszej grupie owoców i warzyw, przez ryby z grupy trzeciej po smażone na oleju słonecznikowym mięsa znajdujące się w najmniej zdrowej grupie piątej. Nie namawia jednak do całkowitej rezygnacji z produktów mięsnych. Zaleca ograniczenie ich spożywania na rzecz na przykład ryb przyrządzanych na oleju rzepakowym, który zawiera „dobre" kwasy tłuszczowe omega-3.
W książce, oprócz porad dotyczących zdrowych produktów, czytelnik znajdzie też obszerny pakiet przepisów na zdrowe śniadania, lunche, obiady i kolacje, stworzone przez szefa kuchni Arta Smitha. Wiele z tych przepisów zawiera jednak produkty mało popularne w polskiej kuchni, a ich przygotowanie może się wydawać skomplikowane i czasochłonne.
Sama dieta bez ćwiczeń i ruchu nie przynosi rezultatów w postaci poprawy zdrowia, dlatego w książce znajduje się też część poświęcona wysiłkowi fizycznemu. Ornish nie zaleca jednak siedmiu intensywnych treningów na siłowni w tygodniu. Proponuje, by poprawę kondycji rozpocząć od spacerów. Radzi, by zaparkować auto dalej od domu czy biura i końcowy odcinek pokonać pieszo lub zamiast jazdy windą pójść schodami. To proste triki, o których wie każdy, ale kardiolog radzi, by wreszcie przekonać się do tego, że działają i codziennie pokonywać coraz większy odcinek, pozostając w zgodzie ze swoimi możliwościami.