Część pacjentów wypiera fakt choroby i wmawia sobie, że nie jest jeszcze tak źle. Chorzy mają świadomość, czym jest nowotwór, i co ich może czekać, ale sami siebie oszukują. Nie są gotowi na przyjęcie prawdy o chorobie. Zdecydowana większość ludzi wiadomość o chorobie przyjmuje jednak dojrzale i chce otwarcie rozmawiać na ten temat. Nie chcą się poddawać, zamierzają walczyć do końca.

[srodtytul]Potrzebna szczera rozmowa[/srodtytul]

Często nie wiemy jak się zachować w obliczu ciężkiej choroby, nie wiemy jak rozmawiać z bliską osobą. Wydaje się nam, że lepiej unikać rozmów i przemilczeć prawdę. Sądzimy, że chory woli jej nie znać, że nie chce szczerej rozmowy. Obawiamy się, że takie rozmowy mogą pogorszyć jego stan zdrowia, że się wystraszy i załamie. Boimy się, że swymi pytaniami, możemy zadać ból choremu, że wyrządzimy mu krzywdę. Tak naprawdę również czujemy się bezradni i bezsilni. Uświadamiamy sobie w tej sytuacji własną śmiertelność. Możemy odczuwać lęk przed własną chorobą i śmiercią, który każdy z nas nosi w sobie. Nie zastanawiamy się nad nim, nie rozmawiamy o śmierci, bo jest to temat tabu. Często unikamy szczerych rozmów z chorym aby zmniejszyć w ten sposób swój lęk.

[wyimek][b][link=http://www.facebook.com/pages/Zdrowie-na-rppl/173859385974?ref=mf#!/pages/Zdrowie-na-rppl/173859385974?v=wall&ref=mf]Dołącz do nas! Zostań fanem "Zdrowia" na Facebooku :)[/link][/b][/wyimek]

Jednak kiedy najbliżsi udają, że wszystko jest w porządku, chory nie ma z kim podzielić się przeżywanymi, trudnymi do zniesienia emocjami. Przeżywa niepokój, jest drażliwy i chwiejny emocjonalnie. Ma poczucie zagrożenia, przygnębienia i osamotnienia czy wręcz izolacji od otoczenia. Pacjent nie może być sobą, boi się martwić najbliższych i nie może liczyć na wsparcie od nich. Czuje barierę w kontakcie z rodziną, narasta w nim poczucie opuszczenia i rozpaczy. Traci szansę na twórcze przeżycie czasu który mu pozostał, na zakończenie ważnych spraw, pozytywne podsumowanie swojego życia i osiągnięcie wewnętrznego spokoju. Może przygotować się do godnego umierania.

[srodtytul]Bliskość w trudnych chwilach[/srodtytul]

Trudno jest tak rozmawiać z chorym, by go nie oszukiwać, nie budzić w nim fałszywych nadziei, nie zbywać powierzchownym „nie martw się, będzie dobrze”, ale też jednocześnie go nie załamywać.

O chorobie i wszelkich możliwych jej konsekwencjach oraz o uczuciach, jakie w człowieku budzi, warto rozmawiać wprost i rzeczowo. Spokojna i rzeczowa rozmowa o lęku, poczuciu osamotnienia i bezradności w obliczu choroby i możliwej śmierci, często działa na chorego uspokajająco. Czuje, że nie musi być sam, nie musi samotnie zmagać się z chorobą, może podzielić się z kimś swoim lękiem, troską o pozostałych przy życiu najbliższych, obawą, co będzie potem, strachem przed unicestwieniem. Dzięki takim rozmowom, chory ma szansę poczuć więź z drugim człowiekiem i wyrwać się z przerażającej samotności umierania.

Nawet jeśli nie ma już szansy na wyzdrowienie, spokój i rozważna postawa bliskich dają choremu inna ważną nadzieję. To nadzieja na opiekę rodziny do samego końca, na godne i dobre zakończenie życia, na bycie wśród kochających ludzi w trudnych chwilach oraz na to, że rodzina poradzi sobie po stracie.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Osoba chora, opowiadając o swoich uczuciach związanych z chorobą, próbuje poradzić sobie z emocjonalną samotnością. Rodzina i przyjaciele powinni umieć słuchać, co chory chce powiedzieć o swoim cierpieniu i strachu. Ale żeby nam o tym mógł powiedzieć, chory musi wiedzieć, że my jesteśmy w stanie go wysłuchać, że nie przestraszymy się.

[srodtytul]Dzielna obecność [/srodtytul]

Chory oczekuje od swoich bliskich, aby go nie opuszczali, aby wysłuchali i pomogli. Dobrze jest więc kontrolować własne emocje w kontakcie z chorym i samemu nie wpadać w panikę. Chory potrzebuje od nas wsparcia, nie możemy obciążać go dodatkowo troską o to, czy jego bliscy sobie poradzą z zaistniałą sytuacją.

W postawie pomagania pomocna jest rzetelna wiedza o chorobie, o sposobach leczenia. Gdy zbierzemy jak najwięcej informacji o chorobie i diagnozie, możemy wspierać bliską osobę w jej ważnych decyzjach dotyczących leczenia, badań czy sposobów radzenia sobie z chorobą.

Choremu może być trudno rozmawiać i wyrażać emocje, zwłaszcza, jeśli zawsze był osoba zamkniętą w sobie. Warto szczerze mówić o naszych emocjach czy potrzebach związanych z sytuacją, pytać wprost jak możemy pomóc, co możemy zrobić dla chorego. Dobrze jest wyrażać uczucia w stosunku do chorej osoby, zapewniać ją o naszej gotowości i chęci do pomocy. To dla chorego człowieka bardzo ważne.

Gdy pogłębia się gniew i złość chorego, gdy nachodzi go zwątpienie i krzyczy w bólu i rozpaczy, należy wysłuchać i wykazać empatię. Tego właśnie potrzebuje. Nie należy odbierać tej złości osobiście, gniew i negacja to etap choroby, przez który trzeba przejść.

Zdarza się, że chory oraz jego bliscy, nie dają rady zmierzyć się z chorobą. Nie potrafią rozmawiać na trudne tematy. W takiej sytuacji warto skorzystać z profesjonalnej pomocy psychologa psychoterapeuty.

[i]Adriana Klos, psycholog, psychoterapeuta[/i]