Reklama

Tomasz Sobierajski. W superdrogich hotelach śpi się tak jak w tańszych

?Tomasz Sobierajski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego mówi "Rz" o zachciankach bogatych ludzi.

Aktualizacja: 12.08.2014 15:08 Publikacja: 08.08.2014 01:59

Tomasz Sobierajski. W superdrogich hotelach śpi się tak jak w tańszych

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Rz: Bardzo luksusowe hotele spełniają zachcianki bogatych, nawet te najbardziej nietypowe. Skąd u bogatych ludzi biorą się pomysły, które inni uznają za fanaberie?

Tomasz Sobierajski: Trzeba zacząć od podziału bogatych na tych, którzy pieniądze odziedziczyli, i tych, którzy sami je zdobyli i korzystają z nich od niedawna. Ci, którzy zakładają swój pierwszy smoking, myślą, że prestiż buduje się wydawaniem ogromnych pieniędzy na hotele, samochody, domy czy jachty. Nie myślą, że w tych superdrogich hotelach śpi się tak samo jak w tańszych. Nie szukają miejsc, które cieszą się większym prestiżem. Kupno bardzo drogiego jachtu, samochodu czy ogromnego domu, wszystkiego tego, co widać z daleka, jest – w ich pojęciu – elementem budowania statusu.

Dlaczego chcą za wszelką cenę ten swój status pokazywać?

W ten sposób chcą wynagrodzić sobie to, czego doznali w dzieciństwie, czyli np. biedę lub niedostatek. Spełniają niejako dziecięce marzenia, a jednocześnie chcą pokazać ludziom, że już ich na to stać. Tymczasem jest taka stara zasada, że gentlemani nie rozmawiają o pieniądzach. Postawienie domu, który przypomina kształtem koszmar cukiernika, chwalenie się pieniędzmi – to po prostu bardzo nieeleganckie.

Uważa pan, że po bardzo bogatych ludziach nie widać bogactwa?

Reklama
Reklama

Nie chodzi o to, że bardzo bogaci ludzie noszą wytarte dżinsy i wyciągnięte swetry... ?Ci, którzy mają stare fortuny albo potrafią korzystać ze swojego bogactwa, też latają prywatnymi odrzutowcami i też mają jachty, z tym, że one nie są tak krzykliwe.

Krzyczą o swoim bogactwie chyba też ci, których nie do końca na to stać...

Od zawsze były grupy, które żyły ponad stan i próbowały się dostosować do pewnego środowiska. To oni wydają często więcej pieniędzy, niż mają, by utrzymać lub zdobyć określony status. Bywają więc w kurortach czy hotelach, gdzie spotykają się ludzie o odpowiednio grubych portfelach, bo mogą nawiązać kontakty, np. biznesowe. Manifestacja przynależności do takiego środowiska jest więc bardzo ważna. Dla każdego człowieka zresztą najsilniejszą społeczną chęcią jest chęć przynależenia do grupy.

—rozmawiała Agnieszka Kalinowska

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama