Mobbing, dyskryminacja, molestowanie i nierówne traktowanie w zatrudnieniu to zjawiska, które mimo obowiązujących regulacji prawnych, wciąż stanowią istotne wyzwania w miejscu pracy. W odpowiedzi na skalę problemu oraz potrzebę skuteczniejszej ochrony osób dotkniętych niewłaściwym traktowaniem, w Sejmie procedowany jest rządowy projekt zmian w przepisach w tym obszarze. Chodzi o projekt nowelizacji kodeksu pracy oraz kodeksu postępowania cywilnego. 

Zastrzeżenia do nich, podczas pierwszego czytania w Sejmie, mieli m.in. posłowie. Wcześniej sporo uwag zgłosił także biznes.

Czytaj więcej:

Płace Firmy niegotowe na raport w sprawie wynagrodzeń. Grzywna to nawet 50 tys. zł

Pro

Radcowie krytykują nowe regulacje w sprawie mobbingu 

Okazuje się, że wspomniany projekt nie do końca satysfakcjonuje również samorząd radcowski. Krajowa Izba Radców Prawnych (KIRP) przesłała do Sejmu opinię, w której krytycznie odnosi się do części zaproponowanych zmian.

Na wstępie zwraca uwagę na dysproporcję w liczbie skarg składanych do Państwowej Inspekcji Pracy, opartych na zarzutach o mobbing, dyskryminację, molestowanie i nierówne traktowanie w zatrudnieniu, a ich zasadnością, potwierdzoną w toku działań kontrolnych inspekcji. W ocenie KIRP, wbrew temu, co wynika z uzasadnienia projektu, przyczyna takiego stanu może leżeć nie tylko w kwestiach dowodowych, ale przede wszystkim w nieznajomości znamion tych deliktów przez zgłaszających skargi. Z tego względu, w ocenie samorządu radcowskiego, istnieje potrzeba takiej zmiany przepisów w tym obszarze, aby były jasne i zrozumiałe dla osób, które nie dysponują pogłębioną wiedzą prawniczą. Problem w tym, że projekt, ich zdaniem, nie do końca idzie w tym kierunku. Przykład? Jak wskazuje KIRP nowelizacja wprowadza dwa nowe pojęcia: dyskryminacji przez asocjację (z powodu związku z inną osobą) oraz dyskryminacji przez asumpcję (ma swoje źródło w błędnym założeniu, że pracownik posiada jakąś cechę chronioną). „To działanie, które nie ułatwi adresatom tych przepisów ich rozumienia” – czytamy w opinii. Dalej wskazuje, że z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że tylko to pogłębi sygnalizowany na wstępie problem z orientacją w tych regulacjach. W efekcie, przepisy zamiast pogłębić ochronę prawną, mogą zwiększyć liczbę spraw w sądach.

Ale to nie wszystko. KIRP negatywnie ocenia też wprowadzenie przepisu, zgodnie z którym „pracodawca ma obowiązek aktywnie i stale przeciwdziałać naruszaniu zasady równego traktowania w zatrudnieniu przez stosowanie w szczególności działań prewencyjnych, wykrywanie naruszenia tej zasady oraz właściwe reagowanie na jej naruszenie, a także przez działania naprawcze i wsparcie osób dotkniętych nierównym traktowaniem”. Radcowie wskazują, że regulacja ta bazuje na zwrotach ocennych: „właściwe reagowanie” i wieloznacznych: „działania prewencyjne”, czy „działania naprawcze”. Szczególne wątpliwości wiążą się, ich zdaniem, z obowiązkiem wsparcia osób dotkniętych nierównym traktowaniem. „Czy z tego przepisu miałoby wynikać finansowanie przez pracodawcę doraźnej lub stałej pomocy psychologicznej” – pytają. W ich ocenie, przepis nie wyklucza takiej interpretacji. 

KIRP krytykuje też przepis ustalający minimalne zadośćuczynienie za mobbing. Będzie ono wynosić do sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. Jak wskazują radcowie, nie pozwala to sądowi na miarkowanie wysokości zadośćuczynienia, w zależności od okoliczności konkretnej sprawy. 

Za wyjątkowo kontrowersyjny radcowie uważają też przepis nakazujący, aby w postępowaniu dotyczącym roszczeń z tytułu mobbingu, sąd każdorazowo oceniał również, czy doszło do innego naruszenia dóbr osobistych pracownika w rozumieniu art. 11¹ k.p. Jak zauważają, zgodnie z przepisami procedury cywilnej sąd nie może przecież co do kwestii, które nie były objęte żądaniem, ani zasądzać ponad to żądanie. 

Czytaj więcej:

Prawo pracy Trwają prace nad zmianami w mobbingu. Posłowie mają zastrzeżenia

Pro

Co zmienia projekt o mobbingu?

Przypomnijmy, że propozycja rządu skupia się w głównej mierze na zmianach dotyczących definicji mobbingu. Uznano, że jego podstawową cechą będzie to, że stanowi on uporczywe nękanie pracownika. Ponadto wykluczono z definicji tego zjawiska zachowania incydentalne i jednorazowe, choćby stanowiły one naruszenie dóbr osobistych osoby zatrudnionej. Ale to nie wszystko. W projekcie znalazły się też modyfikacje dotyczące innych form przemocy, np. molestowania (doprecyzowano, że na takie zachowanie mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy).

Ponadto rząd nowelizuje też regulacje dotyczące dyskryminacji. W tym obszarze pojawiły się dwa nowe pojęcia: dyskryminacji przez asocjację oraz dyskryminacji przez asumpcję. Co to takiego?

Przypomnijmy, że dyskryminacja przez asocjację dotyczy sytuacji, gdy pracownik jest nierówno traktowany z powodu cechy osoby, z którą jest związany (dyskryminacja z powodu związku z inną osobą). Takie powiązania mogą mieć szeroki charakter, np. rodzinne, emocjonalne, towarzyskie.

Z kolei dyskryminacja przez asumpcję ma swoje źródło w błędnym założeniu, że pracownik posiada jakąś cechę chronioną (np. związaną z niepełnosprawnością, orientacją seksualną, wyznaniem), mimo że w rzeczywistości jej nie posiada (dyskryminacja z powodu przypisanej, nieprawdziwej cechy).

Rząd chce też zobowiązać firmy do określenia zasad przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji w regulaminie pracy lub w układzie zbiorowym (ewentualnie w obwieszczeniu, jeżeli zatrudnia co najmniej 9 pracowników). Pracodawcy zatrudniający mniej niż 9 osób będą musieli z kolei zakomunikować pracownikom przyjęte w tym zakresie reguły i procedury tak, aby mieli oni w tym temacie odpowiednią wiedzę i informacje.

Zgodnie z projektem wzrośnie też minimalne zadośćuczynienie za mobbing. Będzie ono wynosić do sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę (obecne przepisy nie określają minimalnej kwoty).

Etap legislacyjny: po pierwszym czytaniu w Sejmie