Reklama

Gruzja jako folklorystyczny raj?

Gruzja jako folklorystyczny raj? Nic z tego – „Adibas” pokazuje jej inne oblicze
Zaza Burczuladze "Adibas"

Zaza Burczuladze "Adibas"

Foto: Uważam Rze

Powieść Burczuladzego opisuje jeden dzień z życia młodego mieszkańca Tbilisi, typowego reprezentanta współczesnej gruzińskiej młodzieży, czyli pokolenia, które nie pamięta już socjalizmu i zachłystuje się zachodnią popkulturą. Nie stać ich na markowe ciuchy, więc zadowalają się podróbkami lub polują w second-handach na okazje. „Możesz nie znaleźć drugiego kozaka Chanel do pary albo dżinsy Dolce & Gabbana będą miały popsuty zamek, ale nie to jest najważniejsze" – kpi Burczuladze, czyniąc to wybrakowanie metaforą Gruzji i nazywając Tbilisi „fake city", czyli fałszywym miastem. Fałszywe jest także naśladowanie Zachodu – goniąc Europę, młodzi Gruzini rzucają się na życie ze zdwojoną siłą, co oznacza w praktyce jazdę na haju, imprezy, dziki seks.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama