Kolekcja firmy Bytom pojawi się w sklepach drugiego października. Jest to trzecia edycja akcji "Bytom the culture icons". Wcześniej do sprzedaży trafiły ubrania inspirowane stylem Zbigniewa Cybulskiego i Marka Hłasko. W zamiarze projekt ma przypomnieć o niezwykłym stylu wybitnych osób ze świata kultury i sztuki. Tym razem klienci będą mogli kupić m.in koszulki z wizerunkiem Ciechowskiego, ramoneskę i charakterystyczny garnitur.
Informacja o rozpoczęciu sprzedaży nowej kolekcji z wykorzystaniem wizerunku Ciechowskiego została szeroko skomentowana przez fanów zespołu oraz członków rodziny artysty.
- Pamiętam, jak raczkująca w Polsce telefonia komórkowa próbowała nabyć prawa do piosenki "Telefony". A i oferowana suma była pokaźna. Nie odzywałem się, bo to nie mój numer, ale nie musiałem. Grzesiek mówił: chyba po moim trupie. Nawet gdyby płacili nam milion.... Taki był z niego gość - napisał na Facebooku Leszek Biolik.
Byli członkowie zespołu wydali również oświadczenie, w którym odcinają się od jakiegokolwiek związku ze sprzedażą praw do wizerunku Grzegorza Ciechowskiego. Jednocześnie dodają, że wyrażają głębokie zaniepokojenie zaistniałym faktem.
- Wykorzystanie w tej reklamie wizerunku i nazwiska Grzegorza jest czynem niegodnym i nie mającym nic wspólnego z kultywowaniem pamięci o nim - powiedział w rozmowie z dziennik.pl manager Grzegorza Ciechowskiego w latach 1987-2001 Jerzy Tolak.
Kampania reklamowa z wykorzystaniem wizerunku Ciechowskiego nie zostało dobrze przyjęte również przez córkę artysty z pierwszego małżeństwa Weronikę Ciechowską. – Nawet jak ktoś go prosił, żeby użył swojego głosu w reklamie, to nie było takiej opcji, nawet jak chcieli zapłacić porządne pieniądze – skomentowała Ciechowska.
Prawa do wizerunku artysty posiada jego druga żona. Reprezentujący Annę Skrobiszewską i jej dzieci Przemysław Wałczuk twierdzi, że do rodziny trafia mnóstwo ofert, jednak wszystkie były do tej pory odrzucane.
- Grzegorz miał swój niepowtarzalny styl i wiele osób go kopiowało. Nawet wtedy, gdy niektórzy podśmiewali się z jego słynnej grzywki, miał tłumy naśladowców. Ubierał się, jak chciał, sam wybierał rzeczy do sesji zdjęciowych, nie korzystał z usług stylistów – uważa Anna Skrobiszewska
- Kiedy firma Bytom zwróciła się do mnie z chęcią stworzenia ubrań inspirowanych stylem Grzegorza, pomyślałam że jeśli spadkobiercy tak wielkich artystów, jak Cybulski czy Hłasko wyraziły zgodę, to pomysł musi być wart uwagi. Mój syn Bruno z niecierpliwością wyczekuje kolekcji, widzieliśmy już kilka modeli tych ubrań i są to rzeczy, w których młody mężczyzna będzie wyglądał świetnie – dodaje wdowa po artyście.