Czy zespoły alternatywne powinny obchodzić jubileusze, które kojarzą się z peanami „na cześć" i komplementami „ku czci"? Kiedy taka grupa jak Pustki wydaje okolicznościowy album, a w dodatku zdobi go premierowa piosenka „O krok" – warto!
Nową piosenkę zaśpiewała pianistka Basia Wrońska i jak zwykle w przypadku Pustek dostaliśmy połączenie niezobowiązującej, nienarzucającej się przebojowości oraz niezależnych brzmień. Grupa zasłynęła znakomitymi liniami wokalnymi oraz tekstami i nic się nie zmieniło. Teraz Pustki śpiewają o miłości, do jakiej boimy się przyznać, by jej nie utracić, a także o dystansie, który staramy się wytworzyć w relacjach międzyludzkich, by nie utonąć w emocjach z kretesem. Ironiczny teledysk pokazuje, że czasami łatwiej żyć nam z wyobrażeniem ukochanej osoby niż z nią samą.
Pustki powstały w 1999 r. w podwarszawskiej miejscowości Ostrówek. Jej założyciele, Radek Łukasiewicz i Janek Piętka, odbywali próby w komórce zwanej kolokwialnie „pustki", stąd wzięła się nazwa. Muzycy od początku demonstrowali bezpretensjonalność, nie silili się na showbiznesowy blichtr, co wyrażało hasło „Muzyka ściany wschodniej".
Rzekomy prowincjonalizm łączył się tu z chęcią podkreślenia własnej niezależności, co współgrało z twórczością wielu poszukujących wówczas artystów. Pustki zaprosił więc do współpracy, również eksplorujący temat prowincji, reżyser i dramaturg Przemysław Wojcieszek. Zaowocowało to muzyką do spektakli „Osobisty Jezus", „Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku", „Cokolwiek się zdarzy, kocham cię", także do filmu „Doskonałe popołudnie", którego tytułowa piosenka, naiwnie bigbitowa, znalazła się na nowym albumie.
W przełomowej płycie „do mi no" (2006) była siła The Police i The Clash. Hitami stały się „Bałagan" oraz „Słabość chwilowa", która nie straciła na sile. To perełka muzyczna i poetycka opisująca rozdrażnienie, znudzenie i mękę rozpoczynania czegoś od nowa.
Kiedy z Pustek odszedł Jan Piętka, powstał album „Koniec kryzysu" (2008). Z tej płyty w przebojowej kolekcji znalazło się „Parzydełko" z fantastycznymi partiami sekcji rytmicznej i tekstem o chwilowym zamrożeniu relacji z najbliższą osobą.
Generalnie grupa zawsze zachwycała rytmicznymi, melodyjnymi piosenkami oraz częstymi „zmyłkami", czyli zmianami motywu. W podobny sposób interpretowała poezję Wyspiańskiego, zaproszona do projektu „Wyspiański Underground". Tak powstała kompozycja „Wesoły jestem". Potem do wierszy Leśmiana, Broniewskiego czy Gajcego grupa nagrała fantastyczną płytę „Kalambury" (2009) z gościnnym udziałem Kasi Nosowskiej i Artura Rojka. Na najnowszej znalazły się tytułowe „Kalambury" śpiewane przez Muńka Staszczyka.
Wybór obejmuje również piosenki z ostatniej studyjnej płyty „Safari" (2014). „Tyle z życia" pokazuje, że zespół zdecydował się szukać poza stylistyką nowofalową w obszarach o bardziej złożonych aranżacjach, bliskich m.in. Arcade Fire.
Zobacz także:
Dawid Bowie nie żyje