Matthew Shapiro rok temu stracił żonę. Sam wychowuje czteroletnią córkę i nie potrafi otrząsnąć się po stracie. Przypadkowo na garażowej wyprzedaży kupuje używany laptop, wcześniej własność niejakiej Emmy L.
Emma Lovenstein jest uznaną sommelierką w jednej z nowojorskich restauracji. Samotna, wciąż poszukuje drugiej połówki. Pewnego dnia otrzymuje maila od mężczyzny z Bostonu, który w kupionym okazyjnie komputerze znajduje jej zdjęcia.
Między trzydziestolatkami nawiązuje się nić sympatii, która w miarę korespondencji coraz bardziej się umacnia. Umawiają się w nowojorskiej restauracyjce.
Emma zjawia się na miejscu o wyznaczonej porze. Matthew także punktualnie usiadł przy zarezerwowanym stoliku. Jednak do spotkania nie dochodzi.
Obydwoje, urażeni, usiłują się dowiedzieć, dlaczego druga strona potraktowała ich tak nieelegancko. I choć powód jest niemożliwy do zrozumienia - muszą przyjąć go do wiadomości. Z powodu zagadkowego zakrzywienia czasoprzestrzeni ona żyje w roku 2010, a on - w 2011.
Książka, zapowiadająca się jak najbanalniejszy z banalnych romans, po kilkudziesięciu stronach zamienia się w pasjonujący i trzymający w napięciu thriller, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje. Guillaume Musso tak często dokonuje zwrotu akcji w swojej powieści, że czytelnik musi się skupić, by się w niej nie pogubić. Ale dzięki temu "Jutro" czyta się świetnie. To jedna z książek na jedną - całą - noc, bo nie sposób się od niej oderwać.
Czterdziestoletni Guillaume Musso jest jednym z najbardziej poczytnych francuskich pisarzy. Z wykształcenia jest ekonomistą, pracował jako nauczyciel.
Debiutował stosunkowo niedawno, bo w 2001 roku powieścią "Skidamarink", a ma już na koncie dwanaście książek, znakomicie przyjętych i przez krytykę, i przez czytelników.
Jego druga z kolei książka, Et après... (Potem) z 2004 roku, została przetłumaczona na 24 języki i sprzedana w ponad 2 milionach egzemplarzy. W jej ekranizacji wystąpili m.in. John Malkovich i Emmanuel Lilly. W planach są adaptacje trzech kolejnych powieści Musso.