Przyjmowanie małych ilości lekkostrawnych pokarmów i płynów w czasie porodu nie wpływa negatywnie na jego przebieg. Nie utrudnia przeprowadzenia cesarskiego cięcia - twierdzą brytyjscy naukowcy.
Do tej pory większość lekarzy obawiała się, że jeśli podczas porodu zaistnieje potrzeba przeprowadzenia cesarskiego cięcia w znieczuleniu ogólnym, kobieta może zwymiotować, a pokarm zostanie zassany do płuc, gdy jest ona nieprzytomna. Jednak liczba takich przypadków w ostatnich latach znacznie zmalała - głównie ze względu na częstsze wykorzystywanie znieczulenia lokalnego.
Zespół brytyjskich naukowców przeprowadził badania na 2426 zdrowych kobietach, które spodziewały się swojego pierwszego dziecka. Jedna grupa kobiet mogła pożywiać się w trakcie porodu - podawano im chleb, owoce i jogurt. Druga grupa dostawała tylko wodę.
[srodtytul]Żadnych różnic[/srodtytul]
W obydwu grupach zanotowano podobny średni czas trwania naturalnego porodu: 597 minut u kobiet, które jadły i 612 minut u kobiet, które tylko piły.
Podobna była liczba przeprowadzonych cesarskich cięć. W obydwu grupach jedna na trzy kobiety wymiotowała.
Nie było żadnych różnic w fizycznej kondycji dziecka po porodzie.
[srodtytul]Kobieta musi być silna[/srodtytul]
- Zabranianie kobietom przyjmowania pokarmów w trakcie porodu może wywoływać u nich uczucie strachu, wpływać niekorzystnie na ich psychikę, a tym samym na przebieg porodu - twierdzą naukowcy.
Zniesienie ograniczeń pomoże rodzącej czuć się silnie i zdrowo.
[ramka]Naukowcy zaznaczają, że badania przeprowadzono na zdrowych kobietach. Tym, które znajdują się w grupie ryzyka, nadal zalecają post w trakcie porodu.[/ramka]