Reklama

Metropolitan Opera: najlepszy spektakl w Nowym Jorku, najlepsza rola Polaka

To najgłośniejsza premiera w Metropolitan od kilku lat, biletów na spektakle od dawna nie ma. A dla nas jest tym ciekawsza, bo występuje w niej Tomasz Konieczny. W sobotę transmisję z Nowego Jorku „Tristana i Izoldy” będzie można oglądać w Polsce.
„Tristan i Izolda”, najnowsza pemiera Metropolitan Opera

Tristan i Izolda

„Tristan i Izolda”, najnowsza pemiera Metropolitan Opera

Foto: Karpati&Zarewicz

Dla borykającej się z kłopotami finansowymi Metropolitan Opera taki frekwencyjny sukces to znakomita wiadomość. Dyrekcja zdecydowała się więc na wyjątkowy krok i niedawno postanowiła dodać w nagłym trybie jeszcze jedno przedstawienie w kwietniu, na które bilety także już się sprzedały. Rzecz to doprawdy wyjątkowa, bo chodzi o jedno z największych dzieł w historii – pięć godzin porywającej, ale trudnej muzyki Richarda Wagnera. A ponadto „Tristana i Izoldę” zaprezentowano w nieoczywistej, supernowoczesnej inscenizacji amerykańskiego reżysera Yuvala Shanona.

Reklama
Reklama

Publiczność Metropolitan ma natomiast bardzo tradycyjny gust. Kiedy w 2024 r. na tej scenie pokazano „Carmen” z akcją przeniesioną na dzisiejsze pogranicze meksykańsko-amerykańskie z przemytnikami oraz sceną miłosnych zalotów na stacji benzynowej, protesty były tak liczne, że dyrekcja teatru postanowiła wrócić do dawnego, konwencjonalnego wystawienia tej tak bardzo popularnej opery.

„Tristan i Izolda” w gigantycznej migawce fotograficznej

Tymczasem Yuval Shanon potraktował „Tristana i Izoldę” niemal jak traktat filozoficzny, oprócz tytułowych bohaterów wprowadzając ich nieme sobowtóry. Pokazuje świat realny, konkretu oraz świat iluzji i rytuału, woli i pragnień, nieznajdujących jednak odzwierciedlenia w działaniu. Całe proscenium zajmuje imponująca scenografia przedstawiająca rodzaj migawki fotograficznej, która otwierając się wprowadza bohaterów (lub ich fantomy) w głąb sceny i zdarzeń. Na to nakładają się pełne zaskakujących symboli wizualizacje.

Nie wszyscy w pełni zaakceptowali koncepcję Yuvala Shanona, ale nawet jeśli pojawiły się w recenzjach uwagi krytyczne, nikt nie neguje oryginalności jego pomysłów. 

Reklama
Reklama

Lise Davidsen lepsza od Anny Netrebko?

Najważniejszą atrakcją „Tristana i Izoldy” są jednak wykonawcy premierowej obsady i kolejnych tegorocznych przedstawień. Bohaterką numer jeden jest Norweżka Lise Davidsen, która światowe sceny podbiła w obecnej dekadzie. Gdy po agresji Rosji na Ukrainę Metropolitan zerwała kontakty z Anną Netrebką, dyrektor teatru Peter Gelb swoją główną gwiazdą postanowił uczynić właśnie Lise Davidsen.

Artystka olśniła Nowy Jork występem w „Damie pikowej” Czajkowskiego, ale kolejne jej role oceniono rozmaicie. Świetnie wypadła w „Fideliu”, za to zdaniem krytyków nie podołała tak ważnej dla sopranów partii Toski. Teraz w pełni jednak zrehabilitowała się jako Izolda. Część recenzentów stawia ją w gronie najwybitniejszych interpretatorek tej roli w historii, a jest ono przecież opromienione nazwiskami wielkich sław. Wszyscy są też zgodni, że w monologu kończącym „Tristana i Izoldę” Lise Davidsen wypadła zjawiskowo.

Michael Spyres, amerykański „baritenor”

Bardzo oczekiwany był występ Michaela Spyresa, bo to najsławniejszy obecnie amerykański tenor, a właściwie „baritenor”, jak bywa określany. Jest bowiem artystą o niemal nieograniczonych możliwościach wokalnych, pozwalających mu swobodnie poruszać się w dwóch tych odmiennych kategoriach męskiego głosu.

Michael Spyres postrzega jednak siebie przede wszystkim jako tenora i od kilku sezonów sięga po najtrudniejsze tenorowe role. Teraz postanowił wejść na operowy szczyt i zadebiutować jako Tristan. Po nowojorskiej premierze wiadomo, że i tę artystyczną trudność pokonał bez problemów.

Tomasz Konieczny, najlepszy Kurwenal

W roli Kurwenala – wiernego przyjaciela Tristana – wystąpił Tomasz Konieczny, zyskując znakomite recenzje: „Nie potrzebował żadnych dodatkowych środków, by pokazać bohaterską siłę swojego bohatera” („The New York Times”). „To najlepszy Kurwenal, jakiego miałem okazję oglądać. Niezależnie od tego, czy był sarkastyczny i agresywny w akcie pierwszym, czy namiętnie błagający w akcie finałowym, gdy robił wszystko, co w jego mocy, by wskrzesić Tristana, to jego głos błyszczał z niezwykłą czystością” („Opera Wire”). „Brzmiał ostro i porywczo w pierwszym akcie, ale w trzecim złagodniał dramatycznie i wokalnie, tworząc poruszający portret Kurwenala” („Classical Voice of America”).

Reklama
Reklama
Tomasz Konieczny (Kurwenal) I Michael Spyres (Tristan), Metropolitan Opera

Tomasz Konieczny

Tomasz Konieczny (Kurwenal) I Michael Spyres (Tristan), Metropolitan Opera

Foto: Karpati&Zarewicz

O tym, jakie jest nowojorskie przedstawienie „Tristana i Izoldy” i jak polski bas-baryton Tomasz Konieczny zaprezentował się wśród znakomitych partnerów, będziemy mogli przekonać się 21 marca, bo ten dramat Richarda Wagnera znalazł się w tegorocznym zestawie ogólnoświatowych transmisji MET Live HD, które w Polsce można obecnie oglądać w 17 miastach.

Dodajmy, że przedstawienia „Tristana i Izoldy” prowadzi dyrektor muzyczny Metropolitan, Yannick Nézet-Séguin, który 1 stycznia dyrygował też tegorocznym noworocznym koncertem Wiedeńskich Filharmoników.

Kultura
Będzie nowy dyrektor w Operze Narodowej
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Kultura
Malta Biennale 2026: współczesność i wielka tradycja. Polsko-ghański sukces
Kultura
Pawilon OmenaArt Foundation najlepszy na Malta Biennale. Gala na tle Caravaggia
Kultura
Rosja na Biennale w Wenecji. Kuratorką jest córka generała FSB. Protest polskiej ministry
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama