Brylewski chodzi na marsze KOD, ale jak przyznał, nie na wszystkie i robi to ze względów towarzyskich. - To jest moje miasto, mój teren i chcę wiedzieć co się dzieje – powiedział artysta. - Myślę, że to bardziej jest potrzebne ludziom, którzy oczekują poczucia wspólnoty – mówił o uczestnikach.

 

Red. Nizinkiewicz zapytał gościa czy czuje się komunistą lub złodziejem, jak kiedyś o ludziach z manifestacji KOD powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Śpiewałem kiedyś, że jestem złodziejem ognia i to cała moja zbrodnia – odpowiedział Brylewski.

O ruchu punkrockowym sprzed lat. - Nasze pokolenie dwudziestolatków, siłą, z przemocą, weszło wtedy do mediów. To wszystko zrobiliśmy z nudów – powiedział muzyk. Jego zdaniem obecnie jest dobry czas, żeby powrócili rockowi poeci.

Rozmowa przeszła na temat zespołów, których współzałożycielem był Brylewski. - Teraz jest mały zastój w Izraelu, zrobiliśmy płytę, ale musi się ukazać – mówił. Opóźnienia wynikają z problemów wewnątrz zespołu. - Sam zespół między sobą nie potrafi się porozumieć. Teraz promocja nie jest na rękę wszystkim.

Brylewski mówił, że inny zespół, Kryzys, przeżywa obecnie kryzys. - Graliśmy jako Robert Brylewski i Trudna Młodzież. Chociaż już nie taka młodzież, ale nadal trudna. Są problemy alkoholowe, jak kryzys to kryzys – mówił. - Chciałbym żeby ta płyta była nowa i świeża – powiedział o planowanej płycie.

Zdaniem Brylewskiego zespół Brygada Kryzys prawdopodobnie już nie będzie nagrywał i koncertował. - Obawiam się, że to już zamknięta historia. Jesteśmy tak zaawansowani wiekowo, że trudno nam się dogadać i spotkać – mówił gość #RZECZYoPOLITYCE.

Powiedział, że wyszła płyta zespołu Szum, którego jest członkiem, ale widocznie nie jest jeszcze popularna. O tym czy zagra jeszcze ze Światem Czarownic powiedział, że większość zespołu już umarła. – Może trochę źle się wyraziłem.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Prowadzący zapytał czy Brylewski czuje się częścią rebelii, jak ostatnio powiedział o protestujących prezes Kaczyński. - Ja zawsze się czułem rebeliantem. Nie jesteśmy od tego żeby chwalić, tylko jako artysta czuję, że muszę krytykować, nawet jeśli mi się coś wydaje – powiedział.

O tym czy oczekuje wsparcia od państwa, żeby łatwiej mu było wydawać nowe płyty powiedział, że „przed nami artystami jest duża kolejka ludzi, którzy bardziej potrzebują pomocy”.